AZS Politechnika Poznańska w I lidze!

Powstały w 1998 roku uczelniany zespół AZS Politechnika Poznańska odniósł historyczny sukces wygrywając play-off II Ligi w Grupie A i tym samym zapewniając sobie po raz pierwszy awans na zaplecze PLK. W finale rozgrywek Poznaniacy pokonali bydgoski zespół Franz Astoria po pięciomeczowej serii. 

Celny rzut zza łuku Pawła Hybiaka w końcówce meczu rozstrzygnął losy awansu (fot. Andrzej Grupa)

Paweł Hybiak / fot. Andrzej Grupa

„Hasan” na dłużej z Zastalem.

Czekający na mecz o brązowy medal Mistrzostw Polski, działacze zielonogórskiego Zastalu nie próżnują. Po podpisaniu umowy z Piotrem Stelmachem poszli za ciosem i dograli szczegóły nowego kontraktu z Kamilem Chanasem.  Tym samym popularny „Hasan” zostanie w Winnym Grodzie na kolejne dwa sezony.

- Gra w Zastalu to dla mnie wspaniała przygoda. Na pewno w mojej pamięci zostanie wszystko co przeżywałem tutaj w ostatnich miesiącach. Cieszę się, że mogę grać w zespole, który ma wizję rozwoju i ambitne plany. Sam też jestem ambitny i głodny sukcesów, dlatego zdecydowałem się pozostać w Zielonej Górze na kolejny sezon. – powiedział Kamil Chanas na specjalnie zorganizowanej konferencji..

Podsumowanie II rundy play offs w TBL.

Mecze, których prędko nie zapomnimy:

1. Asseco Prokom – Zastal Zielona Góra (94-90) i pierwsze spotkanie, w którym goście byli najbliżej wygranej. Kilku obserwatorów stwierdziło, że to spotkanie było kluczowe dla całej serii. Dla mnie to było małe deja vu pierwszego meczu finałowego pomiędzy Turowem a Prokomem w 2007 roku, kiedy Dragisa Drobnjak nie trafił dwóch rzutów wolnych i przekreślił szansę zgorzelczan na wyrównaną rywalizację. Tym razem o przegranej ekipy Mihailo Uvalina zadecydowała strata Marcina Sroki i zawahanie Piotra Stelmacha.

2. Trefl Sopot – Turów Zgorzelec (94-98) i pierwsza wygrana w sezonie graczy Jacka Winnickiego z ekipą Karlisa Muiznieksa. W przypadku wicemistrzów Polski sprawdził się scenariusz do 5 razy sztuka!

3. Trefl Sopot – Turów Zgorzelec (77-71) ze względu na słynne słowa Łukasza Koszarka – któremu wyjątkowo nie szło rzutowo w tym meczu – „walę tróję”.

4. Asseco Prokom – Zastal Zielona Góra (90-77) – wygrana teamu trenera Adamka oznaczała 11 z rzędu występ w finale Mistrzostw Polski zespołu z trójmiasta. W PLK jest to rekord.

Awans to dopiero pierwszy krok. Subiektywna ocena awansu Śląska do I ligi.

Autor: Wojciech Kabat

Koszykarze Śląska Wrocław wywalczyli historyczny awans na zaplecze ekstraklasy. Brzmi to trochę dziwnie, gdyż historycznymi awansami kluby chwalą się gdy wchodzą do danej klasy rozgrywkowej po raz pierwszy, nigdy nie grając wyżej. W tym przypadku mimo wszystko – warto się chwalić i warto o tym mówić, gdyż jest to pierwszy krok to odbudowy sekcji  koszykówki WKS Śląsk.

fot. Luiza Różycka

Naszkosz: przed finałami w TBL.

1. Postawa, której drużyny bardziej Cię rozczarowała i dlaczego (Zastalu czy Turowa)?

W. Konieczny: Jednak Zastal – spodziewałem się, że Zastal postawi Mistrzom Polski równie trudne warunki, jak AZS Koszalin w ćwierćfinałach, niestety mocy starczyło tak naprawdę tylko na pierwsze spotkanie. Mecz nr 3 w Zielonej Górze rozczarował natomiast zupełnie – Asseco obnażyło wszystkie słabości zielonogórzan. Zastal rozczarował tym bardziej, że w ćwierćfinałowej serii pokonał będących naprawdę w niezłej formie Czarnych. Pytanie brzmi zatem – czy drużyna z Koszalina była tak mocna, czy Zastal tak osłabł, czy Prokom gra coraz lepiej? :) . Turów rozczarował tylko trochę mniej – po sezonie pełnym wahań formy i względnie łatwym rozprawieniu się z Anwilem zaskoczył w pierwszym meczu półfinałów pokonując Trefl w Sopocie, by potem zmarnować szansę i przegrać trzy kolejne mecze. Porażka w meczu nr 4, przed własną publicznością, to był już blamaż zespołu. W małym finale stawiam na Zastal, choć kadrowo nadal lepiej wyglądają zgorzelczanie.

Mac: Bardziej rozczarował mnie Turów Zgorzelec. Typowałem, że ta drużyna może nawet sięgnąć po mistrzostwo. Po pierwszym meczu w Sopocie wydawało się, że mogę mieć rację. Z meczu na mecz Turów jednak coraz bardziej zanikał i ostatecznie po czterech spotkaniach to Trefl Sopot awansował do finału. Turów szczególnie rozczarował w tym ostatnim starciu, gdy przed własną publicznością wręcz nie istniał i grał bardzo słabą koszykówkę.

Woy: Nie liczyłem ani na Zastal ani na Turów a od początku sezonu stawiałem na trójmiejski finał (podparłem to w swoich półfinałowych typach) głównie widząc w tych zespołach największy potencjał zawodników. Jak wiadomo Turów w sezonie nie znalazł w ogóle recepty na Trefl i kompletnie sobie nie radził w starciach z Filipem Dylewiczem i Łukaszem Koszarkiem. Play off tylko podtrzymało te założenie. Zastal przy urazach Kirka Archibeque’a, Kamila Chanasa a przede wszystkim Piotra Stelmacha nie miał szans na awans. Niestety osamotniony i szarżujący Walter Hodge to broń małego kalibru na defensywę zespołową Mistrza Polski.

2. Który z graczy najbardziej imponował podczas drugiej fazy play offs?

Skrót meczu: PGE Turów Zgorzelec – Trefl Sopot (4)

„Zabrakło niewiele!” – wywiad z Kamilem Łączyńskim, rozgrywającym AZS-u Koszalin

O zaciętej rywalizacji z Mistrzami Polski w ćwierćfinałach play-offs, niewykorzystanej szansie na sprawienie wielkiej sensacji, sezonie pełnym emocji, grze w AZS-ie Koszalin i marzeniach o reprezentacji Polski rozmawiam z Kamilem Łączyńskim, 23-letnim rozgrywającym AZS-u Koszalin.

Kamil Łączyński (fot. Jacek Imiołek/www.sportowiec.info)

Wojciech Konieczny: Rozmawiamy w nieco ponad tydzień od piątego meczu z Asseco w ćwierćfinałach TBL. Emocje już opadły? Niewielu – poza zagorzałymi kibicami AZS-u – dawało Wam w tej serii szansę, a jednak walczyliście do ostatniej minuty…
Kamil Łączyński: To prawda! Rywalizacja z Prokomem pokazała jednak, że byliśmy drużyną z dużym potencjałem. Nie spuściliśmy głów po dwóch pierwszych porażkach i do końca walczyliśmy z jak równy z równym. Zabrakło niewiele, ale taka jest koszykówka – decydują niuanse.

Z cyklu „Kandydaci do MVP play-offs” – Filip Dylewicz prowadzi Trefl do finału!

O ile najlepszym graczem Trefla Sopot w fazie zasadniczej był zdecydowanie Łukasz Koszarek, to już w fazie play-offs klasą samą dla siebie jest kapitan drużyny z Sopotu, Filip Dylewicz. Jeśli ktoś jest w stanie na razie nawiązać walkę z Jerelem Blassingeme’m z Asseco Prokom o tytuł najlepszego gracza play-offs, to jest nim właśnie skrzydłowy Trefla. Tym bardziej, że podobnie jak rozgrywający Mistrzów Polski, z każdą kolejną fazą tego sezonu gra coraz lepiej!

Filip Dylewicz (fot. figurski.com.pl)

‘Ale se Pan narobił’..Panie Winnicki!

Pamiętacie scenę z filmu „Psy 2”, kiedy Franz Maurer ‘łapie’ na skrzyżowaniu, kierującego ruchem Waldka Morawca? Policjant zapominając, że jest ważnym elementem w kierowaniu wydarzeniami na ulicy, zapomina się podczas rozmowy i macha rękoma, podekscytowany szansą zarobienia wielkich pieniędzy..w tle słyszymy odgłosy samochodowej stłuczki a po chwili Franz wypowiada słynny monolog „Wołają jakiegoś….. Myślę, że chodzi im o Ciebie!”. Młody podchodzi do rozbitych aut i rzuca słowa „ ale se Pan narobił!!”, winiąc oczywiście kierującego pojazdem..

Ta scenka filmowa i kultowa dla polskiego kina znakomicie obrazuje zgorzeleckie wydarzenia sprzed 4 meczu na linii Turów – Trefl oraz podczas jego trwania. Wielu ludzi oglądających wczorajsze spotkanie zachwycało się wspaniałą i wysoką dyspozycją graczy gości, ale jak się przyjrzymy dokładniej gracze miejscowi najwyraźniej nie mieli wcale ochoty wchodzić do finału i zrobili na przekór trenerowi..

Koszykówką żyć: tydzień w pigułce (7-13 maj)

Autor: Karol Sadowski

Miniony tydzień rozpoczął się od sensacyjnego transferu Tiny Charles do Wisły Can-Pack Kraków. Amerykanka to aktualna mistrzyni świata z reprezentacją USA, a także jedna z najlepszych koszykarek WNBA z poprzedniego sezonu. Jednak to nie koniec wielkich kontraktów w Krakowie. Władze klubu zapowiadają kolejne znakomite nazwiska, a wszystko to w celu stworzenia drużyny marzeń, która z powodzeniem będzie walczyła o największe trofea w Europie.

W poniedziałek rozpoczęła się także rywalizacja w drugiej półfinałowej parze Tauron Basket Ligi. W pierwszym meczu Trefla z PGE Turowem górowali goście. Świetne zawody rozegrało sopockie trio – Koszarek, Dylewicz, Turek. Cała trójka zdobyła łącznie dla gospodarzy aż 61 punktów i 20 zbiórek.

Wrzuta dnia: ‘Stefan’ trafia z połowy boiska!

Statystycznie najlepsi po II rundzie play off.

Strzelcy

lp zawodnik drużyna mecze punkty średnio sumy
1. Stanley Burrell Energa Czarni Słupsk 5 21.4 107
2. Walter Hodge Zastal Zielona Góra 8 21.0 168
3. Jerel Blassingame Asseco Prokom Gdynia 8 19.9 159
4. Filip Dylewicz Trefl Sopot 9 16.9 152
5. John Turek Trefl Sopot 9 14.9 134
6. Donatas Motiejunas Asseco Prokom Gdynia 8 14.9 119
7. Daniel Kickert PGE Turów Zgorzelec 8 14.6 117
8. Łukasz Koszarek Trefl Sopot 9 14.6 131
9. Robert Skibniewski Śląsk Wrocław 5 14.0 70
10. Slavisa Bogavac Śląsk Wrocław 5 14.0 70

Zbierający

  • Enbiej na Facebooku
  • Enbiej na Twitterze

Slider by webdesign