Fizyczna walka na pierwszym planie. Stal wygrała, ale z kłopotami

Nieskuteczny Kikowski i brak Harrisa – to zadecydowało, że Stal wykonała plan w pierwszym meczu. King miał za duże przestoje i ostatecznie przegrał 71:78.

Tak katastrofalnego początku Kinga chyba mało kto się spodziewał. W połowie kwarty Stal prowadziła 11:0, a goście mieli na koncie już pięć strat. Nie zawiódł jedynie Martynas Paliukenas, który rzucił dla Wilków Morskich pierwsze dziewięć punktów. Trudno było znaleźć odpowiedź na agresywną obronę ostrowian i ich konsekwencję w ataku. Po pierwszej kwarcie gospodarze prowadzili 25:17.

Pierwszy szok minął, Wilki wróciły do gry, a trener Emil Rajković musiał poprosić o przerwę. Z biegiem czasu goście prezentowali się coraz lepiej. Druga kwarta należała do Darrella Harrisa, który rzucił 10 oczek, a cały zespół dużo lepiej zbierał. King prowadził 40:37, ale Grzegorz Surmacz celnym rzutem z dystansu zakończył pierwszą połowę. Tauras Jogela lekko podkręcił kostkę, wyglądało to źle, ale Litwin w drugiej połowie wrócił na parkiet. Za to Paweł Kikowski miał zero punktów.

Po zmianie stron defensywa gości dalej nie radziła sobie z Paliukenasem. Skutecznymi akcjami popisywał się także Sebastian Kowalczyk. King wypracował sobie kilka punktów przewagi, ale ofensywa zacięła się w końcówce trzeciej kwarty. Stali dużo dało wejście Nikoli Markovicia, który zdobył . Przed ostatnią częścią gry Kikowski wciąż nie znalazł drogi do kosza.

Niestety Harris szybko złapał piąty faul i trener Budzinauskas musiał grać z Jogelą jako fałszywym centrem. Gra była bardzo fizyczna, sędziowie często przerywali grę. Cztery punkty z rzędu rzucił Carlos Medlock i trener Rajković musiał poprosić o przerwę. Stal utrzymywała trzy oczka przewagi, ale Wilki nie potrafiły zniwelować strat. Goście przez cztery minuty nie poprawili swojego dorobku. W końcówce King sporo faulował. Ostatecznie Stal dowiozła wygraną 78:71.

Mecz numer dwa odbędzie się w niedzielę o godz. 20 również w Ostrowie Wielkopolskim. Później rywalizacja przeniesie się do Szczecina.

Stal Ostrów Wielkopolski – King Szczecin 78:71 (25:17, 15:23, 15:13, 23:18)
Stal: Holt 14, Johnson 13, Marković 13, Carter 10, Skifić 7, Kostrzewski 6, Ochońko 5, Łapeta 4, Surmacz 3, Chyliński 2, Łukasiak 1, Majewski 0.
King: Paliukenas 18, Medlock 15, Harris 14, Kowalczyk 8, Jogela 6, Kikowski 6, Diduszko 3, Bartosz 1, Benjamin 0.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stal Ostrów vs. King Szczecin, czyli Johnson i Kikowski w świetle jupiterów

Stal jest faworytem w starciu z Kingiem, ale gracze ze Szczecina wiele razy w tym sezonie udowodnili, że jak mało...

Zamknij