Upadki i wzloty w 14 i 15 kolejce TBL.

Świąteczno-noworoczna przerwa wymusiła na mnie wpis osobny i tzw. podsumowanie roczne pod podobnym tytułem. Nie zapominając jednak o zaległej i nie podsumowanej kolejce numer 14, zdecydowałem się na połączenie dwóch ostatnich weekendów PLK w jedną całość. Oto co z tego wyszło..

UPADKI:

1. Kotwica sięgnęła dna, Karol kołem ratunkowym.

Żadnej wygranej w meczu wyjazdowym (jako jedyny team PLK), ponadto dwa ostatnie mecze przegrane z finalistami poprzednich mistrzostw Polski, z kretesem przepełniły czarę gorczy..

Od kilku kolejek spekulowano, że po następnych porażkach z drużyną pożegnać się może Tomasz Mrożek. Bądźmy szczerzy, trener Mrożek nie miał szans w starciach z Treflem i Asseco Prokomem i zarząd klubu, po ujrzeniu dwóch kolejnych porażek, postanowił wrócić do starego nazwiska, Mariusza Karola. Problemami Kotwicy są mało wartościowi podkoszowi, coraz częściej pudłujący – polscy – strzelcy – Jarosław Zyskowski i Grzegorz Arabas,  oraz brak stabilizacji formy wśród amerykańskich graczy (Brown, Mosley, Jefferson). Kotwica to również pokaz słabej defensywy, obok Startu i Rosy 3. najsłabszej w lidze. Jeśli Mariusz Karol zagwarantował przy nowej umowie, że postara się przebić do play offs, musi szybko zakasać rękawy i zabrać się do solidnej roboty. Osobiście wielkich cudów nie oczekuję..

2. AZS kompletnie bez formy.

Porwałem się na ostatnie dwie transmisje w systemie płatnym prezentowanym przez PLK.pl i muszę powiedzieć, iż forma AZS-u mocno mnie rozczarowała. Totalna niemoc (wynik 57-80 mówi sam za siebie) w meczu z Treflem oraz męczarnie z konfrontacji z beniaminkiem – Startem Gdynia – z którym to AZS już w tym sezonie sprawił niespodziankę swoim fanom i przegrał. Tym razem plamy nie było (68-63). Na małe usprawiedliwienie słabszej dyspozycji zespołu trzeba podać uraz pleców Łukasza Wiśniewskiego (widoczne w meczu z Treflem, ale ze Startem to jemu koledzy zawdzięczają wygraną), skręconą kostkę Seka Henry’ego (brakowało tego energetycznego gracza w starciu z Treflem, jako odpowiedź np. na skutecznego Harringtona) czy niską formę powracającego po ciężkiej kontuzji, Igora Milicića. Jest też bardziej martwiąca rzecz kibiców AZS-u, postawa ich podkoszowych amerykańskich, mniej angażujących się w grę pod tablicami, pudłujących na dystansie i nie wykorzystujących przewag fizycznych w ataku. Sam nie pamiętam by Darrell Harris w jednym meczu aż 5-krotnie mierzył zza łuku (z Asseco Prokomem) lub Jeff Robinson oddawał 17 prób rzutów (z czego 5 było celnych , ze Startem). W grze AZS-u widać chaos czyli coś, czego nie potrafi przezwyciężyć trener Teo Cizmić.  Kolejne 2 mecze będą kluczowymi dla być albo nie być koszalinian w top6. Pierwszy test to Polpharma.

3. Start z trzecią z rzędu porażką.

Było blisko zwycięstwa w Koszalinie (63-68) oraz w Starogardzie (73-80), a znów do niego zabrakło doświadczenia, wyrachowania, zimnej krwi i ważnych trafień w końcówkach. Grzegorz Mordzak, Marcin Malczyk i Tomasz Wojdyła pudłowali w ostatnich minutach meczu przeciwko Polpharmie, natomiast Patryk Pełka, Marcin Malczyk i Michał Jankowski nie trafiali trzy punktowych prób w Koszalinie. O ile wysokiej przegranej z Treflem nikt juz nie rozpamiętuje, o tyle 2 pkt więcej w ligowej tabeli mogłyby dziś dać nawet 8. lokatę w tabeli. Szkoda Panowie! Warto odnotować dużą liczbę strat (22 przeciwko AZS-owi) i słaby atak w drugiej połowie (24 pkt tylko!).

4. Linartas może się pakować?

Był noszony na rękach po serii 6 wygranych i pierwszym miejscu na półmetku, a tymczasem po przegranej konfrontacji z Polpharmą, kibice zgromadzeni w Gryfii domagali się zwolnienia litewskiego szkoleniowca. Czarne Pantery przegrały 3 z ostatnich 4 spotkań i zanotowały spadek na 7. pozycję w lidze. Zespół pozyskał amerykańskiego skrzydłowego Rocky’ego Trice’a , ale stale zmuszony jest grać bez kontuzjowanego Todda Abernethy’ego. Podczas meczu z Kociewskimi Diabłami doszło do sytuacji, w której Oded Brandwein nie wykonał poleceń trenera, a następnie zespół przegrał. Drużyna z dnia na dzień gorzej prezentuje się w defensywie i podobnie jak sąsiedzi z Koszalina straciła swoją energię pod bronioną tablicą. Zobaczymy jak Czarnym pójdzie w 16. kolejce z Anwilem, w hali Mistrzów. Ostatnie spotkanie tych drużyn to zwolnienie trenera Adomaitisa a czy jego rodak i następca w Słupsku – Marius Linartas – dostanie również wilczy bilet?

WZLOTY:

1. Anwil w gazie i bije lidera.

Jak dobrą decyzję podjął Arkadiusz Lewandowski zamieniając Dainiusa Adomaitisa na Miliję Bogicevića widzimy po 5 pozycji Anwilu w tabeli TBL. Rottweilery serbskiego trenera wygrały 8 spotkań, przegrywając w rozgrywkach PLK mecze ze Stelmetem oraz AZS-em. Ostatnie zwycięstwa to popisy: na własnym parkiecie (defensywny – 19 pkt rywala  II połowie) przeciwko Turowowi, oraz na wyjeździe – udany rewanż – przeciwko Rosie (ofensywny – 32pkt w I kwarcie i postawa pary Weeden – Eitutavicius; cały Anwil 15 trójek w meczu). Tony Weeden ustanowił rekord ligi w pierwszej odsłonie, rzucając rywalowi 7 trójek i 23 oczka. Arvydas Eitutavicius trafił cztery trójki, zdobył 13pkt w IV kw. zapewniając drużynie wyjazdową wygraną (20pkt w meczu Litwina). Nad wszystkim czuwa Krzysztof Szubarga, autor double double (16pkt i 13as przeciwko Rosie) oraz kluczowych trafień z 14 kolejki (14pkt i 8as). Warto dodać, że z myślą o kolejnej rundzie czyli play offs, Anwil pozyskał Adama Łapetę, żegnając Łukasza Seweryna.

2. Borovnjak show w Stelmecie, nie zawsze daje wygraną.

55pkt Josha Millera z sezonu 2011-12 to najlepsze wyniki z dwóch pierwszych spotkań podczas debiutów w PLK. 50 oczek podczas dwóch pierwszych meczów zdobył serbski nabytek Stelmetu, Dejan Borovnjak. Środkowy brązowych medalistów poprzedniego sezonu zdobył 24 pkt przeciwko Jezioru, trafiając wszystkie 11 prób z pola, ale nie dał gościom wygranej nad ekipą Dariusza Szczubiała (95-99). Na szczęście zespół Mihailo Uvalina znów mocno korzystał z usług centra podczas konfrontacji z Mistrzami Polski i Serb poprowadził pretendenta do ważnej wygranej nad Asseco Prokomem. W dwumeczu Stelmet-APG górą są gracze trenera Uvalina. Środkowy imponuje łatwością podejmowania decyzji rzutowych w ataku oraz pewnością rzutu. Potrafi zastosować podkoszowe manewry w starciu jeden na jeden (widać solidne wyszkolenie techniczne) oraz świetnie sprawdza się w zagraniach dwójkowych (pick’n’roll). Strzał w dziesiątkę sterników Stelmetu i nowe, ważne ogniwo w talii trenera przed starciem w II rundzie EuroCup (Cajasol Sevilla).

3. Trefl liderem na dobre.

Nie mieli ani problemu z AZS-em Koszalin, a także z łatwością ograli Kotwicę Kołobrzeg (czym przyczynili się do zwolnienia Tomasza Mrożka) zawodnicy duetu trenerskiego Mariusz Niedbalski – Krzysztof Szablowski. Nikt też nie płacze za mającym słaby debiut w APG w sezonie 2012-13 Przemysławem Zamojskim. Trefl przy porażce Turowa we Włocławku wskoczył na fotel lidera, bazując na swoich najlepszych zawodnikach czyli Franku Turnerze oraz Filipie Dylewiczu. Uwaga, w obu ostatnich spotkaniach wicemistrzów Polski bardzo solidne zmiany dał Lorinza Harrington, który zanotował 12 oczek przeciwko AZS-owi oraz 11 oczek w konfrontacji z Kotwicą. Blokami i zbiórkami popisywał się w 15. kolejce Kurt Looby (10zb i 3blk) a to kolejny pozytyw dla szkoleniowców Trefla.

4.  Farmaceuci znaleźli lekarstwo i najmują Hicksa (po raz 3.).

 Mindaugas Budzinauskas zmuszony był przełknąć cztery gorzkie pigułki (z 4 potentatami – APG,Trefl,Turów,Stelmet) zanim poczuł słodycz wygranych. Jego gracze byli blisko niespodzianek i zwycięstw w konfrontacji z Turowem i Asseco Prokomem, ale dopiero w meczu w Radomiu przełamali fatalną passę 4 porażek. „Budzik” jak mawiają na swojego trenera fani zepołu, wybudził zawodników z zimowego snu i ułożył drużynę wg własnej koncepcji wygrywając z Rosą, Startem oraz Czarnymi. Ta ostatnia wygrana dała wyraźną poprawę humorów w składzie Polpharmy, a w nadziei na udział w play offs (szansę na nie mają 2 pierwsze drużyny z dolnej szóstki) do tego stopnia ,że prezes Roman Olszewski wynalazł w kieszeni nieco grosza, angażując po raz drugi za swojej kadencji, dobrego znajomego – Michaela Hicksa. Snajper ma być gotowy na 16. kolejkę i mecz przeciwko AZS-owi.

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Piątka naszych byłych: notowanie czternaste.

Po świętach i nowym roku przyszła również pora na sprawdzenie dyspozycji naszych byłych graczy, świetnie czujących się w wyższych, europejskich...

Zamknij