„30 koszy” – lista przebojów PLK. Notowanie drugie.

Za nami już siedem kolejek sezonu 2012/2013, pora więc na kolejne notowanie naszej listy przebojów PLK – 30 Koszy.
Dziś między innymi o wpadkach największych gwiazd ligi, wielkich meczach graczy z cienia, rekordzistach pierwszych 7 kolejek i osiągnięciach mniej chwalebnych, o których sami gracze pewnie woleliby zapomnieć…


Dziś wydanie drugie, obejmujące pierwszych siedem kolejek rundy zasadniczej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na to, co zdarzyło się od pierwszego notowania naszej listy.

Tylko jeden punkt zdobył w meczu z Rosą Radom zdobył rozgrywający Trefla Sopot Frank Turner. Turner podczas 25 minut gry spudłował wszystkich sześć rzutów z gry (w tym trzy z dystansu, a jedyny punkt zdobył z linii rzutów wolnych – spudłował zresztą drugą swoją próbę. Co ciekawe, najgorszy występ Turnera na polskich parkietach nie przeszkodził Treflowi w pokonaniu ekipy z Radomia, głównie dzięki temu, że najlepszy mecz w tym sezonie rozegrał w tym spotkaniu z kolei Adam Waczyński. Turner wypadł fatalnie nie tylko w kwestii zdobywanych punktów – poza tym miał bowiem jeszcze tylko 2 asysty – również najmniej w sezonie, a jego statystyki w tych kategoriach spadły z 15,7 pkt. i 8.0 as. przed meczem z Rosą, do 13, 6 pkt. i 7,1 as. obecnie.
Co ciekawe, spośród 30 najlepszych strzelców PLK po siedmiu kolejkach, żaden inny zawodnik nie rozegrał tak słabego meczu, jak Turner, który mimo to zajmuje wysokie, 16. miejsce.

Dwa – tylko tyle rzutów za wolnych spudłował w pierwszych siedmiu meczach Łukasz Majewski z Polpharmy. Majewski trafił 19 z 21 rzutów osobistych i ze skutecznością 90,5% jest liderem polskiej ligi. Ostatni raz spudłował w meczu z AZS-em Koszalin i od tego czasu trafił kolejnych 12 rzutów z linii osobistych. Nie radzimy go zatem faulować zbyt często, zwłaszcza w końcówce spotkania…
Z rzutów wolnych Majewski zdobył 26% swoich punktów.


Trzy – tyle rzutów z gry spudłował do tej pory środkowy Trefla Sopot Kurt Looby. Looby w 5 spotkaniach trafił aż 14 z 17 rzutów z gry i ze skutecznością 82,4% jest zdecydowanym liderem ligi (o 11% wyprzedza drugiego Leończyka, który jednak oddaje ponad dwa razy więcej rzutów na mecz). Looby trafił wszystkie swoje rzuty w meczach z AZS-em (2/2), Kotwicą (2/2) i Rosą (1/1), spudłował zaś dwa razy ze Stelmetem (4/6) i raz z Turowem (5/6). Głównym powodem tak wysokiej skuteczności Looby’ego jest fakt, iż większość swoich punktów zdobywa po wsadach lub alley-oppach (ma ich na koncie najwięcej w lidze). Jedyne jego trzy pudła to niecelne rzuty z wyskoku, z których dwa zostały zresztą zablokowane…

Cztery na cztery – to skuteczność w rzutach z dystansu Artura Mielczarka z AZS-u Koszalin w meczu z Kotwicą Kołobrzeg. Cztery trójki skrzydłowego Akademików – wszystkie w drugiej połowie, w tym trzy w trzech kolejnych akcjach w trzeciej kwarcie – walnie przyczyniły się do zwycięstwa koszalinian nad Kotwicą. Wynik tym bardziej efektowny, w pozostałych meczach Mielczarek trafił bowiem łącznie tylko 5 trójek (na 12 prób). Co więcej – wszystkie swoje 12 punktów (rekord sezonu) w meczu z Kotwicą Mielczarek zebrał właśnie owymi trójkami – z innych pozycji nawet nie próbował oddawać rzutów…

Pięć bloków w meczu z Kotwicą Kołobrzeg zaliczył środkowy Startu Gdynia, Robert Rothbart – to, póki co, rekord sezonu! Aż trzy razy na blok Rothbarta nadział się Sean Mosley, po razie – Złoty i Niedźwiedzki.
Co ciekawe, w pozostałych 5 meczach Rothbart zablokował łącznie zaledwie 3 rzuty, dlatego ze średnią 1,33 na mecz jest dopiero piąty – mimo efektownego rekordu.


Sześciu – tylu zawodników we wszystkich dotychczasowych kolejkach w każdym meczu zdobyło co najmniej 10 punktów. Są to: Michał Chyliński (19, 17, 13, 12, 11, 17), Filip Dylewicz (12, 13, 18, 14, 25, 11, 17), Walter Hodge (16, 20, 25, 17, 15, 15, 16), J.J. Montgomery (17, 13, 24, 13, 12), Ben McCauley (29, 20, 16, 24, 18, 10) i Quinton Hosley (24, 15, 14, 29, 14, 17, 19).

Siedem – tyle wsadów (wg oficjalnych statystyk) – zanotował lider tej klasyfikacji, Yemi Gadri-Nicholson. Środkowy Czarnych Słupsk kończy w ten sposób co piąty swój rzut z gry, dzięki czemu może pochwalić się jedną z najlepszych skuteczności w lidze – 63,9%.


8 strat w meczu z Rosą Radom zanotował Adam Hrycaniuk – to rekord tego sezonu. Środkowy Asseco zaliczył w tym meczu 8 z 18 strat całej drużyny – 3 razy popełnił błąd kozłowania, 2 razy błąd kroków, 2 razy źle podawał i raz faulował w ataku. Połowę ze swoich 8 strat zaliczył w ostatniej kwarcie.
W sześciu dotychczasowych meczach Hrycaniuk tracił piłkę 17 razu – ze średnią 3,4 str. na mecz jest czwarty w lidze, za… trójką rozgrywających…

9 minut na parkiecie w meczu z Turowem spędził nowy-stary rozgrywający Trefla, Lorinza Harrington. W tym czasie zaliczył 3 faule, 2 straty i pudło z dystansu – i żadnej pozytywnej statystyki!. Żaden inny zawodnik Trefla nie miał też tak wysokiego współczynnika -/+ (Lorinza miał -6). Zastąpił nieźle grającego Maurice’a Ackera, żeby wnieść do gry Trefla coś pozytywnego, póki co jednak całkowicie zawodzi (2 pkt., 2 as., 2 str. i 20% z gry).

10 – tyle asyst w ostatnich 4 meczach rozdał rozgrywający Stelmetu, Walter Hodge.
To tyle, ile zaliczył w pierwszej kolejce w meczu z Czarnymi. Po fenomenalnym początku, kiedy to w pierwszych trzech meczach Hodge miał średnio 8,7 as. na mecz, w ostatnich czterech notuje już tylko 2,5 as.
Co ważne też, Stelmet przegrał dwa z tych czterech spotkań, a Hodge notował gorsze wyniki także w innych kategoriach statystycznych. Nadal jednak znajduje się w czołówce asystentów – ze średnią 5,1 jest piąty.

11 – tylko tyle minut na parkiecie w ostatnich czterech kolejkach spędził Mateusz Jarmakowicz. Skrzydłowy Trefla po dobrym starcie sezonu (4 pkt. i 13 zb. z Polpharmą) już w drugiej kolejce spisał się słabo (spadł za 5 przewinień), z AZS-em Koszalin zagrał symboliczne 84 sekundy, ale prawdziwy regres przyszedł w ostatnich spotkaniach – w meczach z silniejszymi rywalami (Stelmet, Turów, puchary) nawet nie wszedł na boisko, zagrał tylko – ogony – w meczach z Kotwicą (7 minut) i Rosą (4 minuty). Po niezłym poprzednim sezonie w Koszalinie miał być solidnym wzmocnieniem ekipy z Sopotu, tymczasem jego rola jest marginalna.
Czyżby przekleństwo Koszalina? (patrz: Piotr Pamuła).

12 rzutów wolnych nie trafił w tym sezonie Jeff Robinson. Wynik skrzydłowego AZS-u Koszalin jest tym gorszy, że oddał on zaledwie 19 prób. Ze skutecznością 36,8% jest zdecydowanie najgorszym graczem w lidze i jest jednym z niewielu graczy, którzy gorzej trafiają z osobistych, niż z gry (nawet w rzutach za trzy ma taką samą skuteczność, jak z osobistych!). Najgorzej wypadł w meczu z Kotwicą Kołobrzeg, kiedy trafił ledwie 1 z 6 rzutów, nie trafił też żadnego osobistego z Polpharmą (0/2) i Stelmetem (0/1). W dużej mierze dzięki Robinsonowi właśnie AZS jest jedną z najgorzej wykonujących wolne ekip w lidze (68% – bez Robinsona jednak już 73%).


13 – tyle minut gra średnio Piotr Pamuła. Po bardzo udanym poprzednim sezonie rzucający reprezentacji Polski miał prawo liczyć w tym roku na nieco więcej, niż niespełna 13 minut na parkiecie w każdym meczu (choć, czy aby na pewno, patrząc na kadrę Asseco). W AZS Politechnice Warszawskiej grał średnio 28 minut (i rzucał 12,9 pkt.), w AZS-ie Koszalin 26 minut (12,2 pkt.), będąc czołowym strzelcem swojej drużyny, teraz zaś, ze średnią 4,8 pkt. jest postacią marginalną. O ile w pierwszych trzech kolejkach grał jeszcze całkiem sporo – prawie 20 minut (i rzucał średnio 7 punktów), to w ostatnich czterech nie grał już prawie wcale – razem 28 minut, w czasie których zdobył raptem 11 punktów (4/7 z gry). Czy można już mówić o zmarnowanym sezonie Pamuły? Patrząc na kadry poszczególnych klubów wybór Asseco był chyba najgorszym z możliwych, żeby grać cokolwiek więcej, niż ogony.

14 – tyle rzutów wolnych oddał Rahshon Turner w swoim ostatnim występie w polskiej lidze – trafił 13 z nich.
Środkowy Jeziora Tarnobrzeg w 6. kolejce dokonał rzeczy niezwykłej – zdobył 15 punktów (to, samo w sobie, nie jest jeszcze niczym niezwykłym!), będąc jedynym punktującym zawodnikiem z ławki swojej drużyny. Takiej sytuacji w tym sezonie w PLK jeszcze nie było. Turner średnio radził sobie w rzutach z gry (tylko 1/5), ale z linii rzutów wolnych był niemal bezbłędny – z 14 prób trafił aż 13! Niestety, włodarzom klubu z Tarnobrzega świetna postawa na linii rzutów wolnych nie wystarczyło i Turner nie jest już graczem Jeziora.

15 zbiórek w meczu ze Startem Gdynia zaliczył skrzydłowy Turowa, Aaron Cel – to rekord tego sezonu!
Cel zebrał 12 piłek w obronie i 3 w ataku, a w samej tylko 4 kwarcie zebrał aż 5 piłek. W całym sezonie Cel notuje średnio 9,8 zb. i jest najlepszym zbierającym ligi.

16 – tyle punktów zdobył dotychczas zawodnik Kotwicy Kołobrzeg, Demetrius Brown. Brown potrzebował do tego aż 65 minut gry i 25 oddanych rzutów. Jego wynik ratuje nieco dobry mecz z Polpharmą, w którym zdobył 12 pkt. (6/10 z gry), ale pierwsze dwa jego występy były katastrofalne – 4 pkt. i 1/8 z gry ze Startem i 0 pkt. i 0/7 z gry z AZS-em.


17 punktów w meczu z Jeziorem Tarnobrzeg zdobył skrzydłowy Rosy Radom, Hubert Radke. Trafił 7 z 10 rzutów z gry, miał też 12 zbiórek i 2 asysty i walnie przyczynił się do wygranej nad Jeziorem. Był to najlepszy jego występ w całym sezonie.

18 przechwytów zaliczył w pierwszych 7 kolejkach Walter Hodge – ze średnią 2,6 jest liderem ligi.
Hodge jest jedynym graczem ligi, który zaliczał przynajmniej jeden przechwyt w każdym z siedmiu spotkań. Co więcej – w trzech kolejnych meczach (z Treflem, Asseco i Startem) – zaliczał po 4 przechwyty!

19 – tyle punktów zdobył w dotychczasowych siedmiu meczach Marcin Stefański.
Skrzydłowy Trefla zdobywa ledwie 2,7 pkt. na mecz, w dodatku na fatalnej skuteczności (38,1% z gry i 37,5% z wolnych). Dwa razy kończył mecz z zerowym dorobkiem punktowym, a jego najlepszym rezultatem jest 5 punktów (osiągnięte dwukrotnie).
Kiepsko, ale czy można było się po Stefanie spodziewać czegoś więcej? Można, bo tak źle nie grał od kilku lat, a w poprzednim sezonie, mimo, że grał jeszcze krócej, osiągał znacznie lepsze rezultaty (4,4 pkt. i 53% z gry).


20 – tyle punktów w meczu z Polpharmą zdobył Jarosław Zyskowski.
Zawodnik Kotwicy Kołobrzeg poprowadził tym samym swój zespół do wygranej, rozgrywając najlepszy mecz w sezonie (7/12 z gry, w tym 3/7 za trzy, 3/3 z wolnych, 3 zb., 1 as.). Co więcej, Zyskowski w tym meczu zdobył zaledwie o 2 punkty mniej, niż w e wszystkich pozostałych sześciu meczach razem wziętych, kiedy to ani razu nie osiągnął nawet 10 punktów. Przed meczem z Polpharmą zaliczał średnio ledwie 3,7 pkt. i trudno było spodziewać się po nim tak efektownego występu. Wpływ na to miał zapewne fakt, że po raz pierwszy w sezonie ligowym wyszedł w pierwszym składzie i zagrał kilkanaście minut dłużej, niż zwykle – można się więc spodziewać, że w pierwszej piątce zagości na dłużej.

Sean Mosley z Kotwicy Kołobrzeg w meczu z AZS-em Koszalin zdobył aż 21 z 25 punktów wszystkich rezerwowych swojej drużyny, co jest trzecim najlepszym wynikiem spośród wszystkich graczy, którzy w pierwszych siedmiu kolejkach rozpoczynali mecz z ławki. Jego łączny dorobek to 21 pkt. (8/19 z gry, ale tylko 1/6 za trzy), 7 zb. i 2 as. Mosley był bardzo aktywny przez cały mecz z AZS-em, potrafił zdobywać punkty seriami, seriami też pudłował i trochę za często tracił piłkę (3 straty). Niemniej w pierwszej połowie meczu to głównie on utrzymywał Kotwicę w grze.

22 – tyle piłek w ataku zebrał do tej pory Darrell Harris.
Środkowy AZS-u Koszalin, najlepszy zbierający ostatnich dwóch sezonów PLK, jest w coraz lepszej formie. Po tym, jak w pierwszych trzech kolejkach zaliczał po 6 zbiórek, w ostatnich czterech imponuje formą na tablicach – 10, 10, 8, 11. Łącznie zebrał 57 piłek (śr. 8,1 – 4. miejsce), z czego 22 w ataku (śr. 3,1 – 2. miejsce). Najwięcej piłek na atakowanej tablicy – 6 – zaliczył w meczu ze Startem.


23 – tyle trójek trafił do tej pory Jakub Dłoniak z Jeziora Tarnobrzeg. To najlepszy wynik w sezonie – o 3 trójki wyprzedza drugiego Przemysława Zamojskiego. Dłoniak trafia 3,3 trójki w każdym meczu, w dodatku na znakomitej skuteczności (48% – 6. miejsce). Co więcej – Dłoniak, jako jedyny w lidze – trafia przynajmniej jedną trójkę w każdym meczu, najwięcej – po 5 trafień, zaliczał w ostatnich dwóch kolejkach. 48 oddanych trójek (6.9 na mecz) to również rekordy ligi.


24 punkty w meczu z Rosą Radom rzucił rozgrywający Jeziora Tarnobrzeg, Christopher Long. To jego najlepsze osiągnięcie w tym sezonie – w pozostałych 6 meczach rzucił bowiem łącznie raptem… 27 punktów. Mecz z Rosą był dla Longa niezwykły pod każdym względem – zaliczył rekordowe wyniki w punktach (24), czasie gry (38 minut – chociaż wszedł z ławki!), celnych (3) i oddanych (6) trojkach, celnych (7) i oddanych (11) rzutach z gry, celnych (7) i oddanych (8) wolnych, zbiórkach (7), wymuszonych faulach (8), przechwytach (2), a nawet stratach (4). Eval 30 za to spotkanie to drugi najlepszy rezultat w sezonie.
Że był to jednorazowy wyczyn najlepiej świadczy fakt, że w kolejnych dwóch meczach Long nie zdobył ani jednego punktu (0/13 z gry), a jego średnia z wszystkich meczów poza spotkaniem z Rosą to ledwie 4,5 pkt.

25 – tyle rzutów oddał w 3 swoich dotychczasowych występach w TBL obrońca Asseco, Alex Acker.
8,3 rzutu na mecz to jedno – ważne, że Acker trafił ledwie 5 z tych 25 rzutów i ze skutecznością 20% jest najgorszym strzelcem całej ligi. Jakby tego było mało, większość z tych rzutów to trójki – oddał ich aż 15, trafił zaś ledwie dwie – 13% skuteczności w rzutach dystansowych to również najgorszy wynik w lidze!
Acker raził nieskutecznością we wszystkich swoich trzech występach – 1/7 z Stelmetem (2 pkt.), 3/8 z Rosą (9 pkt.) i 1/10 z Czarnymi (3 pkt.), kiedy to zaliczył serię sześciu kolejnych pudeł.

26 – tyle minut na parkiecie spędził do tej pory środkowy AZS-u Koszalin Rafał Bigus.
W trzech meczach daje to średnio niespełna 9 minut na mecz, czyli ponad dwa razy mniej, niż w poprzednim sezonie, kiedy to Bigus był ważnym graczem ekipy z Koszalina. Zaliczał wówczas średnio 7,9 pkt. i 5,3 zb. – teraz zaś tylko 1,3 pkt. i 3 zb. Tylko w meczu z Kotwicą spędził jednak na parkiecie więcej, niż 5 minut (zagrał 16) i wiele wskazuje na to, że większej roli w tym sezonie już nie odegra…


W ostatnich czterech kolejkach aż 27 razy za trzy rzucał Filip Dylewicz – trafił 9 z tych rzutów (33%). Skrzydłowy Trefla nie przestaje wierzyć w swoje umiejętności strzeleckie i w każdym meczu oddaje średnio 6,1 rzutów z dystansu (3 ms. w lidze), choć z trafianiem bywa różnie – 28% skuteczności chwały mu nie przynosi. W meczach z Kotwicą i Turowem trafił tylko po razie na 4 próby, z Rosa trafił 3 razy na 10 prób i tylko ze Stelmetem zanotował niezłą skuteczność (4/9).
W tym sezonie Dylewicz trójkami zdobywa równo 1/3 swoich punktów – pomyśleć, że dwa lata temu było to ledwie 17%…

28 razy w ostatnich siedmiu meczach (liga + puchar) faulował skrzydłowy AZS-u Koszalin, Paweł Leończyk. To aż 4 przewinienia na mecz – trzy razy zresztą Leończyk nie dotrwał do końca meczu ze względu na limit przewinień (rekord – współdzieli go z Hubertem Radke). Problemy z faulami to główny problem Leończyka w tym sezonie – gra przez to znacznie krócej, niż mógłby (ledwie 20 minut), osłabia też moc podkoszową Akademików w końcówkach spotkań.


29 punktów z samych tylko rzutów wolnych zdobył w ostatnich czterech meczach Quinton Hosley. To 37% jego łącznej zdobyczy punktowej w tych meczach. 8/10 z Asseco, 10/10 z Treflem, 4/4 ze Startem i 7/9 z AZS-em – ponad 8 prób na mecz i ponad 7 celnych osobistych na spotkanie. Hosley jest liderem ligi pod względem celnych wolnych (44), średniej trafień na mecz (6,3), a także łącznej liczby wykonywanych wolnych. Żaden tez inny zawodnik nie jest tak często faulowany – 6,4 na mecz.

30 – tyle rzutów wolnych oddał w tym sezonie Krzysztof Szubarga.
Rozgrywający Anwilu trafił 23 z nich, skuteczność 76,7% nie jest więc szczególnie imponująca, ale Szubarga zdobywa w ten sposób aż 28% swoich punktów. Jest najczęściej faulowanym graczem swojej drużyny, wykonuje też – i trafia – najwięcej osobistych – co piąty osobisty ekipy z Włocławka to zasługa Szubiego.

Tyle na dziś – kolejne zestawienie już wkrótce!

Pin It

5 komentarze/y

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.