„30 koszy” – lista przebojów PLK. Notowanie pierwsze.

Za nami trzy kolejki nowego sezonu TBL, można więc już pokusić się o małe podsumowanie statystyczne dokonań zawodników naszej rodzimej ligi. W 24 spotkaniach sezonu zasadniczego na parkiet wybiegło 132 graczy, którzy zaprezentowali ogromny rozrzut możliwości – począwszy od trafienia kolejnych 12 rzutów wolnych, przez trafienie 12 trójek w trzech meczach, po rzucenie 12 punktów i zebranie pięciu przewinień w 12 minut.
Nikt co prawda nie rzucił jeszcze 30 punktów, nie zanotowano też żadnego triple-double (choć było blisko!), żaden gracz też nie miał sposobności zaliczyć zwycięskiego rzutu równo z końcową syreną, ciekawych indywidualnych dokonań jednak nie brakowało i sezonowe podsumowanie „30 koszy” może prezentować się naprawdę imponująco.
Dziś jednak raz jeszcze wracamy do pierwszych trzech kolejek…

Kto nie pamięta kultowej już listy przebojów 30 ton, która przez ponad dekadę była dla wielu osób jedyną okazją zobaczenia teledysków do ich ulubionych piosenek – w epoce, gdy nie istniał jeszcze YouTube! Z sentymentu do owej listy chciałbym Wam zatem zaproponować moją wersję statystycznych przebojów PLK, w której przyglądać się będę najciekawszym indywidualnym dokonaniom zawodników biegających po parkietach krajowej ligi.
Dziś wydanie pierwsze obejmujące pierwsze trzy kolejki rundy zasadniczej.

Zaledwie jednej zbiórki i jednej asysty zabrakło Quintonowi Hosleyowi do zaliczenia pierwszego w tym sezonie triple-double. Gracz Stelmetu w spotkaniu z Jeziorem Tarnobrzeg rzucił bowiem 14 punktów, miał 9 zbiórek i 9 asyst. Gdyby zebrał jeszcze jedna piłkę i zaliczył jeszcze jedną asystę stałby się pierwszym graczem od czasu Bobby’ego Dixona, który w barwach Polpaka Świecie w sezonie 2007/2008 w meczu przeciwko Polonii Warszawa zanotował 23 pkt, 11 zb. i 14 as.! Czekamy już zatem pięć lat na podobny wyczyn! Ostatni raz tak blisko tego osiągnięcia co Hosley – a nawet bliżej! – był Igor Milicić z AZS-u Koszalin, który w sezonie 2010/2011 w meczu z Kotwicą Kołobrzeg miał 10 pkt., 12 zb. i 9 as.!
Co ciekawe, Hosley 9 zbiórek i 9 asyst miał na koncie już na 4 minuty przed końcem meczu, niestety w ostatnich minutach nie zdołał już powiększyć swojego dorobku.
Dotychczas tylko siedmiu zawodnikom w PLK udało się zanotować w jednym meczu dwucyfrowy wynik w dowolnych trzech statystykach od kiedy prowadzone są oficjalne statystyki (od 1998/99).

Dwa – tylko tyle rzutów za dwa punkty spudłował w pierwszych trzech meczach kapitan Trefla, Filip Dylewicz. Wynik tym bardziej imponujący, jeśli dodamy, że Dylewicz rzucał aż 16 razy, co daje najwyższą obecnie skuteczność w lidze na poziomie 87,5%! Niestety, im dalej od kosza, tym gorzej, bo z 16 rzutów za trzy Dylewicz trafił jedynie… trzy razy (skuteczność 18.8%!). Radzimy zatem trzymać się zdecydowanie bliżej kosza, bo w tym sezonie Dylewiczowi za trzy nie idzie zupełnie (1/5 w meczu o Superpuchar…).


To, że w naszej lidze zawodnicy nie latają nad koszami tak często i efektownie jak w NBA, to, niestety, żadna nowość. W pierwszych trzech kolejkach mieliśmy jednak okazję zobaczyć kilka efektownych wsadów piłki do kosza, m.in. w wykonaniu Quintona Hosleya i Jeffa Robinsona z AZS-u. Najwięcej wsadów – po trzy właśnie – zanotowali Adam Łapeta, Aaron Cel, Rashon Turner, Ben McCauley i Yemi Gadri-Nicholson. Łapeta jako jedyny gracz popisywał się wsadem w każdym z trzech pierwszych spotkań!

Adamowi Łapecie do Dikembe Mutombo jeszcze dużo brakuje, niemniej w polskiej lidze to zielonogórska wieża, póki co, jest liderem w kategorii bloków ze średnią 2 czap na mecz. W meczach z Anwilem i Czarnymi Łapeta zaliczał tylko po jednym bloku, jednak zawodników Jeziora blokował aż 4 razy, co jest na razie rekordem sezonu. Na blok Łapety nadziali się Addison, Przybyszewski i dwukrotnie Alexander. Co ciekawe, tylko po jednym z bloków Łapety graczom Jeziora i tak udało się zdobyć punkty, co daje Łapecie dużą skuteczność bloków. Warto dodać, że drugi środkowy Stelmetu, Miloš Lopičić, jest obecnie trzecim najlepszym blokującym ligi – warto pamiętać o tym wchodząc pod kosz Stelmetu…

Pięć zbiórek w ataku zaliczył w meczu z Czarnymi Słupsk niski skrzydłowy Rosy Radom, J.J. Montgomery. Nie jest to co prawda rekord sezonu, 7 ofensywnych zbiórek w meczu z Polpharmą miał bowiem Patryk Pełka ze Startu, Polak jest jednak od Amerykanina o 9 cm wyższy, gra też na zupełnie innej pozycji. Poza tym Montgomery jest aktualnym liderem klasyfikacji najlepszych zbierających w ataku (na równi z Pełką i dwoma innymi graczami, którzy są od niego o kilkanaście centymetrów wyżsi) i ze średnią 8 zbiórek na mecz jest obecnie piątym zbierającym ligi – mając przed sobą samych graczy o wzroście co najmniej 200 cm. Montgomery ma zaś „tylko” 193 cm, pod koszem potrafi się jednak ustawić jak mało kto, co udowodnił już w poprzednim sezonie w barwach AZS-u. W meczu z Czarnymi zaliczył 11 zbiórek (do 5 ofensywnych dołożył 6 w obronie), rzucił 24 punkty i miał 3 asysty – do zwycięstwa to jednak nie wystarczyło…


Sześciu – tylu rzutów wolnych nie trafił w pierwszych trzech meczach Zbigniew Białek z Polpharmy. Nie byłoby w tym jeszcze nic dziwnego – sześciu osobistych nie trafił też np. jego kolega z zespołu, Ben McCauley – Białek oddał jednak tylko… siedem rzutów z linii wolnych! Daje mu to najgorszą w całej lidze skuteczność na poziomie zaledwie 14,3%!
Na tak słaby wynik składają się po dwa pudła w każdym z pierwszych trzech spotkań. Jedyny trafiony wolny miał miejsce w meczu z Rosą, kiedy w końcówce 3. kwarty wykorzystał jedną z dwóch prób.
Białek nigdy nie rzucał zbyt dobrze osobistych – jego statystyki z kariery oscylują w okolicach 50-60% (rok temu miał 54,3%), tak źle jednak sezonu w tej kwestii nie rozpoczął nigdy. Ponoć jednak ostro trenuje i w następnej kolejce ma rzucać niczym Ray Allen. Albo chociaż Shaq…

Siedem – tyle minut na ławce rezerwowych spędza średnio w tym sezonie Jakub Dłoniak z Jeziora Tarnobrzeg. Tylko sześciu zawodników w całej lidze gra dłużej, niż skrzydłowy z Tarnobrzega, co dziwi tym bardzie, że w ubiegłym sezonie w barwach Zastalu był on postacią mocno drugoplanową. Teraz ze średnią 17,3 pkt. jest pierwszym strzelcem swojej drużyny i jednym z najlepiej rzucających z dystansu graczy w całej lidze (11/19 za trzy, 57,9%)! Póki co Dłoniak gra sezon życia – co będzie dalej, zobaczymy…


8 asyst rozdał w pierwszych trzech kolejkach Łukasz Koszarek. Dla czołowego rozgrywającego poprzedniego sezonu jest to wynik co najmniej kiepski. Średnia 2,7 as. na mecz daje mu dopiero 16. miejsce w lidze i jest dokładnie dwukrotnie mniejsza niż wynik za cały ubiegły sezon Odpowiedzialność za rozegranie rozkłada się co prawda na Koszarka i Blassingame’a, widać jednak, że na wspólnym graniu tracą obaj gracze – zwłaszcza zaś rozgrywający reprezentacji Polski. 1 asysta z Kotwicą, 2 ze Startem – takich wyników w ubiegłym sezonie nie było zbyt wiele, teraz są aż dwa w trzech kolejkach. Rezultat trochę ratuje 5 asyst w meczu z AZS-em, warto jednak dodać, że wszystkie statystyki Koszarka poszły mocno w dół, gra bowiem znacznie krócej, niż przed rokiem, Asseco prezentuje się też, póki co, słabiej, niż Trefl z poprzedniego sezonu.

Nie wiemy, czy dziewiątka jest ulubioną liczbą Aarona Cela, wiadomo jednak, że skrzydłowy Turowa ma do tej liczby szczęście w tym sezonie, bowiem w każdym z pierwszych trzech spotkań zaliczał po 9 zbiórek. Ze średnią – a jakże! – 9 zbiórek na mecz zajmuje obecnie 3. miejsce na liście najlepszych zbierających.

10 – tyle asyst w meczu z Czarnymi Słupsk zaliczył rozgrywający Stelmetu, Walter Hodge. To rekord sezonu, do którego zbliżyli się tylko Turner i Hosley, notując po 9 asyst, oraz… sam Hodge, który w pozostałych dwóch spotkaniach zaliczał po 8 asyst. Ze średnią 8,7 as. na mecz Hodge jest zdecydowanym liderem ligi. Pomyśleć, że jego wielki rywal z ubiegłego sezonu, Łukasz Koszarek, we wszystkich trzech meczach zaliczył łącznie raptem 8 asyst…
Z 10 asyst w meczu z Czarnymi skorzystało aż ośmiu graczy Stelmetu! Tylko Chanasowi i Hosley’owi Hodge podawał dwukrotnie. Co ciekawe, aż 5 asyst Hodge zaliczył w ostatniej kwarcie, w której sam rzucił 5 punktów – przyczynił się więc do zdobycia aż 15 z 24 punktów całego Stelmetu!

11 – tyle rzutów z gry oddał w pierwszych trzech meczach młody rozgrywający Polpharmy, Daniel Szymkiewicz. Problem w tym, że trafił zaledwie… raz, co daje mu najgorszą spośród wszystkich graczy skuteczność na poziomie 9,1%! Aż sześciokrotnie spudłował za trzy, ani razu nie trafił w meczach z Rosą i Startem i tylko jeden jego rzut – z aż ośmiu oddanych – w meczu z Treflem okazał się być celnym. Na szczęście lepiej Szymkiewicz radzi sobie na linii rzutów wolnych, gdzie trafił 5 razy na 6 prób.

12 trójek trafił w pierwszych trzech meczach Przemysław Zamojski. To najlepszy rezultat sezonu, do tego Zamojski może pochwalić się świetną skutecznością – oddał 20 rzutów (również najlepszy wynik), co daje mu skuteczność na poziomie 60%. Wśród graczy, którzy oddali co najmniej 10 rzutów lepszy jest tylko Łukasz Koszarek, wśród wszystkich graczy Zamojski jest siódmy. W pierwszych dwóch spotkaniach rzucający skrzydłowy Trefla trafiał po pięć trójek (na odpowiednio 6 i 7 prób), zaciął się – ale tylko trochę – dopiero w spotkaniu w Koszalinie, kiedy trafił „tylko” 2 z 5 rzutów z dystansu.


Wszystkich 13 rzutów wolnych trafił jak dotąd Adam Waczyński – to najlepszy rezultat w całej lidze. Rzucający skrzydłowy Trefla nie pomylił się jak dotąd ani razu – szczególnie w meczu z Polpharmą popisał się stalowymi nerwami, trafił bowiem wszystkich 10 rzutów wolnych. W całej karierze Waczyński rzuca ze skutecznością 80% można więc spodziewać się, że w końcu spudłuje. Póki co jednak można na niego w tym aspekcie gry liczyć.

Łukasz Seweryn w ciągu ostatnich – kluczowych dla końcowego wyniku i zwycięstwa Anwilu! – pięciu minut gry w meczu z Kotwicą zdobył wszystkie swoje 14 punktów! Co więcej – Seweryn grał przez zaledwie 11 minut, z nim na parkiecie w tym czasie Anwil był +21 w grze, a sam zawodnik trafił 5 z 6 rzutów, w tym 4 z 5 za trzy! Takiego wejścia smoka z ławki dawno już w Polsce nie było!

15 rzutów wolnych w jednym meczu – i to dwa razy! – oddał Jawan Carter. Obrońca Polpharmy jest w tej kategorii zdecydowanym rekordzistą. Co więcej, Carter jest też najczęściej faulowanym zawodnikiem (w trzech meczach faulowano go 27 razy!), w związku z czym też najczęściej staje na linii rzutów wolnych – aż 38 razy w trzech spotkaniach. Trafił aż 31 razy, co daje mu świetną skuteczność na poziomie 81,6%. Piętnastokrotnie rzuty wolne wykonywał w meczach z Rosą (trafił 12) i Startem (trafił 13). Aktywny był także w spotkaniu z Treflem – trafił 6 z 8 rzutów.

Ile minut potrzeba na zebranie 13 piłek i ustanowienie rekordu początku sezonu? 16 – tyle czasu zajęło to Mateuszowi Jarmakowiczowi z Trefla w meczu z Polpharmą. To był jednak, niestety, jednorazowy wyczyn Jarmaka, w kolejnych dwóch spotkaniach bowiem zebrał już tylko jedną piłkę – mimo, że grał łącznie ponad 12 minut…
Ty samym lider w zbiórkach po pierwszej kolejce po trzech jest już 30 – ale rekord cały czas należy do niego. Niedługo zapewne…


17 minut – tyle średnio czasu na parkiecie spędza Mateusz Ponitka. Biorąc pod uwagę skalę możliwości i umiejętności skrzydłowego reprezentacji Polski to zdumiewająco krótko – mniej nawet niż w ubiegłym sezonie, gdy dopiero wprowadzał się w bardzo silny skład Asseco. Grając od 14 do 21 minut zdobywa średnio 7,7 pkt. i 4,3 zb. Tylko jeden kadrowicz gra krócej – kolega Ponitki z Asseco, Piotr Pamuła, z którym spotkał się wcześniej w AZS Politechnice Warszawskiej, gdzie obaj odgrywali główne role…

Ile rzutów potrzebują Tony Weeden i Łukasz Majewski, żeby trafić trzy trójki? 18! Obaj w pierwszych trzech kolejkach bardzo wierzyli w swoje umiejętności strzeleckie i obaj bardzo się na nich zawiedli. O ile Majewski zaliczył przynajmniej jeden udany mecz – trafił 3 z 5 prób w meczu z Rosą, o tyle Weeden pudłował straszliwie we wszystkich trzech meczach: 0/3 z Kotwicą, 1/8 ze Stelmetem i 2/7 z Turowem. Majewski wtopił zaś w meczu z Treflem (0/4), samego siebie przeszedł jednak w spotkaniu ze Startem, gdy nie trafił żadnego z dziewięciu rzutów! Weeden nieskuteczność z dystansu powetował sobie przynajmniej przyzwoitą postawą bliżej kosza i dobrze wykonywanymi rzutami osobistymi, Majewski z kolei uparł się rzucać za trzy – poza 18 próbami z dystansu oddał jeszcze tylko 4 rzuty z pola – wszystkie w spotkaniu ze Startem. Podczas 24 minut gry z Treflem nie zdobył natomiast ani jednego punktu! Rekord? Możliwe…

19 – a dokładnie 19,3 – to średni rezultat eval, jaki uzyskał w pierwszych trzech kolejkach środkowy Czarnych, Yemi Gadri-Nicholson. Jest to szósty rezultat wśród wszystkich graczy, ale najlepszy spośród tych, którzy częściej niż w pierwszym składzie mecz rozpoczynali z ławki (Yemi dwa razy wszedł jako zmiennik) i równocześnie najlepszy wśród graczy z drużyn, które zaliczyły więcej porażek, niż zwycięstw. Nicholson – jako jedyny zawodnik drużyny ze Słupska – we wszystkich trzech meczach zaprezentował się co najmniej poprawnie, a jego statystyki – 13,7 pkt, 8,3 zb i 1,3 bl. w zaledwie 21 minut na mecz – robią wrażenie.


20 asyst w pierwszych trzech meczach zaliczył rozgrywający Trefla, Frank Turner. To drugi najlepszy rezultat początku sezonu – lepszy jest tylko Walter Hodge. Na dorobek ten składa się 9 asyst w meczu z Polpharmą (drugi wynik sezonu), 6 ze Startem i 5 z AZS-em – co daje średnią 6,7 as. na mecz.

 

Zbigniew Białek z Polpharmy w meczu z Rosą zdobył aż 21 z 23 punktów wszystkich rezerwowych swojej drużyny, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich graczy, którzy w pierwszych trzech kolejkach rozpoczynali mecz z ławki. Białek imponował wysoką skutecznością, kończąc spotkanie z 9 celnymi rzutami przy 12 wykonywanych próbach, w tym dwiema celnymi trójkami na trzy próby. Do tego dorzucił jeszcze 7 zbiórek i był jednym z głównych autorów zwycięstwa nad Rosą. Co ciekawe, w pozostałych dwóch meczach Białek zdobył łącznie zaledwie 4 punkty, trafiając 2 z 7 rzutów z gry i pudłując wszystkie cztery wolne…


22 minuty na mecz – tyle czasu spędzał w pierwszych trzech kolejkach na parkiecie skrzydłowy AZS-u Koszalin, Paweł Leończyk. Żaden inny zawodnik, który gra tak krótko, nie notuje tak dobrych statystyk – 15,3 pkt., 5,3 zb., 77% z gry i 19,7 eval. PER-30 Leończyka to aż 21 pkt. i 7,3 zb! Wpływ na to, ze Leończyk nie gra dłużej ma nie tylko słabość podkoszowych zmienników AZS-u (kontuzjowany Bigus, Harris nie w pełni sił), ale też problemy Leończyka z faulami – 4 z Treflem, przez co sporą część meczu przesiedział na ławce i 5 z Asseco, kiedy musiał opuścić parkiet w ostatniej kwarcie.


23 – to rekord punktowy uzyskany przez polskiego zawodnika w pierwszych trzech kolejkach. Tyle punktów zdobył Michał Jankowski, obrońca Startu Gdynia, w meczu z Treflem Sopot. Jankowski trafił 6 z 10 rzutów z gry – w tym aż 5 z 8 za trzy i 6 z 8 rzutów wolnych. W pozostałych dwóch meczach Jankowski nie był już tak skuteczny – z Asseco zdobył 9 punktów, z Polpharmą – tylko 2. Mimo rekordu punktowego wśród polskich graczy pod względem średniej punktowej Jankowski jest więc dopiero dziewiąty ze średnią 11,3 pkt. na mecz.


24 minuty – tylko tyle czasu spędził na parkiecie w pierwszych trzech meczach skrzydłowy Anwilu, Mateusz Bartosz. Ten bardzo zdolny podkoszowy specjalizujący się w walce o zbiórki drugi sezon z rzędu nie ma szczęścia do początku rozgrywek. W ubiegłym roku w barwach AZS-u Koszalin przesiedział na ławce kilka pierwszych spotkań, grając średnio ledwie kilka minut na mecz. Po przejściu do PBG Basketu Poznań odżył i zaliczał średnio 5,6 pkt. i 6,4 zb. w 20 minut. Przeprowadzka do Włocławka może mu jednak nie wyjść na dobre – w 24 minuty, które dotychczas rozegrał, zdążył zebrać 6 piłek i spudłować wszystkie cztery rzuty z gry, przez co nadal nie ma na koncie ani jednego zdobytego punktu…

25 punktów zdobył łącznie w pierwszych trzech kolejkach skrzydłowy PBG Turowa Damian Kulig. Niewiele, jak na gracza reprezentacji Polski, który, choć wszystkie trzy mecze rozpoczął jako rezerwowy, to grał jednak dosyć długo – średnio 25 minut, czyli dłużej, niż choćby Paweł Leończyk. Średnie Kuliga są jednak znacznie mniej imponujące – 8,3 pkt., 7 zb. i 1,7 as. Dziwi zwłaszcza niska zdobycz punktowa, ale jest to efekt raczej niewielkiej liczby oddawanych rzutów, niż problemów ze skutecznością (56% z gry).

 

Ile rzutów z gry potrzebuje Sean Mosley z Kotwicy, żeby zdobyć 27 punktów? Odpowiedź: 26. Tyle właśnie rzutów oddał rzucający skrzydłowy Kotwicy w meczu z Jeziorem, co jest rekordem tego sezonu. Trafił 11 z nich – w tym 4 trójki z 10 oddanych. Jak wyjątkowy jest to rezultat najlepiej świadczy fakt, iż kolejni na liście najczęściej rzucających w jednym meczu – Walter Hodge i Ben McCauley – oddali po 17 rzutów. W pozostałych dwóch meczach Mosley też oddawał bardzo dużo rzutów – 15 z Anwilem i 13 ze Startem. W obu przypadkach trafił pięć razy…


27 razy w pierwszych trzech meczach faulowany był przez rywali Jawan Carter z Polpharmy. To absolutny rekord – drugi na liście Krzysztof Szubarga był faulowany 23 razy. Tyle wymuszonych przewinień przełożyło się na rekordowe 38 rzutów wolnych wykonywanych przez Cartera. Najwięcej razy – aż 12! – faulowany był przez graczy Rosy Radom. Z Rosą dwa razy wymusił faul ofensywny, raz faulowany był przy rzucie za 3 punkty – trafił wówczas wszystkie trzy wolne.

28 – tyle punktów na minusie w pierwszych trzech meczach była drużyna Anwilu Włocławek, gdy na parkiecie przebywał Przemysław Frasunkiewicz. Nie jest to najgorszy wynik – gorszy rezultat zanotowało jeszcze 8 innych graczy – niemniej  żaden nie prezentował się tak słabo, jak Mistrz Polski z poprzedniego sezonu. Przeprowadzka Frasunkiewicza nie wyszła mu na dobre – 1,3 pkt., 1,3 zb. i 25% z gry składają się na zerowy eval i znikomą przydatność skrzydłowego Anwilu na parkiecie…


29 punktów Bena McCauley’a z Polpharmy rzucone w meczu z Treflem to – póki co – rekord sezonu. Środkowy ekipy z Stargardu trafił wówczas 10 z 17 rzutów z gry i 9 z 12 wolnych. W pozostałych dwóch meczach McCauley rzucał odpowiednio 20 i 16 punktów, dzięki czemu ze średnią 21,7 pkt. na mecz jest najlepszym strzelcem ligi. Jeśli do tego dodamy średnią 9,3 zb. na mecz (drugie miejsce w lidze) otrzymamy statystyki – jak na polską ligę – imponujące!

30 piłek w pierwszych trzech spotkaniach zebrał silny skrzydłowy Anwilu, Ruben Boykin. To rekord sezonu, dzięki któremu Boykin legitymuje się średnią 10 zbiórek na mecz. Znamienna jest jego równa forma – 10 zbiórek z Kotwicą, 11 ze Stelmetem i 9 z Turowem. Co ciekawe, liczba 30 jest dla Boykina póki co szczególna, w pierwszych trzech meczach rzucił bowiem również 30 punktów. Tym samym Boykin jest jedynym graczem PLK, który po pierwszych trzech kolejkach sezonu może pochwalić się statystycznym double-double.

Tyle na dziś – kolejne zestawienie już wkrótce!

Pin It

3 komentarze/y

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.