Dylewicz rozbił Szkło przed kamerami

Tytuł niemal jak z kiepskiego, internetowego newsa, nieprawdaż? A jednak dobrze oddaje najważniejszą informację: w meczu telewizyjnym Trefl Sopot, prowadzony przez Filipa Dylewicza, pewnie pokonał Miasto Szkła Krosno.

Wyrównana walka

Debiut przed własną publicznością zanotował w tym spotkaniu kapitan Trefla, Marcin Stefański. Na początku meczu walka była wyrównana. Dwie szybkie trójki trafił dla Krosna Jakov Mustapic, ale po drugiej stronie punktował chociażby Brandon Brown (2 razy po asystach Piotra Śmiegielskiego). Po nietrafionych dwóch wolnych za 2 i za 3 trafił Jayvaughn Pinkson i to Krosno prowadziło. W końcówce jednak dobrze zagrali gospodarze. Najpierw w efektowny sposób (być może akcja meczu) trafił Filip Dylewicz, który został sfaulowany podczas obrotu, ale rzucił piłkę ponad głową i trafił do kosza. W następnej akcji dołożył trójkę – i mieliśmy remis po 24. Chwilę później podanie lobem od Browna wykończył Steve Zack i to Trefl prowadził. Krosno trafiło za 2, ale na 5 sekund do końca Brown wjechał pod kosz i zdobył punkty. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 28:26.

 

Druga kwarta rozpoczęła się od szybkich 5 punktów z rzędu Trefla – trener Michał Baran już po 38 sekundach tej części gry poprosił wówczas o czas. Co prawda goście zdobyli 2 oczka, ale po chwili, gdy dwie straty Pinkstona skończyły się dwoma trójkami Sopocian (najpierw Dylewicza, a po chwili Jakuba Karolaka), przewaga urosła do 11 punktów. Ekipa Miasta Szkła nie złożyła jednak broni. Po ofensywnej zbiórce i trafieniu z faulem Pinkstona (wykorzystał rzut wolny) wynik brzmiał 44:40. W ostatniej minucie tej odsłony za 2 trafił Brown, osiągając dwucyfrową zdobycz. Trefl prowadził wtedy 8 oczkami. Jednak najpierw na 29 sekund do końca akcję 2+1 zaliczył Peter Alexis, a potem, po przechwycie goście, na 1,5 sekundy punktował Dāvis Lejasmeiers. Do przerwy Sopocianie prowadzili 48:45. Liderami punktowymi byli Dylewicz (13) oraz Pinkston (11).

 

Eksplozja Dylewicza

Na trzecią kwartę w miejsce Nikoli Markovicia wyszedł Filip Dylewicz. Początkowo walka była dosyć wyrównana. Na 53:50 zza łuku przymierzył Lejasmeiers – jednak chwilę potem rozpoczął się „koncert” gry Dyla. Najpierw 2 trójki (na 56:50 i na 59:52), a potem przechwycił piłkę i podał do Michała Kolendy, który był faulowany. Pierwszy czas na żądanie w tej połowie wykorzystał wówczas trener Miasta Szkła. Po nim jednak dalej dominowali gospodarze. Po 2 wolne wykorzystali Kolenda i Zack. Po zbiórce tego drugiego i asyście Browna wsad w szybkim ataku zaliczył Dylewicz. Było wówczas 65:52. Na 3:31 do końca kwarty piąte przewinienie w tej części złapali zawodnicy z Krosna (0 mieli wówczas gracze z Sopotu). Jeden raz z linii trafił Zack – zaś kilka sekund później piłkę przechwycił Dylu i samodzielnie skończył kontrę wsadem. Trefl zdobył 12 punktów pod rząd (od 56:52 do 68:52), a Michał Baran wykorzystał kolejny timeout. Niemoc gości na 1:57 do końca kwarty przełamał z linii Alexis (1/2). Chwilę później jednak zza łuku przymierzył Dylewicz – i miał już 26 oczek na swoich koncie. Do tego, gdy pozostały 4,1 sekundy, a piłkę z autu wybijali goście, Nikola Markovic przechwycił ją, a następnie podał do młodego Łukasza Kolendy, który trafił layup równo z syreną. 73:53, pełna kontrola gospodarzy.

 

Mini show Markovicia i Kolendy

Trefl nie zwalniał tempa. Kolejny przechwyt oraz asystę zaliczył Markovic – tym razem za 3 przymierzył Artur Mielczarek. Chwilę później, po asyście Łukasza Kolendy, trafił Jakub Karolak. Gdy w następnej akcji zza łuku ponownie celnie rzucił Mielczarek, przewaga wynosiła już 28 punktów (gospodarze zaliczyli 10 punktów bez odpowiedzi rywala, w tym 8 od początku kwarty).  Jednak Krośnianie ponownie pokazali wolę walki. Zdobyli 8 oczek, czym zmusili Marcina Klozińskiego do wzięcia czasu. Po nim dwie trójki zanotował Nikola Markovic – na 4:59 do końca meczu Trefl prowadził wtedy 87:61, a ostatnią przerwę wykorzystał trener Baran. Dwa wolne wykorzystał chwilę później Jayvaughn Pinkston, ale po tym kolejną trójkę (już 6 w meczu) trafił, wprowadzony chwilę wcześniej, Filip Dylewicz. Na 3 minuty do końca został on ukarany przewinieniem niesportowym za powstrzymywanie kontry. Wtedy to debiut w PLK zaliczył 17-letni Sebastian Walda. Trefl grał rezerwami, zaś Miasto Szkła zaliczyło imponującą serię 11-0. Nie miała ona jednak znaczenia. Po chwili dwukrotnie zza łuku celnie przymierzył rozgrywający gospodarzy, Łukasz Kolenda – zaś jego brat, Michał, w następnej akcji trafił za 2. Wynik ustalił rzutem z dystansu Anton Gaddefors. Na 5,7 sekundy kibice owacją na stojąco podziękowali koszykarzom z Sopotu za wygraną.

 

Trefl Sopot – Miasto Szkła Krosno 98:77

Najlepszym zawodnikiem spotkania był niewątpliwie Filip Dylewicz, autor 29 punktów (5/5 za 2, 6/8 za 3, łącznie 84,6% z gry). Najwięcej oczek dla gości był Jayvaughn Pinkston, który zdobył 21 oczek.

 

Statystyki spotkania na stronie PLK: http://www.plk.pl/mecz/56011/trefl-sopot—miasto-szkla-krosno.html

 

Autor zdjęcia wyróżniającego: Andrzej Romański

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.