Cosey rozstrzelał Turów, kolejna wygrana Twardych Pierników

Autor: Bartosz Seń

Czarno-zieloni gonili Polski Cukier z całych sił, ale mocne wejście Kacpra Borowskiego oraz trafienia Mylesa Macka i Camerona Ayersa nie wystarczyły, by dopaść gospodarzy.

Koszykarze PGE Turowa rozpoczęli starcie w Toruniu od niskiej, 32-procentowej skuteczności za dwa i przez całą resztę spotkania musieli gonić swoich rywali, którzy prowadzili już nawet 41:25. Dużą w tym zasługę miał doskonale znany w przygranicznym mieście Aaron Cel, który do przerwy uzbierał na swoim koncie 12 punktów i 5 zbiórek.

Czarno-zieloni po raz kolejny udowodnili siłę charakterów i fakt, że w drugich połowach nie zwykli odpuszczać. Podopieczni trenera Mathiasa Fischera w ładnym stylu wrócili do gry i po trójce Camerona Ayersa oraz mocnym wejściu Kacpra Borowskiego (14 pkt. w całym meczu) zniwelowali straty do zaledwie dwóch ”oczek” (52:50).

Wyrwać sobie zwycięstwa nie dał jednak Glenn Cosey, który gdy tylko wydawało się, że PGE Turów przejmuje inicjatywę, brał piłkę w swoje ręce i punktował na różne sposoby: po penetracjach, z półdystansu i dystansu z którego trafił 3 na 5 oddanych rzutów.

Zgorzelczanie nie odpuszczali, ale na każde trafienie Ayersa i Macka z dystansu, gospodarze mieli swoje odpowiedzi w postaci trójek Perki, Diduszki i dobitek Sulimy. Koszykarze PGE Turowa na swoje pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w bieżącym sezonie muszą więc jeszcze poczekać. Już za tydzień w starciu z King Szczecin będą natomiast bronić swojej twierdzy, PGE Turów Areny, w której nie zwykli dotąd przegrywać.

W pojedynku z Polskim Cukrem z powodu drobnych dolegliwości zdrowotnych nie wystąpił Jacek Jarecki.

„Gdy dochodziliśmy rywali powinniśmy jeszcze bardziej dokręcić śrubę i powstrzymać kolejne dwa ataki, żeby zrównać się punktami. To się niestety nie udało i rywale nam odjechali. Daliśmy rywalom rzucić o wiele za dużo punktów w ostatnie kwarcie, bo aż 32. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski” – wskazał zawodnik gości Bartosz Bochno.

„Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo wiedzieliśmy, że Turów grał ostatnio bardzo dobrze. Potrafili odrobić trzynaście punktów straty z Anwilem, a dzisiaj nas również doścignęli w pewnym momencie trzeciej kwarty, gdy zgubiliśmy nieco koncentrację. Do końca staraliśmy się realizować założenia taktyczne i wygraliśmy. W pierwszej połowie straciliśmy zaledwie 32 punkty, co świadczy o tym, że idziemy w dobrym kierunku” – wskazał Bartosz Diduszko, który rzucił w sobotę 17 punktów.

Polski Cukier Toruń – PGE Turów Zgorzelec 92:80 (19:16, 25:16, 16:18, 32:30)

Polski Cukier: Cosey 25, Diduszko 17, Sulima 15, Cel 14, Śnieg 6, Perka 5, Mbodj 5, Wiśniewski 3, Gruszecki 2.

PGE Turów: Ayers 14, Borowski 14, Mack 13, Waldow 12, Balmazović 7, Bochno 7, Petrukonis 6, Han 5, Patoka 2.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *