Trzeci z rzędu finał dla PGE Turowa

 
Autor: Woy

turow_zgorzelecNie udało się podopiecznym Donaldasa Kairysa przełamać faworytów serii oraz aktualnych Mistrzów Polski. Szersza rotacja w zespole Turowa, większa liczba wartościowych zawodników oraz ogromne doświadczenie sporej grupy ludzi Miodraga Rajkovića zapracowały na trzeci z rzędu występ w finale Mistrzostw Polski. Zapracowały również na trzecie z rzędu zwycięstwo w półfinałowej rywalizacji z Energą Czarnymi Słupsk. Teraz zgorzelczan czeka ciężka przeprawa, z wicemistrzami kraju.

Przed dwoma laty górą był Stelmet, który szybciej od Turowa zdobył swoje pierwsze złoto (Stelmet w 2013, PGE Turów w 2014). Turów natomiast już po raz siódmy w dziejach ligi wszedł do finału rozgrywek , natomiast Miodrag Rajković właśnie przebił Saso Filipovskiego. Wcześniej bowiem tylko Słoweniec mógł się pochwalić dwoma z rzędu występami z dolnośląską ekipą w najważniejszej części sezonu. Serb tymczasem uczynił to po raz trzeci i co ciekawe teraz zmierzy się z powszechnie lubianym nad Nysą – Filipovskim.

Turów dokonał rzeczy niemal niemożliwej dla żadnej innej ekipy w PLK. Po raz trzeci w tym sezonie zdobył niezwykle gorącą i ożywioną ogromnym dopingiem – słupską Gryfię. O ile po pierwszym meczu , wygranym przez team Kairysa, wydawało się, iż Mistrzów Polski czeka ciężka (może nawet pięcio meczowa) batalia, o tyle od drugiego meczu prym na parkiecie czy to PGE Turów Areny czy Gryfii wiedli koszykarze znad Nysy. Tony Taylor wykonał kapitalną robotę utrzymując w dwóch ostatnich meczach serii, bohatera Słupska – Jerela Blassingame’a – na poziomie 7 niecelnych rzutów z gry i 1 punktu!! J-Blass przy ciągłym nacisku obwodowych zgorzelczan popełnił przed własną publicznością łącznie – 11 strat.

Litewski szkoleniowiec Czarnych Panter nie mógł też liczyć na wysoką dyspozycję strzelecką – Michała Nowakowskiego. Skrzydłowy z Słupska w ostatnim meczu rozegrał najprawdopodobniej najgorszy mecz całego sezonu. Jego 2/13 z gry pozostawia słupskim kibicom bardzo wiele do życzenia. Praktycznie od statusu bohatera Michała dzieliło bardzo niewiele, gdyż gdyby trafił próbę dystansowego rzutu na 3 sek przed końcem dzisiejszego spotkania, dałbym miejscowym dogrywkę!

Zamiast tego oglądaliśmy odradzającego się Filipa Dylewicza, który jak przystało na 2-krotnego MVP finałów oraz niezwykle doświadczonego gracza przejął prowadzenie , dwoma celnymi trójkami. Do poziomu popularnego „Dyla” dopasował się Mardy Collins, trafiający arcyważny rzut dystansowy na niespełna minutę przed końcem meczu.

Zgorzelczanie znów zaprezentowali zbalansowany atak, opierający się o kilku wartościowych zawodników. Swoje dobre minuty zaliczył w pierwszej połowie Olek Czyż, bardzo umiejętnie znajdujący się pod koszem Czarnych i potrafiący zakończyć akcję punktami mimo asysty słupskich defensorów. Swoje „trzy grosze” do zwycięstwa dorzucił Damian Kulig, który pokusił się o dublet, z 14 pkt i 11 zb. Zgorzelczanie również , po raz pierwszy aż tak wyraźnie podczas całej serii, zwyciężyli w walce na tablicach aż 47-28.

Równo za tydzień rozpoczynamy finały 2015 w Tauron Basket Lidze. Turów przystąpi do nich wzmocniony Chrisem Wrightem. Pierwszy mecz o godz. 18:00 będzie można obejrzeć w Polsat Sport News. Team Energa Czarni, który trzymał się mocno w grze dzięki postawie Kyle’a Shiloha (22 pkt i 7 zb) rozpoczną dzień wcześniej rywalizację o brąz z Rosą Radom. O ile słupszczanie mają już w kolekcji dwa brązowe medale MP, o tyle Rosa po raz drugi z rzędu zagra o medal z najmniej wartościowego kruszcu. Pytanie, czy Wojciechowi Kamińskiemu uda się ograć rewelacyjnego Donaldasa Kairysa?
Przed nami nadal dwa emocjonujące pojedynki, w których nikt nie zamierza odpuszczać.

Energa Czarni Słupsk – PGE Turów Zgorzelec 76:79 (20:26, 22:16, 16:9, 18:28).

Energa Czarni Słupsk: Kyle Shiloh 22, Jarosław Mokros 19, Drago Pasalic 14, Callistus Eziukwu 8, Michał Nowakowski 6, Kacper Borowski 6, Jerel Blassingame 1, Mantas Cesnauskis 0.

PGE Turów Zgorzelec: Mardy Collins 14, Damian Kulig 14, Filip Dylewicz 14, Aleksander Czyż 9, Nemanja Jaramaz 8, Michał Chyliński 7, Kyryło Natiażko 6, Tony Taylor 5, Vlad-Sorin Moldoveanu 2

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 3-1 dla PGE Turowa.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *