Ograliśmy Włochów na zakończenie sopockiego turnieju.

Bardzo dobra postawa Michała Ignerskiego oraz duża liczba minut dla zmienników graczy pierwszej piątki – te dwa elementy cechowały konfrontację reprezentacji Polski i Włoch. Podopieczni Alesa Pipana po najlepszym w tym turnieju spotkaniu w defensywie ograli niepokonaną do wczoraj ekipę Simone Pianigianiego.

Przed meczem wiadome było, iż nie ujrzymy w składzie Dardana Berishy, Kamila Łączyńskiego oraz Tomasza Śniega, których odesłał trener Pipan na trybuny. O ile pozycja Berishy w składzie jest pewna i należy spodziewać się jego gry podczas eliminacyjnych spotkań z Finlandią, Szwajcarią, Albanią oraz Belgią, o tyle Łączyński i Śnieg grali bardzo mało podczas sparingów (lub w ogóle) i eliminacje mogą obejrzeć z boku..

Pomimo faktu, że reprezentacji z Półwyspu Apenińskiego nie wystąpili znani z NBA gracze jak Marco Belinelli, Andrea Bargnani oraz Danilo Gallinari, to i tak nasi przeciwnicy sprawiali nam bardzo trudne warunki.

Włosi przede wszystkim grali agresywniej w obronie, stwarzając większą presję na graczach z piłką od naszych wcześniejszych rywali tj. Czarnogóry i Łotwy. Również wiedzieli dobrze o potencjale Marcina Gortata, często go podwajając, co zaowocowało niską zdobyczą punktowa gracza Suns; 9. Dobry scouting trenera Simone Pianigianiego (dotychczas Montepaschi Siena a od nowego sezonu tureckie Fenerbahce) również nie dał szans na złapania wiatru w żagle Łukaszowi Koszarkowi, który część swojej kariery spędził w Italii. Mimo poważnego potraktowania ze strony rywala, nasi koszykarze podjęli wyzwanie i walkę z wyżej notowaną w rankingu FIBA reprezentacją.

Cieszy mnie dobra postawa drużyny w defensywie. Udało nam się przecież powstrzymać w tym spotkaniu Marcina Gortata – mówił po meczu Pianigani.

Naszych przeciwników przede wszystkim cechowała szybkość w grze, sprawne przejście z obrony do ataku, łatwiejsze od naszej reprezentacji granie piłką na obwodzie oraz fakt atakowania naszej tablicy po niecelnym rzucie. Kadra Alesa Pipana z kolei bazowała na zagraniach dwójkowych z Marcinem Gortatem (który był pieczołowicie pilnowany) i szukaniu wolnych pozycji na obwodzie (co nie raz się udało Piotrowi Pamule i Michałowi Ignerskiemu). Zabrakło naszym nieco gry bez piłki oraz prostych koszykarskich manewrów jak ścięcie pod kosz lub ucieczka za plecy rywala (takich akcji było naprawdę niewiele; Ignerski i Ponitka). W naszej grze było zbyt wiele zagrywek i schematów na które Włosi byli przygotowani (zabrakło improwizacji).

Michał Ignerski (21pkt) był najjaśniejszym punktem naszej reprezentacji – mimo problemów z kolanem i grania spotkania na środkach przeciwbólowych. Kluczowymi okazały się jego trafienia w samej końcówce meczu, a popularny Igner nie bał się podejmować gry jeden na jeden, blisko kosza rywali. Podobać się mógł momentami Marcin Gortat, którego niższe zdobycze punktowe, zostały zrekompensowane liczbą zbiórek czy blokami (zwłaszcza w samej końcówce).

Najwięcej kłopotów naszym sprawiał z kolei Stefano Mancinelli, autor 17pkt. Również podobać się w grze mógł, sprawiający wiele problemów w defensywie Polakom, Daniel Hackett.

Polakom w wygranej pomógł zryw (10-0) na przestrzeni finałowych 10 minut, podczas którego kolejno punktowali Ignerski, Wiśniewski i Skibniewski.

Próbę nerwów w ostatniej minucie wytrzymał też grający sporo i zastępujący Łukasza Koszarka, Robert Skibniewski. Po tym jak nasz zmiennik poślizgnął się i upadł na parkiet tracąc piłkę, przypieczętował wygraną dwoma celnymi osobistymi. Ostatecznie Polacy zajęli drugie miejsce w sopockim turnieju. Wcześniej Czarnogóra, trzecia w turnieju, bez problemów ograła najniżej sklasyfikowaną Łotwę (93:82).

Kolejnym etapem przygotowań reprezentacji Polski będzie turniej w Bambergu z udziałem Niemiec, Turcji i naszego grupowego rywala, Finlandii. Na turniej pojedzie większa część zawodników, którą wytypuje Ales Pipan. Czekamy ciągle na powrót do gry kontuzjowanych Adama Hrycaniuka oraz Macieja Lampego.

Wynik:Polska – Włochy 66:62 (17:17, 15:18, 18:15, 16:12)

Najlepsi strzelcy:

Polska: Michał Ignerski 21 Marcin Gortat 9, Piotr Pamuła 9, Łukasz Koszarek 7, Robert Skibniewski 7, Łukasz Wiśniewski 6

Włochy: Stefano Mancinelli 17, Luigi Datome 8, Marco Cusin 7

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dwóch zawodników na celowniku Śląska

Jak donoszą najnowsze wieści ekstraklasowy Śląsk Wrocław przygląda się dwójce obrońców z Ameryki Północnej. Pierwszy z nich to Dominikańczyk Gerard...

Zamknij