Domercant odprawił Asseco Prokom z kwitkiem

Autor: Piotr Mila

Asseco Prokom nie sprostało zawodnikom Unicsu Kazań i poniosło czwartą w tym sezonie porażkę w Eurolidze.

Foto: Paulina Dobrowolska

Po trzech przegranych meczach Euroligowych przez Asseco Prokom, tylko zwycięstwo nad Unicsem Kazań pozwalało przedłużyć nadzieję mistrzów Polski na awans do TOP 16 Euroligi. Dzień przed jednym z najważniejszych meczów obecnego sezonu zespół opuścił Alonzo Gee, który postanowił wrócić do USA, a o swoim wyjeździe trenera Pacesasa poinformował sms-em wysłanym z… gdańskiego lotniska.

Dało to szansę na debiut w pierwszej piątce, bardzo dobrze spisującemu się w ostatnich meczach Łukaszowi Sewerynowi. Prokom rozpoczął mecz trójką Polaków w składzie. Oprócz wspomnianego już Seweryna na parkiecie pojawili się Adam Łapeta i Piotr Szczotka, a także Jerel Blassingame i Donatas Motiejunas. Oba zespoły rozpoczęły dość niemrawo. Pierwsze punkt w meczu zdobył z rzutu wolnego Blassingame, ale szybko rzutem za 3 odpowiedział zawodnik, który od wielu lat staje na drodze koszykarzy Asseco Prokomu – Henry Domercant. Po 8 minutach gry na tablicy widniał wynik 12:12. Od tego momentu przewagę zaczęli uzyskiwać koszykarze rosyjskiego Unicsu, którzy zdobyli kolejne 5 punktów i pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem drużyny z Kazania 12:17.

Początek drugiej kwarty to dalsze powiększanie przewagi Unicsu. Pierwsze swoje punkty zdobył w tej części meczu, świetnie znany z gry w Śląsku Wrocław Lynn Greer, który po akcji 2+1 wyprowadził swój zespół na prowadzenie 17:26. Kiedy wydawało się, że Unics będzie kontrolował przebieg spotkania, na boisku pojawił się bardzo rzadko oglądany w zespole Mistrza Polski Michael Kuebler. Najpierw w ostatniej sekundzie akcji z bardzo trudnej pozycji trafił za 2 punkty, a potem dołożył kolejne 8 punktów i po pierwszej połowie to Prokom sensacyjnie prowadził z Unicsem 31:30.

Trzecia kwarta stała pod znakiem bardzo wyrównanej gry i częstych zmian prowadzenia. W zespole gości bardzo dobrze spisywał się Savrasenko, który w tej części gry zdobył 6 punktów. Kwarta zakończyła się celnym rzutem Seweryna, który wyprowadził Prokom na prowadzenie 46:45.

W czwartej kwarcie przypomniał o sobie Henry Domercant, który zdobył pierwsze 10 punktów dla swojego zespołu i tylko fantastyczna gra Motiejunas pozwalała Prokomi utrzymywać prowadzenie. W 35 minucie po celnym rzucie za 2, słabo spisującego się w tym meczu Hrycaniuka Prokom prowadził 60:55. W końcowych momentach meczu gracze Mistrza Polski pozwolili zagrać rywalom dwie akcje 2+1, a kolejne punkty McCarty’ego wyprowadziły Unics na minutę przed końcem spotkania na prowadzenie 67:66. Szybko odpowiedział niezawodny w tej kwarcie Motiejunas. W kolejnej akcji wyprowadzony na czystą pozycją Domercant, zdobywając swój 15-ty punkt w tej kwarcie, trafił za 3 punkty i na 30 sekund przed końcem spotkania to Unics prowadził 68:70. Trener Pacesas wziął czas i wypuścił na parkiet pięciu niskich zawodników. Przemysław Frasunkiewicz uwolnił się spod opieki Savrasenki, jednak z czystej pozycji nie trafił za 3 punkty. 2 celne rzuty wolne Gubanova w kolejnej akcji ustaliły wynik spotkania na 68:72.

Pomimo porażki Asseco Prokom po raz kolejny pokazał się z bardzo dobrej strony i przegrał mecz przez detale w końcówce. Dziwić mogło jedynie desygnowanie to wykonywania najważniejszego rzutu w meczu Przemysława Frasunkiewicza, dla którego był to pierwszy rzut oddany w tym spotkaniu. Trener Pacesas zapytany o tą sytuację na konferencji prasowej powiedział, iż był to zamierzony ruch i gracz, który będzie kryty przez Savrasenkę ma oddać rzut za 3 punkty.

Niepokoić może bardzo słaba dyspozycja Przemka Zamojskiego, który po bardzo dobrych meczach przedsezonowych nie jest w stanie wnieść niż pozytywnego do gry swojej drużyny.

Szansę na przełamanie złej passy drużyna Asseco Prokomu będzie miała już w najbliższą niedzielę w meczu VTB. Jednak zadanie będzie jeszcze trudniejsze niż w meczu z Unicsem, bo do Gdyni zawita najlepsza drużyna ligi rosyjskiej CSKA Moskwa.

Asseco Prokom – Uniks Kazań 68:72 (12:17, 18:12, 16:16, 22:27)

Asseco: Donatas Motiejunas 19, Michael Kuebler 15, Oliver Lafayette 14, Łukasz Seweryn 8, Piotr Szczotka 4, Adam Łapeta 4, Adam Hrycaniuk 3, Jerel Blassingame 1, Przemysław Zamojski, Fiedor Dmitriew, Przemysław Frasunkiewicz.

Uniks: Henry Domercant 23, Kelly McCarty 13, Aleksiej Sawrasenko 10, Terrel Lyday 9, Piotr Gubanow 7, Piotr Samojlenko 5, Lynn Greer 5, Władymir Wieremiejenko, Mike Wilkinson, Nathan Jawai, Zachar Paszutin.


Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Anwil zmiażdżony w Zgorzelcu

Po ligowych hitach oczekujemy wyrównanej walki i emocji do ostatnich sekund. Tak miało być również w przypadku potyczki Turów Zgorzelec...

Zamknij