Kolejna wygrana drugoligowego Śląska

Autor: Patryk Kupis

Pewna wygrana z Hawajskimi Koszulami Żory pozwoliła utrzymać drugoligowemu Śląskowi Wrocław utrzymać pozycje lidera grupy B.


W szóstej kolejce drugoligowych rozgrywek, drużyna Śląska Wrocław podejmowała na swoim parkiecie HK Bank Spółdzielczy Żory. Wrocławianie wystąpili w tym spotkaniu bez dwóch swoich podstawowych graczy. Trenerzy nie mogli skorzystać z usług Adriana Mroczka Truszkowskiego (bóle pleców) i Radosława Hyżego (jest po zabiegu stopy). Nie dziwią więc roszady w pierwszej piątce trójkolorowych. Wyjściowy skład to Łopatka, Bochenkiewicz, Grygiel, Leszczyński i Kowalski.

Wynik spotkania rzutem za trzy otworzył Artur Grygiel. Łatwe punkty Łopatki i Leszczyńskiego po świetnym „no look” passie Kowalskiego sprawiły, że na tablicy wyników mieliśmy 9-0 dla Śląska.

Drużyna z Żor nie wyróżniła się niczym szczególnym w pierwszej kwarcie. Warta odnotowania była tylko akcja, w której Adam Anduła wykorzystał zagapienie obrońców Rafała Kalwasińskiego i zdobył dwa punkty wsadem.

W 7 minucie w drużynie gospodarzy na parkiecie pojawił się MVP Mistrzostw Polski Juniorów Tomasz Bodziński. Mimo braku punktów jego postawę można ocenić pozytywnie. Młody podkoszowy biegał i walczył pod obydwoma koszami (5 zbiórek w całym spotkaniu). Gospodarze prowadzili po pierwszej kwarcie 21-7.

Dopiero w drugiej odsłonie na parkiecie pojawił się dotychczasowy nominalny rozgrywający wrocławian Norbert Kulon. Minuty spędzone na parkiecie nie były jednak jego najlepszymi w sezonie. Młody zawodnik stracił piłkę i faulował biegnącego w kontrze Karola Kupczaka. Po kilku minutach oprócz czterech „oczek” miał na swoim koncie też trzy faule.

W drużynie „Hawajskich Koszul” rozegrał się Karol Kupczak, który rzucił osiem punktów dla swojej drużyny (dwa razy za 3 pkt.). Po kilku nieudanych akcjach nerwy w drużynie gości puściły Marcinowi Marczykowi za co sędziowie ukarali go przewinieniem technicznym. Wrocławianie kontrolowali przebieg meczu, a 7 punktów z rzędu Grygiela i dobra postawa Mirosława Łopatki(14 pkt, 9 zb, 20 min.) sprawiła , że do przerwy gracze z ul. Mieszczańskiej prowadzili 50:22.

Początek trzeciej kwarty to walka kosz za kosz. W drużynie Śląska punkty zdobywał Łopatka (wsad w jego wykonaniu porwał publiczność w „Kosynierce”!) natomiast w ekipie z Żor dobrą partię rozgrywali Przemysław Jasiński i lider zespołu Łukasz Ochodek. Duża ilość fauli i walka „w parterze”  sprawiły, że trzecia odsłona spotkania należała do najbardziej wyrównanych. Trener Kalwasiński widząc nieporadność swojego zespołu poprosił o czas, po którym obraz gry nie uległ zmianie, a ambitna postawa zawodników trenera Łukasza Szymika sprawiła, że wygrali oni trzecią część meczu 19-18.

W ostatniej kwarcie dzisiejszego spotkania przewagę osiągnęli koszykarze Banku Spółdzielczego, jednak wypracowana wcześniej przewaga graczy Śląska pozwoliła im na popełnienie kilku błędów bez konsekwencji. Festiwal strzelecki kibicom zgromadzonym na trybunach legendarnej „Kosynierki” zafundowali rozgrywający kapitalne zawody Marcin Bluma (16pkt, 5/5 za 2, 2/2 za 3 w 16 minut) w drużynie wrocławskiej, a po stronie „Hawajskich Koszul”  brylowali Łukasz Ochodek (17 pkt. na dobrej skuteczności) i Adam Anduła (16pkt).

-Drużyna z Żor pokazała, że jest ambitnym zespołem. Mimo naszego wysokiego prowadzenia do przerwy(50:22) nie poddała się, wyszła skoncentrowana na druga „połówkę” i walczyła do ostatniego gwizdka sędziego. Przed nami kolejne spotkania i będziemy ciężko pracować, aby dalej odnosić sukcesy– podsumował spotkanie Artur Grygiel.

Zespół Śląska Wrocław pokazał potencjał jaki w nim drzemie. Nie mogli zagrać Hyży z  Mroczkiem? Możliwość dłuższego przebywania na parkiecie otrzymał Marcin Bluma i wykorzystał ją znakomicie. Kolejne dobre zawody rozegrał Mirosław Łopatka, który „uzbierał” double-double (21 pkt i 11 zb) a zdrowy Artur Grygiel nie schodzi ze swojego solidnego poziomu. Końcowy wynik to 82-63 dla Śląska Wrocław.

W następnej kolejce (05.11.2011) drużyna Rafała Kalwasińskiego rozegra swoje spotkanie w Kłodzku z tamtejszym Doralem.

Śląsk Wrocław – Hawajskie Koszule Żory 82:63 (21:7, 29:15, 18:19, 14:22)

Punkty dla Śląska: Łopatka 21, Bluma 16, Grygiel 11, M. Kowalski 8, Bochenkiewicz 8, Leszczyński 6, N. Kulon 5, Bawolski 4, Bodziński 3, Raczek 0.

Punkty dla Hawajskich Koszul: Ochodek 17, Anduła 16, Kupczak 8, Jasiński 7, Marczyk 8, Przeliorz 3, Zieliński 2, Torebko 2, Czech 2, Białdyga 0.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Druga wygrana Śląska przy 9-tysięcznej publice w Łodzi

9128 kibiców zebrała na wczorajszej konfrontacji beniaminka Tauron Basket Ligi - Atlas Arena - podczas konfrontacji miejscowego ŁKS-u ze Śląskiem...

Zamknij