Zapowiedź sezonu – PBG Basket Poznań

 Zupełnie nowy zespół Basketu Poznań po raz kolejny będzie próbował zostać czarnym koniem rozgrywek w PLK. Trudności finansowe klubu sprawiły, że budowany był zespół nie na miarę oczekiwań lecz na tyle na ile pozwolił budżet. Władze PBG po raz kolejny udowodniły, że nie będą szastać pieniędzy i podpisywać kontraktów bez pokrycia. Mimo trudności zespół czwarty sezon z rzędu zagra w PLK i będzie walczył o awans do play-off. Udało się zebrać w Poznaniu interesującą mieszankę doświadczonych i młodych zawodników, która może być autorem niejednej niespodzianki. Krótka ławka sprawia jednak, że każda kontuzja będzie powodowała spore utrudnienia w rotacji.

    PBG BASKET POZNAŃ

    Sezon 2010/11: 7 miejsce w PLK (10-12)

    Play-off 2010/11: 2-3 z Turowem Zgorzelec w ćwierćfinale

    Trener: Milija Bogicević (w Poznaniu od sezonu 2010/11)

    Hala: Centrum Rekreacji AWF przy Drodze Dęblińskiej (1200 miejsc)

Wspomnienie ubiegłego sezonu: Po tym jak w 2008 roku zespół ze stolicy Wielkopolski został zaproszony do PLK celem numer jeden był awans do play-off. Dwa pierwsze sezony w najwyższej lidze PBG Basket zakończyło jednak poza pierwszą ósemką. W ubiegłym sezonie Poznaniacy dobrą grę przeplatali długimi zastojami. W końcówce sezonu potrafili doprowadzić do 2 dogrywek w przegranym meczu ze Zgorzelcem, a wcześniej zdarzyła im się seria sześciu porażek pod rząd. Drużyna z Poznania potrafiła zdobyć w pierwszej połowie wysokie prowadzenie tylko po to by w drugiej roztrwonić całą przewagę i doprowadzić do emocjonującej końcówki. Ostatecznie po fazie zasadniczej PBG uplasowało się na 7 miejscu z bilansem 10-12. W ćwierćfinale playoff trafiło na drużynę Turowa z 2 miejsca, z którą w regularnej części sezonu Poznaniacy przegrali 2 razy po łącznie 3 dogrywkach. Dwa pierwsze mecze playoff na wyjeździe przyniosły dwie porażki mimo dobrej gry i doprowadzenia w drugim spotkaniu do kolejnej dogrywki. W Poznaniu również nie zabrakło emocji i gospodarzom udało się wyrównać stan rywalizacji. Piąty decydujący mecz w Zgorzelcu rozstrzygną się już praktycznie w pierwszej kwarcie przegranej przez PBG 13 punktami. Porażka 87-70 zakończyła rywalizację ćwierćfinałową wynikiem 3-2 dla Turowa i tym samym całkiem udany sezon Basketu Poznań dobiegł końca.

Plany na ten sezon: Przed sezonem dotychczas będąca głównym sponsorem drużyny firma PBG zmniejszyła finansowanie, zmniejszyły się także dotacje z budżetu miasta i okazało się, że przy splocie innych niekorzystnych wydarzeń Poznań może w tym roku nie wystartować w PLK. Ostatecznie udało się dopiąć budżet i uzyskać licencję na grę w lidze. Skąpe finanse sprawiły jednak, że nie myślano o budowie zespołu walczącego o najwyższe cele tylko o zbudowaniu jak najsolidniejszej ekipy jak najmniejszym kosztem. Działacze klubu i trener mówią oczywiście, że celem jest walka o playoff, ale może to być niezwykle trudne zadanie.

Transfery: Trudna sytuacja w klubie i brak pewnych informacji o jego przyszłości sprawiła, że kolejni zawodnicy bez kontraktów z ubiegłorocznego składu podpisywali umowy w innych drużynach. W końcu zespół został tylko z jednym zawodnikiem – posiadającym 2-letnią umowę Damianem Kuligiem. Z zespołem rozstali się wszyscy czołowi Polscy gracze: kapitan Łukasz Wiśniewski podpisał umowę z Treflem, Grzegorz Surmacz z Koszalinem, Piotr Dąbrowski z Polpharmą, a Piotr Stelmach z Zastalem. Zagraniczni zawodnicy okazali się zbyt drodzy jak na możliwości finansowe klubu w tym roku. Nie zdecydowano się ani na najlepszego strzelca zespołu w ubiegłym sezonie Eddiego Millera, ani na środkowego Vladimira Ticę, ani rozgrywającego Sashę Ocokolijcia. „Po części padliśmy ofiarą własnego dobrego wyniku. Agenci koszykarzy proponowali nowe warunki kontraktów, którym nie byliśmy w stanie sprostać.” – tłumaczy Prezes klubu Adam Bekier. Dlatego zdecydowano w tym sezonie postawić na mieszkankę rutyny i młodości. Zawodników szukano głównie w niższych ligach i uzupełniono o utalentowanych wychowanków Pyry Poznań, którzy dołączyli do drużyny PBG Basket Junior prowadzonej przez Eugeniusza Kijewskiego. Zza granicy udało się sprowadzić jedynie niezłego obwodowego gracza Djordje Micicia. Zawodnik ten stracił praktycznie cały ubiegły sezon rozgrywając tylko 2 spotkania w barwach niemieckiego klubu EWE Baskets Oldenburg. Z Zielonej Góry przyszedł solidny skrzydłowy Żarko Comagić, ze Sportino czołowy podkoszowy I ligi Aleksander Lichodzijewski. Świetnym posunięciem może okazać się wypożyczenie utalentowanego środkowego z Virtusa Bologna Jakuba Parzeńskiego. „Chcemy mieć w składzie 50 procent młodych graczy i 50 procent doświadczonych. Próbujemy zrobić coś, co nazywa się sukcesem bałkańskim, gdzie młodzi, a nawet bardzo młodzi zawodnicy otrzymują szansę gry. Nie boimy się zaryzykować” – przekonuje Milija Bogicević. Chociaż to bardziej dostosowanie do sytuacji finansowej klubu niż wcześniej zaplanowana długofalowa strategia. Mimo niewielkich środków finansowych wydaje się, że PBG udało się zbudować silny trzon otoczony grupą utalentowanej młodzieży. Brakuje wciąż przede wszystkim gracza na pozycję numer 1. Klub nie był w stanie sprostać oczekiwaniom Tyrone Brazeltona, a w ostatnim czasie sprawdza urodzonego w Kanadzie Patryka Moskala. Ocena: 3

Obrońcy: Największym problemem drużyny jest brak prawdziwego rozgrywającego, który mógłby poprowadzić grę zespołu. Z konieczności na tą pozycję przesunięty został rzucający obrońca Djordje Micić, który błysnął 2 lata temu w Napredaku Krusevac z serbskiej Superligi. W sezonie 2009/2010 notował dla swojego zespołu średnie 16.5 pkt, 3.4 zb i 2.1 ast, a w 2007 roku grał w uniwersyteckiej reprezentacji Serbii. Micić nie ma problemu z kreowaniem akcji, ale znacznie lepiej czuje się jako strzelec, co udowodnił w sparingach będąc jednym z lepiej punktujących zawodników PBG. Zmiennikiem Serba będzie 18-letni wychowanek Pyry Poznań Fryderyk Szydłowski. Ten filigranowy, mierzący 178cm, zawodnik stracił prawie cały ubiegły sezon z powodu kontuzji, ale wcześniej był jednym z liderów swojej drużyny i pokazał, że ma wielki talent. Podstawowym rzucającym obrońcą zespołu będzie pełniący w tym sezonie rolę kapitana doświadczony Jacek Sulowski. W ubiegłym sezonie reprezentował barwy Sportino Inowrocław w I lidze zdobywają średnio 12.3 pkt, 2.6 zb i 1.6 prz na mecz. To dobry strzelec z dystansu, który potrafi uwolnić się po zasłonie, a jego najlepszy wynik to 7 trójek w jednym meczu PLK. Z ławki wchodził będzie członek mistrzowskiego zespołu juniorów starszych Pyry Poznań z 2007 roku 24-letni Tomasz Smorawiński, który z meczu na mecz gra coraz odważniej. W ubiegłym sezonie grał w drugoligowym AZS Kutno. Wcześniej reprezentował Politechnikę Poznań przekształconą w PBG, w barwach którego debiutował w sezonie 2008/09 w PLK głównie dzięki przepisowi o konieczności gry młodzieżowca. Teraz po sezonie w II lidze, w którym notował 6.3 pkt i 1.3 ast grając po blisko 20 minut w meczu, wraca do rodzinnego Poznania i być może w końcu zacznie grać na miarę swojego talentu. Z ławki wchodził będzie z pewnością jeszcze wychowanek Sokoła Międzychód Jakub Nowak, który reprezentował w ubiegłym sezonie barwy swojego macierzystego klubu w III lidze. Był liderem swojego zespołu notując 20.1 pkt, 5.4 zb i 2.4 ast jednak przeskok do najwyższej klasy rozgrywkowej może być dla niego sporym wyzwaniem. W odwodzie pozostaje jeszcze dwójka juniorów rozgrywający Witold Filarowski oraz rzucający obrońca Filip Nowicki. Ocena: 3=

Skrzydłowi: Jednym z liderów zespołu może w tym sezonie zostać Belg polskiego pochodzenia Aleksander Lichodzijewski, który posiada umiejętności i warunki fizyczne, aby walczyć jak równy z równym z najlepszymi podkoszowymi PLK. Mierzący 206cm silny skrzydłowy większość kariery spędził w Antwerp Giants, a w eliminacjach do Eurobasketu 2009 występował w reprezentacji Belgii. W ubiegłym sezonie grał razem z Sulowskim w Inowrocławiu będąc jednym z najbardziej efektywnych zawodników na zapleczu ekstraklasy. Znalazł się w najlepszej dziesiątce zbierających (2 miejsce), blokujących (4) i  punktujących (7) I ligi uzyskując po 15.5 pkt, 9.0 zb i 1.3 bl w spotkaniu. Na drugim skrzydle będzie wybiegał niezwykle waleczny Żarko Comagić. Nie jest to zawodnik o wielkim potencjale ofensywnym, ale w tym sezonie będzie jedną z podstawowych opcji w ataku Poznania. Jego atutem jest umiejętność wyczucia miejsca i czasu w walce na tablicach oraz dobra gra w defensywie. Jest silniejszy od większości niskich skrzydłowych i gdy odpoczywał będzie Lichodzijewski może zastępować go grając bliżej kosza. W ubiegłym sezonie grał w PLK w Zastalu Zielona Góra i spędzając na parkiecie po 19 minut w meczu zdobywał średnio 6.7 pkt i 4.1 zb. Na pozycji silnego skrzydłowego może grać także Szymon Milczyński, który w ubiegłym roku w juniorach Pyry grał jako center. Teraz mimo niezłych warunków fizycznych (204cm wzrostu) będzie musiał walczyć z silniejszymi podkoszowymi z innych zespołów. Oprócz niego trener ma do dyspozycji na ławce jeszcze 18-letnich skrzydłowych z Pyry Poznań Krzysztofa Martuzalskiego i Wojciecha Pawełczyka. Nie wykluczone, że podobnie jak w sparingach trener będzie próbował grać small-ball wystawiając na skrzydłach Comagicia i któregoś z obrońców. Ocena: 3+

Środkowi: Podstawowym środkowym zespołu będzie z pewnością Damian Kulig, który jako jedyny pozostał z ubiegłorocznego składu PBG. W wakacje był w szerokiej kadrze Reprezentacji Polski, ale nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w dwunastce, która pojechała na Mistrzostwa Europy na Litwę. W 5 rozegranych w kadrze sparingach zdobywał średnio 3.2 pkt. Kulig rozwinął się bardzo mocno w ostatnich dwóch sezonach i ma w swoim arsenale wiele manewrów podkoszowych przodem i tyłem do kosza. Potrafi także trafić z półdystansu i dystansu co czyni go bardzo trudnym do obrony dla środkowych rywali. W ubiegłym sezonie był jednym z liderów PBG Basketu zdobywając średnio 10.1 pkt przy bardzo dobrej skuteczności 5o% z gry i 36% za 3.  Jego największym mankamentem jest gra na tablicach w barwach poznańskiej drużyny zbierał średnio tylko 3.4 piłki na mecz. Bez wątpienia w tym roku jeszcze więcej będzie zależeć od niego i dostanie więcej czasu gry niż 19 minut z poprzedniego sezonu. Jego zmiennikiem będzie wypożyczony z Virtusa Bologna utalentowany reprezentant Polski juniorów 20-letni Jakub Parzeński. Mierzącemu 212cm wychowankowi Śląska Wrocław może jednak brakować niezbędnej muskulatury żeby przepychać się pod koszami w PLK. To jednak wciąż jeden z bardziej interesujących zawodników młodego pokolenia, który podczas lipcowych Mistrzostw Europy U20 Dywizji B notował średnio 10.3 pkt, 6.6 zb i 1.2 bl na mecz. W sparingach dobrze wyglądał w akcjach pick’n’roll. Równie często co rolował do kosza uciekał także na obwód szukając szansy na rzut za 3. Ocena: 5-

Trener: Zespół drugi sezon z rzędu prowadził będzie 36-letni Milija Bogicević, który jest jednym z lepszych i ciekawszych trenerów w PLK. Dwa lata temu debiutując jako pierwszy trener doprowadził niespodziewanie Polpharmę Starogard do brązowego medalu czym zapewnił sobie tytuł najlepszego trenera sezonu 2009/10. Wielu zawodników przyszło do Poznania ze względu właśnie na chęć współpracy z Bogiceviciem. „Nie będę ukrywał, że bardzo chciałem grać u trenera Bogicevicia, bo bardzo dobrze nam się współpracowało w Starogardzie” – mówił rok temu Damian Kulig. Co ciekawe wychowankiem Bogicevicia jest sprowadzony w tym sezonie Żarko Comagić, którego trener PBG przekonał, aby rzucił piłkę nożną dla koszykówki. Możemy być pewni, że pod wodzą tego trenera Poznaniacy będą walczyć od początku do końca w każdym meczu dając z siebie 100%. Cechą charakterystyczną drużyn prowadzonych przez Serba jest twarda i agresywna defensywa będąca mieszanką obrony każdy swego i obrony strefowej. W ataku należy się spodziewać zdyscyplinowanej gry opartej na poszanowaniu każdego posiadania. Ocena: 4+

Prognoza: Problemem Poznania jest przede wszystkim krótka rotacja, którą uzupełniają niedoświadczeni juniorzy z Pyry Poznań. W przypadku kontuzji któregoś z podstawowych graczy pojawią się problemy z jego zastąpieniem. W przypadku, gdy zawodników PBG ominą kontuzje powinni oni powalczyć o miejsca 7-8 w „dolnej szóstce”. W przeciwnym wypadku prognozuję 9-10 miejsce w tabeli. To na pewno nieprzewidywalny zespół w tym sezonie, który może zaskoczyć potentatów, ale równie dobrze przegrać z którymś z outsiderów.

Alik

Koszykarz amator. Jeden z niewielu zagorzałych kibiców NCAA w Polsce. Śledzi też rozgrywki młodzieżowe na szczeblu krajowym i międzynarodowym.

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. GeoClippers napisał(a):

    Kuba Parzeński nie ma 212 cm. Pamiętam jak mi mówił że ma 207 cm, na stronie polskiej koszykówki jest chyba napisane że ma 205, ale z pewnością nie ma 212 cm.

    • vivv napisał(a):

      Owszem ma, bo na początku sezonu we Wloszech są ogólne badania, na których jest oczywiście również podstawowe ważenie i mierzenie. 207cm to miał w liceum – czyli jakiś czas temu.

      • Alik napisał(a):

        na stronie klubu i plk.pl ma 212cm widziałem go też na memoriale Ponickiego i prezentacji PBG i był jednak sporo wyższy od Kuliga, który ma 205cm

  2. GeoClippers napisał(a):

    Spoko, zapytam się go jak wróci z Zielonej Góry 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zapowiedź sezonu – Kotwica Kołobrzeg.

Po zajęciu jedenastego miejsca w poprzednim sezonie, ambicją Kotwicy na rozgrywki 2011/12 jest awans do czołowej ósemki. Czy zespół nowego...

Zamknij