Udany debiut Novaka, ograł eks drużynę

Autor: Michał Kajzerek

W trzeciej kwarcie MKS Dąbrowa Górnicza stracił 14-punktową przewagę, ale w trakcie ostatnich 10 minut podopieczni trenera Jacka Winnickiego zbudzili się z drzemki i zaczęli dominować nad bezradną obroną PGE Turowa Zgorzelec.

PGE TURÓW ZGORZELEC – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 84:95 (19:20, 16:29, 27:12, 22:34)

Trener Jacek Winnicki wprowadził zmianę w pierwszej piątce. Na ławkę wrócił Michał Gabiński, a od pierwszych minut kolegom pomagał Piotr Pamuła. Początek pojedynku to wymiana ciosów. Po trójce z lewego rogu Witalija Kowalenko, na tablicy wyników było 12:11 dla gospodarzy. Obrona MKS-u miała szczególny problem z upilnowaniem środkowego Turowa – Brada Baldowa. Ten trafił kilka łatwych punktów spod kosza. Znakomitą kwartę rozegrał Maciek Kucharek notując 7 punktów i trafiając trójkę, która po pierwszych 10 minutach dała gościom prowadzenie 20:19.

Dobry moment graczy trenera Winnickiego przeciągnął się na całą drugą odsłonę. Szczelna obrona i wyprowadzanie szybkich akcji pozwoliło ekipie z Zagłębia zbudować 8-punktowe prowadzenie po akcji 2+1 Bartłomieja Wołoszyna. Dobre minuty z ławki zapewniał także debiutujący w koszulce MKS-u – Jovan Novak. Jego akcja z faulem zapewniła dąbrowianom 14-punktowe prowadzenie po 20 minutach gry.

Początek drugiej połowy dalej toczył się po myśli MKS-u, ale trójka Bartosza Bochno zniwelowała stratę Turowa do 8 punktów, dlatego trener Winnicki poprosił o przerwę na żądanie. Zgorzelczanie wyraźnie przejęli inicjatywę i po skutecznej obronie wyprowadzali dobrze zorganizowane akcje, które ucinały kolejne punkty z przewagi gości. Dąbrowa Górnicza nie miała pomysłu na przełamanie obrony graczy trenera Michaela Claxtona. Trójka Jarka Jareckiego dała gospodarzom prowadzenie 59:57.

Na ostatnie 10 minut ekipa z Zagłębia wychodziła przegrywając 62:61, ale zaraz na starcie celnie za trzy przymierzył Witalij Kowalenko. Wszystko zapowiadało emocje do samego końca. MKS wrócił do energii, jaką prezentował w pierwszej połowie. Punkty spod kosza Bartka Wołoszyna pozwoliły drużynie odzyskać 8-punktową przewagę. Za moment dwie wielkie trójki trafił Novak, który podwyższył prowadzenie dąbrowian do 11 oczek! Tego zgorzelczanie już nie byli w stanie odrobić.

To czwarte zwycięstwo z rzędu MKS-u i pierwsza porażka Turowa przed własną publicznością. Z bilansem 7-2 wracamy do Hali Centrum, gdzie 9 grudnia podejmiemy lidera Polskiej Ligi Koszykówki – Anwil Włocławek. Już teraz gorąco na ten mecz zapraszamy. 26 oczek, 15 zbiórek Sheltona, 20 oczek i 4 asysty Novaka.

PGE: Waldow 22, Bochno 14, Ayers 12, Balmazović 11, Jarecki 10, Camphor 7, Borowski 4, Petrukonis 4, Koelner 0, Patoka 0

MKS: Shelton 26, Novak 20, Wołoszyn 12, Kucharek 11, Kowalenko 9, Broussard 8, Pamuła 8, Dambrauskas 1, Gabiński 0

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Trzecia z rzędu wygrana Wilków. Tym razem padł Lublin

Nie najpiękniejszy mecz do oglądania, ale właśnie w takim lepiej czuje się King Szczecin. Wilki wygrały 81:77 w Lublinie ze...

Zamknij