Trefl zdobył Zgorzelec

Koszykarze Turowa po 10. wygranych z rzędu w ekstraklasie musieli uznać wyższość Trefla. Co ciekawe, ostatni raz wicemistrzowie Polski przegrali również z drużyną z Sopotu. Pojedynek w Zgorzelcu był niezwykle wyrównany i walka o wygraną trwała dosłownie do ostatnich sekund.

Na nieco ponad pół minuty przed końcem spotkania Damian Kulig trafił za dwa punkty i gospodarze prowadzili 74:73. Trener Trefla Darius Maskoliunas wziął czas. Po wznowieniu gry goście rozegrali szybką akcję i po celnym rzucie Pawła Leończyka było 74:75 dla drużyny z Sopotu. Do końca pozostawało 20 sekund i piłkę mieli wicemistrzowie Polski. Ponownie przed szansą wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie stanął Kulig, ale tym razem nie trafił. Piłkę zebrał Leończyk i gospodarze próbowali jeszcze ratować wynik faulem, ale w czwartek koszykarze Trefla niemal nie mylili się z linii rzutów osobistych.

Tak jak ostatnie minuty, tak cały mecz był bardzo zacięty, a prowadzenie zmieniało się 12 razy. Żadnej z drużyn nie udało się zdominować rywala, a twarda gra w obronie i dużo przewinień sprawiły, że długimi momentami był to pojedynek na rzuty osobiste, które obie ekipy wykonywały niemal perfekcyjnie.

Trefl zanotował serię 27 celnych rzutów wolnych i pomylił się dopiero w czwartej kwarcie. Pudło Marcina Stefańskiego w sumie było jedynym na 30 prób całego zespołu. Koszykarze PGE na linii rzutów osobistych stawali aż 35-krotnie i trafili 30 razy.

Jedynym momentem, kiedy wydawało się, że któryś z zespołów przejmie inicjatywę, był początek trzeciej kwarty. Wówczas po dwóch trafieniach Filipa Dylewicza i jednym Michała Chylińskiego gospodarze w półtorej minuty zdobyli osiem punktów i wyszli na prowadzenie 46:43. W kolejnych akcjach też lepiej prezentował się Turów i w pewnym momencie prowadził już 55:47. Była to największa przewaga w spotkaniu, licząc obie drużyny.

Później jednak ponownie gra się wyrównała i Trefl zaczął powoli odrabiać straty. W połowie czwartej kwarty, po okresie pięciu minut bez punktów dla PGE, goście wyszli na prowadzenie 66:65 i o końcowym wyniku decydowała dramatyczna końcówka.

Wynik: PGE Turów Zgorzelec – Trefl Sopot 74:77 (23:24,15:19, 27:19, 9:15)

PGE Turów Zgorzelec: Damian Kulig 16, J.P. Prince 11, Nemanja Jaramaz 11, Ivan Zigeranovic 9, Filip Dylewicz 9, Michał Chyliński 8, Tony Taylor 5, Jakub Karolak 3, Denis Krestinin 2;

Trefl Sopot: Adam Waczyński 24, Sarunas Vasiliauskas 11, Lance Jeter 11, Milan Majstorovic 8, Simas Buterlevicius 8, Paweł Leończyk 8, Yemi Gadri-Nicholson 4, Michał Michalak 2, Marcin Stefański 1, David Brembly 0, Łukasz Jaśkiewicz 0.

Info za : PAP

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. tadzik napisał(a):

    Zabierzcie tego czarnego grubasa jak najdalej od boiska i wtedy takie mecze Treflik będzie wygrywał „dwudziestakiem”. Gratki z Włocka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wielka Dolna Szóstka ruszyła – kolejka I

Wreszcie doczekaliśmy się - marzenie wszystkich kibiców koszykówki w Polsce ziściło się: ruszyła dolna szóstka TBL, w której o dwa...

Zamknij