Połowinki 2013/14 w TBL – (4/12) – Anwil Włocławek

W lato 2013 działacze włocławskiego klubu postawili na mocną przebudowę składu, który nie zdołał zapewnić Anwilowi brązowego medalu Mistrzostw Polski (ulegając AZS-owi Koszalin). Pożegnano się przede wszystkim z Krzysztofem Szubargą, stawiając na bardziej ekonomiczną opcję, w osobie Dusana Katnića. Po raz pierwszy za budowę składu na Kujawach zabrał się bowiem Milija Bogicević, który tym razem nie musiał poprawiać pracy Dainiusa Adomaitisa. Ex trener PBG Basketu Poznań oraz Polpharmy Starogard Gdański postanowił dobrać do zespołu Danilo Mijatovića oraz Keitha Clantona (wśród podkoszowych) a z polskich opcji udało mi się nakłonić do gry w zespole Piotra Pamułę oraz Mateusza Kostrzewskiego, z których to pierwszy bardzo szybko doznał kontuzji. W trybie awaryjnym do Włocławka ściągnięto, przed ligową inauguracją ze Śląskiem, ex gracza wrocławian Paula Grahama. Jednak jak się okazało – po paru kolejkach – problemy ze zdrowiem dopadły też Amerykanina i po raz drugi trzeba było dokonywać korekt w składzie zespołu. Tym razem zdecydowano się na wypożycznie z Lietuvosu Rytas Wilno obrońcy/skrzydłowego Deividasa Dulkysa. Jak się na dziś okazuje to właśnie transfer Dulkysa jest największym wzmocnieniem ofensywnym zespołu i pozwala Rottweilerom zostawać w czubie ligowej tabeli.

Bilans drużyny: 9-4 (2 miejsce, 8-3 po pierwszej rundzie)

Trener: Milija Bogicević (bilans 9-4, poprzedni sezon to IV miejsce z Anwilem, a największy dotychczasowy sukces w PLK to brązowy medal z Polpharmą).

Istotne mecze przegrane: 66:70 przy pladze kontuzji na parkiecie AZS-u Koszalin (druga połowa grana bez rozgrywającego Dusana Katnića) , 80:90 z Treflem (jedyna porażka w pierwszej fazie rozgrywek, na własnym parkiecie).

Istotne mecze wygrane: 71:64 na parkiecie Czarnych Słupsk, dwubój ze Śląskiem Wrocław (bardziej ze względów prestiżowych).

Oczekiwania przedsezonowe: Miejsce w górnej szóstce i walka o miejsca 1-4, które jak na razie wyraźnie się spełniają.

Liderzy:

DulkysNieoczekiwany – Deividas Dulkys (piąty przechwytujący ligi i dziewiąty strzelec ligi), który wnosi do ofensywy trenera Bogicevića szybkość, energię i średnio zdobywane 14.8 pkt na mecz. Trafia też na 47% skuteczności z gry (39% za trzy). Litwin przechodząc z Lietuvosa Rytas Wilno robi o wiele pozytywniejsze wrażenie niż z góry typowany na lidera Serb, Dusan Katnić. Jego atutem są dobre decyzje rzutowe i właściwa selekcja ich. Kiedy znajdzie swoją klepkę na parkiecie lub złapie serię wówczas staje się najgroźniejszym strzelcem PLK. Materiał na gwiazdę naszej ligi i obowiązkowy kandydat do Meczu Gwiazd. Być może klubowy management już dziś powinien pomyśleć o angażu zawodnika pod kątem następnego sezonu?

Oczekiwany – Seid Hajrić (czwarty zbierający ligi), czyli człowiek instytucja Anwilu. Od lat postrzegany jako topowy defensor w PLK. O ile atak budowany jest w oparciu o Dulkysa , o tyle obrona włocławian nie istniałaby bez Bośniaka z polskim paszportem. Hajrić mimo niskiego wzrostu jak na centra – 203 cm – znakomicie zastawia przeciwników przed zbiórką i dlatego też notuje najwyższą przeciętną ich w historii swoich występów w PLK – 6,5. Seid może także pochwalić się najwyższą średnią punktową w historii swoich polskich wojaży (11,4) oraz najwyższym wskaźnikiem efektywności (eval 14,4). Mimo 30. wiosen na karku potrafił nas zaskoczyć i znów stać się ważną częścią Anwilu. Do szczęścia tak naprawdę potrzebny jest kolejny medal MP.

katnicZawodzący zawodnik: Dusan Katnić, czyli człowiek, który miał być liderem i z powodzeniem zastąpić Krzysztofa Szubargę. Myślę, że dziś bronią go tylko wyniki całe drużyny, a w przeciwnym razie i gorszym bilansie drużyny kibice mogliby się domagać zmiany rozgrywającego. Wyraźnymi problemami Serba jest zła selekcja rzutowa i niska skuteczność oraz duża liczba strat. Wskaźniki 3,8 asysty do 2,8 strat jest jednym z najniższych w lidze, dalej Dusan trafia ‘tylko’ z 19% skutecznością zza łuku i 28% skutecznością z gry (38% za dwa pkt).

Transfery na plus i mocne punkty drużyny:

Po stronie plusów musimy zapisać przyjście do drużyny Deividasa Dulkysa i Keitha Clantona. Zarówno swingman jak i podkoszowy to ważne punkty w układance Miliji Bogicevića, a obaj potrafią dać zespołowi sporo energii krzepiącej zespół do wygranej.  Solidnym uzupełnieniem wysokich jest Serb Danilo Mijatović, o którego dystansowej sile rzutów przekonali się Czarni Słupsk czy Śląsk Wrocław. Mijatović jest poniekąd człowiekiem do zadań specjalnych swojego trenera. Mały plusik należy też postawić przy powrocie do PLK Paula Grahama, wierząc ,że pierwsze mecze to tylko początek jego mocnych występów dla Anwilu i po kontuzji wróci do wysokiej formy.  Najmocniejszym punktem drużyny wydaje się być zarówno solidna defensywa jak i często, w kolejnych meczach, zbilansowany atak, bez wyraźnego lidera punktowego. Te dwie cechy powodują, iż Anwil po 13 kolejce jest klasyfikowany na II miejscu w PLK.

Transfery na minus i słabości:

Na pewno więcej każdy z nas obiecywał sobie po byłym zawodniku belgijskiej Ostendy, Dusanie Katniću. Zawodnik tak naprawdę najlepiej prezentował się w meczach przedsezonowych a następnie od inauguracji sezonu zaczął mieć problem ze złapaniem przyzwoitej skuteczności rzutów.  Katnić dopiero po urazie , którego nabawił się w starciu z AZS Koszalin, zaczął bardziej dostrzegać partnerów i częściej dzielić się piłką. Jego mankamentem bywają seryjnie przestrzelone rzuty i wysoki wskaźnik strat w porównaniu do asyst. Czy na marcu i kwietniu, przed decydującymi rozstrzygnięciami w lidze, zawodnik będzie prezentował wyższą formę i bardziej stabilny poziom gry?

Na dziś słabością Anwilu jest ‚krótka ławka’ związana z kontuzjami Paula Grahama i Piotra Pamuły. Mimo wszystko Milija Bogicević na tyle umiejętnie rotuje składem, iż w 13. kolejkach był on w stanie zwyciężyć 9-krotnie i znaleźć się w czołówce drużyn TBL. Jak też wiadomo, Pamuła jest już w dwunastce meczowej i w ostatniej kolejce przeciwko Asseco rozegrał już swoje pierwsze minuty, po zaleczeniu urazu kolana. Teraz zostaje nam czekać na powrót Grahama.

Atak: 76,9 średnio zdobywanych punktów na mecz

Obrona: 71,0 średnio traconych punktów na mecz

Oczekiwania na rundę rewanżową: Walka o miejsca 1-4 m.in. wskutek problemów Turowa czy AZS-u Koszalin (łapiących później lub wcześniej serie porażek). Należy pamiętać ,że do gry wraca Piotr Pamuła a zespół oczekuje jeszcze powrotu Paula Grahama. Na play offs Anwil może mieć jeden z najsilniejszych obwodów ligi. Nie należy też zapominać o solidnym i rozwijającym się Michale Sokołowskim, który w tym sezonie wyraźnie okrzepł i nabrał pewności siebie w poczynaniach na parkiecie. Sokołowski na dzień dobry wygrał rywalizację z Mateuszem Kostrzewskim i na dziś ma status ‚pewniaka’ w wyjściowej piątce swojego teamu.

Podsumowanie i o co walczymy?

W Anwilu niemal z każdym rokiem cel jest podobny, czyli walka o medale MP. Nie inaczej jest w obecnych rozgrywkach, a patrząc na bilans można rzec, iż „apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Z pewnością wiele będzie (znów) zależało od zdrowia zawodników, następnie od godzenia minut na parkiecie między zawodnikami obwodowymi (przy dojściu Pamuły i Grahama) czy też w końcu od realizowania zadań wytyczonych przez trenera. Wielu bowiem nie docenia warsztatu pracy Miliji Bogicevića, ale trzeba podkreślić, iż w niemal każdym klubie, w którym pracował Serb to jego praca i zaangażowanie przynosiły postęp w grze drużyny (Stal Ostrów Wlkp, Polpharma i PBG Basket). Z innej perspektywy klub walczy też o sponsorów na rozgrywki 2014-15 to też będzie wszystkim zależało na osiągnięciu jak najwyższego miejsca w lidze (nie raz pod koniec 2013 roku słyszeliśmy, iż obecny sezon będzie ostatnim Anwilu w roli głównego sponsora zespołu). Cele są zatem jasne – przynieść Włocławkowi kolejne medale!

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. trol napisał(a):

    Katnic to zawodnik bez mózgu. Nie wraca na bałkańskie pastwiska. Kostrzewski – poziom pierwszej ligii. Niech już w tej chwili szuka sobie miejsca w I lidze na następny sezon.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stelmet przegrywa z Uniksem w pierwszym spotkaniu w Eurocup

Po pożegnaniu się z Euroligą Stelmet Zielona Góra powalczy poziom niżej - w Eurocup. W inauguracyjnym spotkaniu Mistrz Polski zmierzył się niepokonaną w...

Zamknij