AZS utopił się w Jeziorze – pierwsza wygrana Stabillu

Każda seria kiedyś się kończy – w NBA w końcu przegrała Indiana Pacers, w naszej swojskiej PLK pierwsze zwycięstwo odniosła z kolei ekipa z Tarnobrzega, która na własnym parkiecie zdeklasowała AZS Koszalin 95:78.
Jeziorowcy błyskawicznie osiągnęli bardzo wysoką przewagą (po 3 minutach było już 11:0), której nie oddali już do końca meczu. Klasą samą w sobie był tego dnia rozgrywający gospodarzy, Marcin Nowakowski, który zdobył 20 pkt. i rozdał aż 12 asyst.

Pierwszych kilka minut meczu to popis gry gospodarzy i prawdziwy koszmar w wykonaniu ekipy z Koszalina. Zanim mecz rozpoczął się na dobre, Jezioro prowadziło już 11:0, a pod koniec pierwszej kwarty było już 30:5. Gospodarze grali bardzo prostą, ale niezwykle skuteczną koszykówkę – świetnie grą partnerów kierował Marcin Nowakowski, a punkty zdobywali przede wszystkim Nicchaeus Doaks i Chaisson Allen. AZS zaś nie był w stanie zdobyć punktów z żadnej pozycji – dość powiedzieć, że pierwsze trafienie z gry gości miało miejsce dopiero po 6 minutach (punkty spod kosza zdobył Artur Mielczarek), a z pierwszych 16 rzutów Akademicy trafili ledwie dwa. Nieco ożywienia do gry AZS-u wniósł debiutujący w PLK Dragan Labović, który wykorzystał kilka rzutów wolnych i trafił z dystansu, ale gospodarze bez trudu utrzymywali prowadzenie w granicach 20 punktów.
Po przerwie gra nie uległa zmianie – w połowie 3. kwarty Marcin Nowakowski zaliczył dziesiątą asystę, a wraz z niezwykle skutecznym Allenem (który miał już na koncie 20 pkt.) całkowicie rozmontowywał obronę ekipy z Koszalina. AZS z kolei nie był w stanie złapać właściwego rytmu gry – zupełnie niewidoczny był LaceDarius Dunn (2 pkt., 0/4 z gry, 2 straty), a nieskutecznością raził Raymond Sykes (5/13 w całym meczu). Tarnobrzeżanie przeważali właściwie w każdym aspekcie gry – grali bardziej zespołowo, agresywniej walczyli na atakowanej desce, czego efektem była zdecydowana przewaga w punktach drugiej szansy (20:6 w całym meczu).
Czwartą kwartę Jezioro rozpoczynało z 24-punktową przewagą i nic nie wskazywało na to, aby goście byli w stanie jeszcze odmienić losy meczu. Co prawda po trójce Seka Henry’ego i serii 8-0 całego zespołu przewaga Jeziora zmalała do „zaledwie” 18 punktów (61:78), ale to było wszystko na co tego dnia stać było AZS – prowadzona przez Nowakowskiego ekipa z Tarnobrzega odpowiedziała serią 10:2 i było po meczu. W samej końcówce kilka trafień z dystansu zaliczył jeszcze Henry, ale wystarczyło to jedynie na zmniejszenie straty do 17 punktów – ostatecznie Jezioro wygrało 95:78 i odniosło pierwsze zwycięstwo w sezonie.
Bohaterem meczu bez wątpienia był Marcin Nowakowski, który zaliczył efektowne double-double: 20 punktów i 12 asyst, z których w większości korzystał Chaisson Allen, który mecz zakończył z dorobkiem 22 pkt. (5/9 za trzy!), 4 zb. i 3 as. Dobry mecz zaliczył też Nicchaeus Doaks (14 pkt., 6 zb., 2 as.), oraz Andrew Fitzgerald (14 pkt., 10 zb., 2 as., 2 bl.).
Najlepszym strzelcem Akademików był Sek Henry (20 pkt., 3 as., 2 zb., 4/7 za 3), a 15 pkt. i 8 zb. dodał Raymond Sykes, który jednak raził nieskutecznością i zupełnie nie radził sobie w obronie. Przyzwoity debiut zaliczył Dragan Labović (12 pkt.). Nie popisali się natomiast Lace Darius Dunn oraz – kolejny już raz – Bartłomiej Wołoszyn, który zdobył tylko 3 pkt. (1/3 z gry).

Po tej porażce Akademicy dali się wyprzedzić tarnobrzeżanom i spadli na ostatnie miejsce w tabeli. W następnej kolejce AZS podejmie u siebie Polpharmę, a Stabill zagra we Włocławku z Anwilem.

Stabill Jezioro Tarnobrzeg – AZS Koszalin 95:78 (32:11, 16:17, 27:23, 20:27)

Stabill Jezioro: Allen 22, Nowakowski 20, Doaks 14, Fitzgerald 14, Krajniewski 8, Łukasiak 8, Marciniak 6, Patoka 3, Pyszniak 0, Rajewicz 0, Pandura 0.

AZS: Henry 20, Sykes 15, Labović 12, Białek 9, Brandwein 8, Mielczarek 6, Raczyński 3, Wołoszyn 3, Dunn 2, Bigus 0.

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu... Specjalizacja - wykresy, tabele, statystyki. W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Natka napisał(a):

    Spadli na ostatnie miejsce w tabeli po tym, jak przez tydzień byli na przedostatnim. Katastrofa, dno, kiła i mogiła. Tracę serce do drużyny. Nic nie zrobili w tym sezonie, żebym po wszystkich remontach mogła ich uważać za „swój” zespół.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kyryło Fesenko nie zagra w Śląsku

Kolejny transferowy niewypał Śląska Wrocław stał się faktem. Po zaledwie tygodniu od przyjazdu do Polski, ukraiński środkowy Kiryło Fesenko opuści...

Zamknij