Drugie miejsce Stelmetu na własnym turnieju. Udany powrót Hosley'a.

Koszykarze włoskiej drużyny Acea Virtus Rzym triumfowali w Zielonej Górze w tradycyjnym Memoriale Lecha Birgfellnera. Drugie miejsce zajął miejscowy Stelmet, aktualny mistrz Polski, a na trzeciej pozycji uplasował się zespół Olimpii Ljubljana. Ze świetnej strony zaprezentował się w całym turnieju Quinton Hosley, obecnie gracz Acei Virtusu, główny autor wygranych włoskiej drużyny,

W turnieju udział wzięły tylko trzy drużyny, w związku z czym od piątku do niedzieli rozegrano w sumie trzy mecze systemem każdy z każdym. Dwa zwycięstwa odniósł casino wicemistrz Włoch Acea Virtus, dzięki czemu triumfował w turnieju. Do wygranych z 15 i 11 pkt , dzień po dniu, prowadził Rzymian Quinton Hosley. Drugie miejsce przypadło zielonogórzanom, którzy w bezpośrednim pojedynku pokonali Słoweńców 82:68.

Podczas trzydniowej imprezy odbyła się także oficjalna prezentacja Stelmetu. Udział w niej wzięli wszyscy zawodnicy, którzy w nadchodzącym sezonie będą bronić barw aktualnego mistrza Polski w rozgrywkach ligowych oraz euroligowych. Niestety ciągle nie wiadomo jaka czeka przyszłość australijskiego skrzydłowego Davida Barlowa. Zespół Mihailo Uvalina ma problemy na pozycji rozgrywającego i być online casinos może należałoby zaryzkować transfer kolejnego niskiego gracza, bowiem ani Łukasz Koszarek ani Russell Robinson nie są w stanie nawiązać do występów Waltera Hodge”a. W końcu Stelmetowi brakuje lidera z prawdziwego zdarzenia mogącego nawiązać do występów Quintona Hosley”a. Jak na razie , niestety, forma Mistrzów Polski oraz przebudowa drużyny może największym fanom klubu pozostawiać sporo do życzenia..

Wyniki meczów:

Stelmet Zielona Góra – Acea Virtus Rzym 65:71 (7:20, 17:13, 20:17, 21:21)

Najwięcej punktów: dla Stelmetu – Aaron Cel 11, Christian Eyenga 10, Przemysław Zamojski 9; dla Acea Virtus – Callistus Eziukwu 16, Phill Goss 14, Quinton Hosley 11.

Acea Virtus Rzym – Olimpija Ljubljana 85:67 (18:21, 20:19, 25:12, 22:15)

Najwięcej punktów: dla Acea Virtus – Quinton Hosley 15, Jimmy Baron 11, Bobby Jones 11; dla Olimpii – Alen Omic 24, Cedric Jackson 11, Deividas Gailius 10.

Stelmet Zielona Góra – Olimpija Ljubljana 82:68 (19:25, 22:13, 22:18, 19:12)

Najwięcej punktów: dla Stelmetu – Christian Eyenga 18, Łukasz Koszarek 12, Adam Hrycaniuk 10, Marcin Sroka 10, Craig Brackins 10; dla Olimpii – Deividas Gailius 12, Alex Stepheson 10, Alen Omic 10.

Info za: PAP własna

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. kibic napisał(a):

    Oj chyba autor nie widział meczu. Nie było problemów z grą Koszarka -szczególnie dzisiaj. Przypominam też ile problemów w sezonie zasadniczym kibice i działacze mieli z Hosleyem. Robinson rzeczywiście nie jest jeszcze w formie ale to dopiero początek jego współpracy z Uvalinem i o ile go nie wyrzuci to jeszcze się zdziwicie jakiego grajka z niego zrobi.

    • Woy napisał(a):

      zabawne, czyli między Koszarkiem a Hodgem możemy postawić znak równości? Zwłaszcza po tym co widzieliśmy też na Eurobaskiecie i przy zeszłorocznych występach Łukasza w Eurolidze? Robinson nie jest nawet w takiej formie jaką prezentował w Turowie.
      Co do meczu z dziś , pierwsza kwarta była fatalna. Stelmet grał z ekipą słabszą potencjałem, kierowaną przez Alesa Pipana, który ma znacznie niższy budżet i Amerykanów z niższej półki. Zespół Stelmetu mimo to wygląda jak przypadkowo dobrani gracze, a roszady w grze niewiele wnoszą, zmieniają. Jest zbyt wiele graczy do gry, ale brakuje pewnych liderów na kluczowych pozycjach (1,2 i 5). O ile Eyenga jeszcze coś tam szarpie i próbuje (choć nie próbuje trafić z czystych pozycji i po świetnym zagraniu, trafiają mu się głupie straty bądź niedolot) o tyle Guinn i Brackins to typowe czwórki (o jednego za dużo, zamiast konkrentego centra). Obaj podkoszowi z USA lubią grać dalej od kosza i to jest ból Uvalina, bo podobnie ucieka na obwód również Cel. Poza Hrycaniukiem nie ma walczaka do obrony. Guinn rusza się bardzo wolno, ociężale i chyba najlepsze w karierze lata ma już za sobą. Na koniec Robinson, albo przybrał na wadze, albo zapuścił się w lato bo wydaje się być i wolniejszy oraz mniej zwinny. Nie kreuje ani nie otwiera innych, a poza tym nie potrafi trafić po zasłonie czy po koźle. 12pkt-10as Koszarka może robi wrażenie statystyczne, ale nigdy do końca nie będę uważał, że to gracz na pierwszą piątkę euroligowej drużyny, marzącej o wyjściu z grupy.
      Obok Barlowa , pozbyłbym się Robinsona i Guinna, szukając możliwości wzmocnieć na 1,2,5. Potrzebni są mocniejsi gracze by Stelmet marzył o 3-4 wygranych w Eurolidze. Sam Uvalin po meczu też przyznał, że zespół ma problem na jedynce, ze zmiennikiem dla Koszarka. To tyle na tle słabszego rywala, a wczoraj wyglądało to jeszcze gorzej ,gdzie np. Eziukwu ex gracz AZS Koszalin, znacznie lepiej wypadał pod koszem niż nowi wysocy Stelmetu. Wcale nie gorzej prezentował się drugi ex gracz z Koszalina, Phil Goss. Praktycznie trójka Hosley-Goss-Eziukwu załatwiła wygraną Acei. pozdrawiam. Autor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kelati wraca do Hiszpanii, zagra z Hodgem

Thomas Kelati, który w poprzednich latach bronił barw BC Valencia i Unicaja Malaga wraca do hiszpańskiej ACB. Reprezentant Polski od...

Zamknij