Czy Stelmet postawi na Jeklina?

Był managerem kadry Polski a w ostatnim czasie dyrektorem sportowym Asseco Prokomu. Za jego kadencji byli już Mistrzowie Polski nie błyszczeli i nie mogli pochwalić się szczególnymi zdobyczami na rynku transferowym. Wystarczy tylko przypomnieć nazwiska Juliana Khazzouh, Drew Vinney’a, Franka Robinsona, Alexa Ackera i Ryana Richardsa. Co ich wszystkich połączyło z Walterem Jeklinem? Otóż każdy z nich ani nie pomógł Mistrzom Polski, ani nie poprawił słabych wyników zakończonego niedawno sezonu. Ponadto każdy z nich nie miał okazji dokończyć rozczarowującego dla kibiców trójmiejskiej ekipy sezonu..

Dziś nazwisko byłego zawodnika Hoopu Pruszków i Polonii Warszawa kojarzone jest z podobną funkcją – dyrektora sportowego – w szeregach świeżo upieczonych Mistrzów Polski, Stelmetu Zielona Góra. Były reprezentant słoweńskiej kadry miałby pomóc działaczom oraz trenerom Stelmetu w budowie składu na euroligowe boje.

Jak na razie sternicy zielonogórskiej drużyny nie dementują spekulacji i doniesień, a sugerują swoimi wypowiedziami, że myślą nad osobą Jeklina i takim rozwiązaniem. Wiadomo, iż potrzebują oni doświadczonego managera, który przebuduje ich zespół, by podczas pierwszych występów w słynnej Eurolidze wypaść lepiej niż poprzedni Mistrz Polski, podczas sezonu 2012-13 (bilans 2-8). Potrzebny klubowi jest również plan współpracy z utalentowaną młodzieżą, a Jeklin już w przeszłości miał doczynienia z młodymi adeptami koszykówki, przy Polonii 2011 Warszawa. To ma być atut byłego zawodnika. Wiadomo też, iż Słoweniec posiada szereg kontaktów wśród agencji koszykarskich, które mogłyby szybko pomóc Stelmetowi w wypełnieniu składu wartościowymi graczami i wypełnić ubytek Waltera Hodge’a.  Oczywiście w zależności o budżetu. Teraz wszystko jednak w rękach właściciela klubu, Janusza Jasińskiego i decyzja po jego stronie – czy skusić się na Jeklina.

Pin It

1 komentarz

  1. Gdzie się Jeklin dotknie tam pada koszykówka i klub. No właśnie Warszawa, Gdynia. Będzie kolejny naiwny – Zielona Góra?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *