Naszkosz: Nagrody i wyróżnienia za sezon 2012-13 w Tauron Basket Lidze.

 

 

 

1. MVP sezonu

K. Czyż: Walter Hodge. Kilku zawodników w tym sezonie zasłużyło na spore wyróżnienie, ale to Portorykańczyk robił na mnie największe wrażenie. Emanuje od niego bardzo duża mądrość, charakteryzuje się dobrym przeglądem pola i świetną skutecznością. Jest prawdziwym liderem Stelmetu i prawdopodobnie najbardziej „clutch” w całej lidze. Zdecydowanie gra na poziomie nieosiągalnym dla większości rozgrywających naszej ligi i zapewne jest to jego ostatni sezon w PLK.

Woy: Sam fakt, że starały się o niego dużo lepsze od Stelmetu kluby, i z pewnością po sezonie zmieni otoczenie z polskiego na klasową europejską ligę mi wystarcza. Walter Hodge jest najlepszym zawodnikiem PLK od dwóch sezonów i swoją klasę potwierdził w tym roku również na europejskim podwórku. Wierzę ,że w play offs będzie jeszcze lepszy i poprowadzi Stelmet do finałów Mistrzostw Polski.

W. Konieczny: Jednak Walter Hodge. Statystyki mówią same za siebie (19,8 pkt. – 2 ms., 5,2 as. – 4 ms., 1,74 prz. – 2 ms., 2,3 zb.), poza tym dowodzony przez niego Stelmet świetnie sobie radził w lidze, a sam Hodge swoją formę potwierdził też w Europie. Tylko raz zszedł poniżej 10 pkt.i właściwie nie zaliczył wyraźnie słabego meczu.
Drugie miejsce dla Krzysztofa Szubargi (12,6 pkt., 5,8 as, 3,5 zb., 1,4 przech.), który był motorem napędowym piątej ekipy ligi, trzecie zaś dla Bena McCauleya (18,9 pkt., 7,8 zb.), który był zdecydowanym liderem nieźle radzącej sobie Polpharmy, ale stracił nieco impetu na finiszu.

2. Najbardziej wartościowy Polak

K. Czyż: Krzysztof Szubarga. Tutaj także można było wybierać z Dłoniaka, Chylińskiego, Dylewicza czy kilku innych zawodników, ale to Szubarga ma największy wkład w wyniki i grę swojego zespołu. Jest sercem i zarazem motorem napędowym Anwilu i wydaje się, że bez niego włocławianie zaliczyliby bardzo słaby sezon. Robi różnicę kiedy jest na parkiecie i bardzo możliwe, że dzięki swojej grze, zapewnił sobie udział na Eurobaskecie.

Woy: Numerem jeden jest Krzysztof Szubarga z Anwilu, ale wyraźnie po piętach depcze mu Filip Dylewicz. Spróbujcie sobie wyobrazić Anwil i Trefl w play offs bez tych graczy? Szubarga swoje prime w tym sezonie miał w listopadzie i styczniu, a bez niego Anwil wyraźnie traci.

W. Konieczny: Krzysztof Szubarga – konkurencja (Dylewicz, Chyliński, Wiśniewski, Dłoniak, Waczyński) deptała mu po piętach, ale to właśnie Szubarga spośród graczy z polskim paszportem miał największy wkład w osiągnięcia swojej drużyny – bez niego nie byłoby piątego miejsca i okoliczności, w których Anwil byłby faworytem w ćwierćfinałowym starciu z Asseco. To najlepszy sezon w karierze Szubargi i można mieć tylko nadzieję, że jeszcze wróci do kadry.

3. Pierwsza piątka sezonu

K. Czyż: Walter Hodge – Sean Mosley – Quinton Hosley – Filip Dylewicz – Ben McCauley

Woy: Walter Hodge – Jakub Dłoniak – Quinton Hosley – Filip Dylewicz – Ben McCauley

II: Yemi Gadri Nicholson – Oliver Stević – Adam Waczyński – Przemysław Zamojski – Frank Turner
III: Krzysztof Szubarga – Łukasz Wiśniewski – Michał Chyliński – Aaron Cel – Rasid Mahalbasic

W. Konieczny: Walter Hodge – Jakub Dłoniak – Quinton Hosley – Filip Dylewicz – Ben McCauley

II: Krzysztof Szubarga – Łukasz Wiśniewski – Adam Waczyński – Aaron Cel – Yemi Gadri-Nicholson
III: Frank Turner – Michał Chyliński – Przemysław Zamojski – Sean Mosley – Oliver Stević
IV: Łukasz Koszarek – David Jackson – Damian Kulig – Paweł Leończyk – Darrell Harris

4. Polska piątka sezonu

K. Czyż: Krzysztof Szubarga – Adam Waczyński – Michał Chyliński – Jakub Dłoniak – Filip Dylewicz

Woy: Krzysztof Szubarga – Przemysław Zamojski – Adam Waczyński – Jakub Dłoniak – Filip Dylewicz

II: Łukasz Koszarek – Łukasz Wiśniewski – Michał Chyliński – Paweł Leończyk – Damian Kulig

W. Konieczny: Krzysztof Szubarga – Łukasz Wiśniewski – Jakub Dłoniak – Adam Waczyński – Filip Dylewicz

II piątka: Łukasz Koszarek – Michał Chyliński – Przemysław Zamojski – Damian Kulig – Paweł Leończyk

5. Najlepszy rezerwowy

K. Czyż: Robert Rothbart. Zdecydowanie najjaśniejszy punkt zespołu z Gdyni. Był równorzędnym rywalem dla wszystkich centrów w naszej lidze i tym samym pierwszą strzelbą swojego zespołu. Szkoda, że sezon dla niego się już skończył, bo napewno byłby solidnym zmiennikiem w każdej z drużyn czołowej ósemki.

Woy: Przypomnę, że naszym faworytem na półmetku był Jeff Robinson – dziś nieobecny w składzie AZS-u Koszalin. Dziś trudno znaleźć kogoś lepszego niż Robert Rothbart. Wydaje się, że w następnych rozgrywkach zagości on już w lepszym klubie niż Start.

W. Konieczny: Jeśli przyjąć za rezerwowych graczy, którzy wchodzili z ławki w przynajmniej połowie spotkań, to najlepszym rezerwowym był środkowy Startu Gdynia, Robert Rothbart – 31 gier, tylko dwie jako starter i najrówniejsza forma w zespole, plus efektowne statystyki (14,3 pkt., 7,5 zb.). Zaraz za nim Rasid Mahalbasić (10,6 pkt., 6,3 zb.), który świetnie odnalazł się w zdekompletowanej ekipie Mistrzów Polski, a trzecie miejsce dla Damiana Kuliga z Turowa (9,8 pkt., 5,2 zb.). Wciąż jednak nie mogę odżałować Jeffa Robinsona z AZS-u, który dopóki grał w PLK, był w tej kategorii faworytem.

6. Najlepszy obrońca (defensor)

K. Czyż: Cięzki wybór. Stawiam na Davida Jacksona z Turowa. Obrona ekipy ze Zgorzelca, robiła na mnie największe wrażenie i widać, że trener Rajkovic dużo czasu poświecił temu aspektowi gry. Jackson przejął dużo obowiązków w obronie, nieco kosztem gry w ataku. Najchętniej wyróżniłbym całą obronę Turowa, bo w defensywie pracować musi cała drużyna i według świętego, dla trenera Rajkovica, powiedzenia: obrona to 20% umiejętności, a pozostałe 80% to chęci.

Woy: David Jackson z Turowa robi na mnie największe wrażenie w defensywie, zwłaszcza, że potrafi on zatrzymać każdego liczącego się obrońcę w naszej lidze. Miodrag Rajković często wykorzystuje jego wysokie predyspozycje do blokowania najlepszych obwodowych rywala, a sam gracz miał okazje mocno sprawdzić się w rozgrywkach Ligi VTB.

W. Konieczny: Bez wyraźnego faworyta. Dwie najlepiej grające w obronie drużyny to Turów i AZS, jako jednak że Akademików widziałem w akcji we wszystkich meczach, łatwiej wyróżnić mi kogoś z tej ekipy – a wahając się między Łukaszem Wiśniewskim i Darrellem Harrisem stawiam na tego pierwszego: oglądanie jego poczynań w obronie to sama przyjemność, a stoją za nim zarówno defensywne wskaźniki zespołu, jak i indywidualne statystyki.

7. Piątka najlepszych defensorów

K. Czyż: Krzysztof Szubarga – Przemysław Zamojski – David Jackson – Piotr Szczotka – Darrel Harris

Woy: Łukasz Wiśniewski – David Jackson – Przemysław Zamojski – Oliver Stevic – Yemi Gadri Nicholson

W. Konieczny: Krzysztof Szubarga – Łukasz Wiśniewski – David Jackson – Przemysław Zamojski – Darrell Harris

8. Najlepszy trener

K. Czyż: Miodrag Rajković. Szybko stał się jednym z najbardziej cenionych trenerów w naszym kraju. Dzięki niemu, Turów jest liderem i jednym z dwóch głównych kandydatów do złota. Nowa myśl szkoleniowa i twarde zasady sprawiły, że Turów przyjemnie się ogląda. Oczywiście zespół miewa przestoje, ale jednak cały sezon grał także w lidze VTB. Rajkovic charakteryzuje się dużą wiedzą oraz konsekwencją taktyczną i Turów powinien starać się zatrzymać tego trenera na swojej ławce. Nawet Damian Kulig jest coraz lepszy w defensywie.

Woy: Miodrag Rajković z Turowa, który koncentrując się już tylko i wyłącznie na PLK potwierdził swoją zeszłoroczną klasę, kiedy w Śląsku za nisko budżetowy skład ucierał nosa najlepszym. Dziś w innych realiach on będzie walczył o złoto Mistrzostw Polski. Zespół jego znów świetnie broni i znów gra zbilansowaną koszykówkę. Siłą jego zespołu jest oczywiście głębia składu, ale w obróżnieniu od Mihailo Uvalina nie notował on 30-punktowych wpadek i lepiej potrafi wykorzystać potencjał swojej ekipy.

W. Konieczny: Po I etapie wskazałem na Mihailo Uvalina, który o włos wyprzedził Miodraga Rajkovicia. Tym razem jednak zdecydowanie stawiam na szkoleniowca Turowa, który w skali całego sezonu wypadł najbardziej przekonująco. Turów przewodzi tabeli, nie zaliczył do tej pory żadnego poważniejszego załamania formy, nieźle wypadł w rozgrywkach europejskich i tylko w IBC zaprezentował się kiepsko. Rajković stworzył sprawnie funkcjonującą ekipę bez wyraźnego lidera i wielkich gwiazd, ale z zawodników, których ma do dyspozycji, wydobył wszystko, co najlepsze – widać to choćby po Celu i Chylińskim, ale i Kulig gra coraz dojrzalej. Poza tym Turów to drużyna nie tylko efektywna, ale i efektowna i wiele wskazuje na to, że tym razem wreszcie sięgnie po tytuł.
Wyróżnienie dla Andrieja Urlepa z Czarnych, który kolejny raz okazał się całkiem niezłym ratownikiem.

9. Największy indywidualny postęp gracza

K. Czyż: Jakub Dłoniak. Rewelacyjny sezon w wykonaniu brodacza z Tarnobrzegu. Od niepamiętnych czasów PLK doczekało się wreszcie polskiego króla strzelców. Jeszcze rok temu Dłoniak grał drugie skrzypce w Stelmecie, a teraz stanowił o obliczu Siarki. Gdyby miał kilka lat mniej, zapewne właśnie rozmawiałby z jakimś zagranicznym zespołem. Treningi w lato przyniosły zamierzony efekt, a już teraz czekam na powrót na parkiety PLK Pawła Kikowskiego. Oby za rok tę nagrodę dostał któryś z młodych zawodników takich jak Ponitka, Michalak czy Szymkiewicz.

Woy: Jakub Dłoniak – przed rokiem niechciany w Zielonej Górze, dziś król strzelców PLK i lider Jeziora Tarnobrzeg. Drugie miejsce dla Michała Nowakowskiego z Czarnych Słupsk.

W. Konieczny: Wybór może być tylko jeden – Jakub Dłoniak, świeżo upieczony król strzelców ligi, z imponującą jak na naszą ligę średnią 20,1 pkt. Rok temu pełnił marginalną rolę w Zastalu, teraz zaś stał się liderem i siłą napędową Jeziora, które bez niego wypadłoby zapewne jeszcze słabiej, a tak dość długo liczyło się w walce o ćwierćfinał. Dłoniak poprawił się we wszystkich statystykach (na co wpływ miała oczywiście jego rola w zespole), ale największy postęp widać w mentalności zawodnika, który z zupełnie niewykorzystanego rezerwowego stał się prawdziwym liderem zespołu.
Drugie miejsce dla Michała Chylińskiego z Turowa, a wyróżniłbym jeszcze Pawła Leończyka z AZS-u o Łukasza Majewskiego z Polpharmy.
Nie mogę się natomiast powstrzymać od nagrodzenia Piotra Pamuły tytułem gracza, który zaliczył największy regres – w ubiegłym sezonie błyszczał tak w Politechnice, jak i w AZS-ie, teraz zaś nie mógł oderwać się od ławki w Asseco i nie odegrał właściwie żadnej roli w tym sezonie.

Zobaczcie jak typowaliśmy na koniec rundy zasadniczej.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Piątka naszych byłych: notowanie trzydzieste pierwsze.

Witamy w kolejnym zestawieniu byłych graczy PLK, którzy obecnie wojują po całej Europie. Dziś na tapetę bieżemy ligi: włoską, turecką...

Zamknij