Polpharma nokautuje AZS

Polpharma nie dała dziś szans w Starogardzie Gdańskim koszalińskiemu AZS-owi i znokautowała rywali 96:73 odnosząc drugie kolejne zwycięstwo nad zespołem z czołówki (po ubiegłotygodniowym zwycięstwie nad Czarnymi w Słupsku) i rewanżując się za porażkę z pierwszej rundy. AZS przegrał tymczasem po raz czwarty w ostatnich pięciu meczach ligowych.
W szeregach gospodarzy aż pięciu graczy zdobyło co najmniej 10 punktów, a trzech z nich miało dodatkowo po co najmniej 6 zbiórek i asyst.

Tak słabej gry Akademików nie spodziewał się chyba nikt – nawet biorąc pod uwagę poziom prezentowany przez koszalinian w ostatnich meczach. Z drugiej strony nawet najzagorzalsi kibice Polpharmy nie spodziewali się chyba, że wygrana nad AZS-em przyjdzie Farmaceutom tak łatwo. Bo choć gospodarze zaczęli mecz bardzo efektownie i zanim spotkanie się rozpoczęło na dobre, prowadzili już 10:2 (świetnie grali Radwański i McCauley), a potem 20:13, to jednak AZS stać było na zrywy (m.in. 7:0) i po 10 minutach gry Polpharma prowadziła tylko 5 punktami – 25:20. Klasą samą w sobie był Kacper Radwański, który w pierwszej kwarcie zdobył aż 11 punktów (15 w całym meczu), a wśród gości poziom trzymał jedynie Łukasz Wiśniewski (8 pkt. w pierwszej kwarcie).

Początek drugiej kwarty wskazywał nawet, że to goście wygrają ten mecz – Polpharma przez 5 minut nie zdobyła punktów z gry (jednego wolnego na początku kwarty trafił Mirković), AZS zaś w tym czasie rzucił 9 punktów (z czego 5 Rafał Bigus) i wyszedł nawet na prowadzenie – 29:26. W kolejnych minutach gra była bardzo wyrównana, a AZS cały czas utrzymywał minimalne prowadzenie. Moment przełomowy nastąpił pod koniec drugiej kwarty, gdy Polpharma zaliczyła… siedmiopunktową akcję! 4 rzuty wolne (w tym dwa za przewinienie techniczne Robinsona) trafił Jawan Carter (9 pkt. w 2. kwarcie – z czego 7 z wolnych), a trójkę dołożył jeszcze Zbigniew Białek i ze stanu 37:40 w kilka sekund zrobiło się 44:40. Gdy jednak na chwilę przed końcem połowy celną trójką Michael Kuebler zmniejszył stratę AZS-u do jednego punktu wydawać się mogło, że wynik nadal jest sprawą otwartą. Gospodarze jednak na początku trzeciej odsłony zdobyli 6 szybkich punktów (w tym 4 Cartera), a potem trafili trzy kolejne trójki (Majewski i dwie Lichodzijewski), na co AZS zdołał odpowiedzieć tylko jedną i przewaga Polpharmy urosła do 13 punktów. Gdy wydawało się, że AZS spróbuje podjąć walkę, pod koniec trzeciej kwarty powtórzyła się sytuacja z pierwszej połowy – Polpharma zdobyła 7 punktów na jednym posiadaniu piłki, a przewinieniem technicznym ukarany został tym razem Darrell Harris. Po trójce fantastycznie trafiającego w tym meczu z dystansu Aleksandra Lichodziejewskiego (4/5 za trzy) Polpharma prowadziła już 73:55, a po trójce Radwańskiego na koniec kwarty – 76:58.
Choć trudno w to uwierzyć, goście w ostatniej kwarcie mieli jeszcze szansę na odwrócenie losów meczu – oto bowiem Polpharma przez pierwsze 4 minuty kwarty nie tylko nie zdobyła punktów, ale oddała ledwie jeden rzut z gry, gospodarze bowiem seryjnie tracili piłkę (5 strat), a AZS zaliczył aż 4 przechwyty z rzędu. Pogoń gości jednak nie udała się, bo AZS nie wykorzystywał kontrataków do zdobywania łatwych punktów i cała niemoc Polpharmy zdała się na odrobienie zaledwie 4 punktów. Gospodarze utrzymywali kilkunastopunktową przewagę, a AZS nie był w stanie zmniejszyć strat – koszalinianie pudłowali z czystych pozycji i nie wykańczali kontrataków, w dodatku w szeregach gości mnożyły się straty. Końcówka meczu to już dobijanie leżącego – gospodarze zaliczyli serię 10:0 wychodząc na ponad 20-punktowe prowadzenie, goście natomiast nie byli w stanie przeprowadzić nawet jednej składnej akcji, w dodatku fatalnie pudłowali rzuty wolne (4 kolejne pudła Wiśniewskiego). W samej końcówce AZS dobił Uros Mirković i Polpharma triumfowała ostatecznie aż 96:73.

W ekipie Polpharmy aż pięciu graczy rzuciło co najmniej 10 punktów, a w dodatku aż trzech dopisało do swojego dorobku jeszcze po co najmniej 6 zbiórek i asyst. Z dystansu raz po raz raził Aleksander Lichodzijewski (18 pkt., 4/5 za trzy, 4 zb.), dzielnie wspierał go Łukasz Majewski (13 pkt., 3/6 za trzy, 7 zb., 6 as.), bliski triple-double był Ben McCauley (15 pkt., 7 zb., 8 as. i aż 8/8 z wolnych), skutecznie rzuty wolne wykonywał Jawan Carter (15 pkt., 6 zb., 6 as., 9/10 z wolnych), a 15 pkt. dorzucił jeszcze Kacper Radwański.

W ekipie gości dobrze nie zagrał właściwie nikt – po dobrym początku zagubił się gdzieś Łukasz Wiśniewski (10 pkt.), który później wyróżniał się głównie przestrzelonymi wolnymi (0/4) i samolubnymi wejściami pod kosz, z których nic nie wynikało. Jeff Robinson (10 pkt., 4 zb.) i Darrell Harris (13 pkt., 5 zb.) wyróżnili się głównie faulami technicznymi, które kosztowały AZS łącznie 12 punktów i głupimi stratami, a Igor Milicić choć rozdał 5 asyst, miał do tego 2 straty i fatalnie pudłował (1/6). Lepiej na rozegraniu spisał się Robert Skibniewski (8 pkt., 5 as., 5 zb.), ale ponownie miał problemy ze skutecznością (2/6). Gościom nie pomógł powrót do gry Seka Henry’ego (9 pkt., 4 zb., 0 as., 3 str., 3/7 z gry) i Bartłomieja Wołoszyna (2 pkt., 2 zb.).

Polpharma Starogard Gdański – AZS Koszalin 96:75 (25:20, 20:23, 31:15, 20:15)

Polpharma: Lichodzijewski 18, Carter 15, Radwański 15, McCauley 15, Majewski 13, Mirković 7, Białek 5, Szymkiewicz 3, Hicks 2, Sarzało 2, Nowakowski 1, Radomski 0.

AZS: Harris 13, Robinson 10, Wiśniewski 10, Henry 9, Skibniewski 8, Leończyk 6, Bigus 5, Mielczarek 4, Milicić 3, Kuebler 3, Wołoszyn 2, Śpica 0.

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu…
Specjalizacja – wykresy, tabele, statystyki.
W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. kibic/kibicowanie123@o2.pl napisał(a):

    Skibniewski zamiast udzielać kolejnego bezsensownego wywiadu niech się weźmie za treningi i za grę!

    • woy9 napisał(a):

      o jakim wywiadzie mówisz ?

      BTW. trener wg ostatnich wywiadów zluzował treningi i wg ostatnich jego wypowiedzi wynika, że nie zamierza zwiększąć obciążeń.

    • Stefan napisał(a):

      Człowieku Ty masz chyba jakąś alergię na Skibę albo uprzedziłeś się do niego?Najlepszy podający ligi w ubiegłym sezonie a i tu w ASZ-sie już ma piękną kartę i trzeba mu to uczciwie przyznać.Wydaje mi się że to trener nie ogarnia wszystkiego jak należy.Nie wydaje mi się że za wszystko nagle jest odpowiedzialny Skiba!To profesjonalista i bardzo mądry chłopak.Jadł chleb już z niejednego pieca i jest bardzo szanowany.Nie szukaj kozła ofiarnego.Tu trzeba rozsądku i tak poukładać „klocki” żeby wszystko zaskoczyło.To rola sztabu szkoleniowego a i być może psychologa?Ja wierzę że to się uda ale trzeba już działać i rozwiązać problem.

  2. Stefan napisał(a):

    Trener AZS-u jest bez jaj!Nie ma pomysłu na grę albo nie może porozumieć się z zawodnikami?Skład ma dobry a nic mu ostatnio nie wychodzi.Czy drużyna nie nie jest drużyną a może coś nie gra między zawodnikami?Może się mylę ale coś zaczęło się psuć odkąd wrócił po kontuzji Milicic.Może trzeba niektórym pokazać miejsce w szeregu?

  3. Wojtek Konieczny napisał(a):

    Milicić gra zdecydowanie zbyt długo jak na prezentowaną przez niego obecnie formę – chaos na rozegraniu, fatalne rzuty z dystansu (trafienia w obręcz z czystej pozycji), zbyt duży chaos panuje na jedynce – chwilami gra aż trzech rozgrywających równocześnie, a prawdziwym kuriozum sa seryjne nietrafiane trójki Robinsona i Harrisa, który chyba za bardzo uwierzył, że potrafi trafiać za trzy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Euroliga po 3 kolejce

Emocje w Madrycie, komplet zwycięstw czterech niepokonanych dotąd drużyn, świetna postawa Maćka Lampe - to najciekawsze z wydarzeń trzeciej kolejki...

Zamknij