Zapowiedź X kolejki TBL.

START – ANWIL (18,00 Sobota)

W. Konieczny: Po dość sensacyjnym jednak zwycięstwie w Słupsku apetyty w Gdyni mogły się nieco zaostrzyć, wygrana z Anwilem byłaby jednak sporą niespodzianką – tym bardziej, że ekipa z Włocławka jest ostatnio na fali wznoszącej i po słabym początku sezonu wyraźnie pnie się w górę. Przewaga włocławian jest widoczna właściwie na każdej pozycji, a raczej mało prawdopodobne, żeby Start drugi raz z rzędu zagrał tak dobre zawody. Tym bardziej, że Anwil raczej nie zlekceważy rywala, bo limit takich spotkań w tej rundzie już chyba wyczerpał. Jako że obie ekipy do ofensywnych nie należą, spodziewać się trzeba raczej mało efektownego wyniku.
Mój typ – Anwil +9

Woy: Faworyt jest tylko jeden i nazywa się Anwil Włocławek, ale by wygrać spotkanie – już piąte z rzędu – to podopieczni Miliji Bogicevića nie mogą podejść do tego spotkania na luzie. Motywacja i wykorzystywanie swoich atutów na pozycji numer 1 i 2. Ważnym jednak jest fakt, iż włocławianie wystąpią bez kontuzjowanego Seida Hajrića. 
Mój typ: +12 Anwil
a o wygranej zadecyduje lepsza defensywa włocławian.

Natka: Zdecydowanie Anwil. Start co prawda ostatnio pokazał, że potrafi się podnieść, wygrywając z Czarnymi w hali Gryfii, ale włocławianie są w całkowitym gazie. Raczej nie przegrają tego meczu, choć stawiam na to, że gdynianie będą dzielnie walczyć.
Mój typ – Anwil +6

KOTWICA – ROSA (18,00 Sobota)

W. Konieczny: Mecz na dnie tabeli i spotkanie dwóch ekip będących w poważnym kryzysie. Kotwica po krótkim przebłysku pikuje wyraźnie w dół, Rosa natomiast poza ograniem Anwilu nic w tym sezonie nie pokazała. Jeśli prawdą są pogłoski, że odejść ma J.J. Montgomery, to każda kolejna wygrana radomian będzie już wielkim sukcesem. Nie traktowałbym jednak tego spotkania w kategoriach „szansy na odrodzenie”, bo na to nie zanosi się w przypadku żadnej z drużyn. Wygrają gospodarze, ale tylko dlatego, że tego dnia goście będą jeszcze słabsi od nich.
Mój typ – Kotwica +6

Woy: Rosa to niebezpieczny rywal, a już nie raz beniaminek pokazał w tym sezonie, że nie można ich leceważyć. W poprzedniej kolejce byli oni bardzo blisko sprawienia niespodzianki oraz wygranej z AZS-em. Tym razem napotkają na zbliżonego potencjałem przeciwnika i wydaje się ,że  nie jest Rosa bez szans w tym meczu. Atut hali jest atutem, ale co będzie jeśli Sean Mosley czy Grzegorz Arabas nie zaskoczą rywali seryjnie zdobywanymi punktami? Wtedy wydaje się ,że solidniejsi w tym sezonie JJ Montgomery oraz Hubert Radke mogą przejąć kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie w hali Millenium.
Mój typ: +4 Rosa
i liczę na przebudzenie bałkańskich graczy Mariusza Karola.

Natka: To nie będzie szalony mecz. To nie będzie prawdopodobnie widowiskowy mecz, są wręcz duże… hm… szanse, że to będzie dość słaby mecz. Rosa, gdyby nie miała JJ Montgomery’ego, miałaby BARDZO niewiele do pokazania, a Kotwica cały czas cierpi z powodu zatrudnienia Darrella Harrisa przez AZS Koszalin. Co prawda Kotwica gra u siebie, jednak wydaje mi się, że – pomimo mocno zaangażowanych kibiców – to nie pomoże. Wynik nie powali, ale jednak stawiam na Rosę.
Mój typ: Rosa +3

STELMET – PGE TURÓW (mecz na PLK.tv, Sobota 18,00)

W. Konieczny: Drugi hit kolejki i dla odmiany spotkanie w czubie tabeli – chimeryczny ostatnio Stelmet podejmie Turów, który ma de facto najlepszy bilans w lidze (75% wygranych) i zrobi wszystko, żeby nie przegrać kolejnego prestiżowego meczu – porażki z Treflem i Asseco pokazały bowiem, że z czołówką zielonogórzanom gra się źle. Z drugiej jednak strony Mistrzowie Polski to na chwilę obecną żadna czołówka…
W meczu tym zapowiada się mnóstwo ciekawych pojedynków, na pierwszy plan jednak przesuwa się rywalizacja indywidualności (Stelmet) z grą drużynową (Turów). Co ciekawe, na parkiecie pojawi się aż 3 z 4 czterech graczy TBL, którzy we wszystkich dotychczasowych meczach notowali dwucyfrowe zdobycze punktowe (Hodge, Hosley – Chyliński) – śmiało można zaryzykować, że po tym meczu żaden z nich z grona tego nie wypadnie. Mimo podkoszowych starć wynik rozegra się na obwodzie, a lepiej zaprezentują się w tym aspekcie goście, którzy unikną drugiej przegranej z rzędu na wyjeździe i pierwszą rundę zakończą na czele tabeli.
Mój typ – Turów +2

Woy: Faworyt tego pojedynku jest tylko jeden tzn. zespół posiadający klasową jedynkę, a jak doskonale wiemy Turów takiego kogoś na dziś nie posiada. Dodatkowym smaczkiem rywalizacji będzie debiut w zgorzelckich barwach Piotra Stelmacha. Mimo wszystko jednak liczę na pójście za ciosem gospodarzy i wygraną za sprawą dużo lepszej atmosfery po meczu w Eurocup. Atutem miejscowych będzie Quinton Hosley (kto się zajmie nim w obronie z Turowa?).
Mój typ: + 6 Stelmet.

Natka: Przeciwny biegun poprzedniego spotkania, choć tutaj nic nie jest oczywiste. Stelmet ostatnio wygrywa w europejskich pucharach i zdecydowanie jest na fali wznoszącej – także po meczu z Polpharmą, Turów za to wyraźnie przegrał w Koszalinie, a wygrana z wyjątkowo słabą w tym sezonie Kotwicą nikogo raczej nie powinna dziwić. Pytanie, czy duet Ho-Ho będzie w stanie poradzić sobie z dobra ławką, Celem i Chylińskim? Nie sądzę. Choć mecz będzie w Zielonej Górze, stawiam na Turów.
Mój typ: Turów Zgorzelec +5

TREFL – JEZIORO (Sobota, 19,00)

W. Konieczny: Puzzle nie zatoną w jeziorze – przeciwnie, to „polscy Lakersi” śladem swoich amerykańskich „imienników” popadną w coraz większy marazm i przegrają już po raz ósmy z rzędu, spadając na samo dno tabeli. Przechodzący ostatnio trudne chwile Trefl pokazał, że wciąż jest jednak mocną drużyną i u siebie z drużyną z końca tabeli nie przegra. Obie drużyny mają przede wszystkim indywidualności, więcej jednak jest ich po stronie sopocian. Ciekawych pojedynków nie zabraknie – kto rzuci więcej trójek: Dłoniak czy Zamojski, czy Doaks pokaże Sprajli jak się zbiera, a Looby zaliczy więcej wsadów niż przewinień? Czego można się na pewno spodziewać, to festiwalu trójek i wysokiego wyniku oraz niezłych indywidualnych osiągnięć. Po przegranej tydzień temu z Asseco Jezioro przegra jednak także z Treflem i w trójmeczu z ekipami z Trójmiasta pierwszą wygraną odniesie dopiero za tydzień, gdy podejmie u siebie Start.
Mój typ – Trefl +11

Woy:  Trefl podniósł się z kryzysu przy środkowej wygranej z BC Donieck. Mariusz Niedbalski zyskał w oczach graczy, zostając mianowany trenerem do końca rozgrywek. Te dwie rzeczy na pewno uspokoją burzliwy okres w Treflu , dodając sytuację z nieuregulowanymi płatnościami dla graczy. Faworytem są wicemistrzowie Polski, mający w szeregach dużo bardziej wartościowych Polaków oraz świetnych liderów z Frankiem Turnerem na czele.
Mój typ: +14 Trefl. 

Natka: Trefl jest w dość trudnej sytuacji po odejściu trenera Żana Tabaka, ale – jak widać – nowy szkoleniowiec Mariusz Niedbalski nie próżnuje. Chociaż sopocianie mocno przegrali zeszłotygodniowy mecz z Anwilem, wszystko wskazuje na to, że po wygraniu z BC Doneick zawodnicy z Trójmiasta czują się lepiej. Pytanie brzmi, jak zagrają filary zespołu? Co pokaże Dylewicz, który wyraźnie ostatnio gorzej czuje się w zespole? Czy Spralja zacznie zbierać piłki i trafiać spod kosza? Czy mecz może będzie należał do ekipy „polskich Lakersów” – dobrze dysponowanych Dłoniaka, Doaksa? Z pozoru ci drudzy mogliby sprawić niespodziankę, ale wydaje mi się, że Trefl drugi raz nie zaliczy w TBL wpadki takiej, jak we Włocławku.
Mój typ: Trefl Sopot +10

AZS KOSZALIN – ENERGA CZARNI (Niedziela, 17:30, TVP Sport)

W. Konieczny: Patrząc na to spotkanie chłodnym okiem – a nie popadając w rozgorączkowanie, jakie towarzyszy kibicom obu drużyn, którzy mecz ten traktują w kategoriach ostatecznej batalii o wszystko (jakby zwycięzca miał przejąć wszystkie tytuły mistrzowskie od Asseco…) będzie to spotkanie, które ustawi zwycięzcę na dobrej pozycji na zakończenie rundy. Czarni po ubiegłotygodniowej – sensacyjnej – porażce u siebie ze Startem zakończyli swoją niesamowitą passę zwycięstw i trochę chyba stracili na impecie, w dodatku do Koszalina mogą przyjechać bez kilku ważnych graczy (Tomaszek, Abernethy), AZS natomiast jeśli chce liczyć się w walce o pierwszą „6” wygrać musi, bo układ gier w drugiej fazie jest dlań bardzo niekorzystny i nie dość, że AZS czeka mnóstwo wyjazdów, to jeszcze do bardzo silnych rywali. Jakie będą więc derby? Zacięte, pełne emocji – tak na trybunach, jak i na parkiecie, ale bez naprawdę wielkiej koszykówki. O zwycięstwie zadecyduje konsekwencja w grze i lepsza skuteczność z dystansu – a w tym aspekcie lepsi będą gospodarze. Ciekawie może być też pod koszem, gdzie Harris zetrze się z Gadri-Nicholsonem. Warto zwrócić uwagę na grę zawodników, którzy w poprzednim sezonie grali w drużynie rywala – mowa o Dutkiewiczu i Leończyku – ale to nie oni przesądzą o wyniku. Wydarzeniem – trochę w cieniu „derbów” – będzie także powrót do gry Igora Milicicia.
Mój typ – AZS +3

Woy:  Derby rządzące się własnymi prawami i coraz lepszy Darrell Harris dający miejscowym przewagę pod koszami przy nieobecnym Robercie Tomaszku. Mecz prawdy dla Marcina Dutkiewicza, który przed rokiem notował hossę w biało-niebieskich barwach. Czeka nas sporo walki niemal na każdej pozycji, a o wygranej powinna znów decydować lepsza defensywa. Bodźcem dla AZS-u ma być powrót do gry Igora Milicića co przy nierównej dyspozycji Todda Abernethy’ego może być kolejnym plusem dla gospodarzy.
Mój typ: +8 dla AZS-u.

Natka: Chyba jestem za młodą kibicką, żeby pojmować wzajemne animozje między Akademikami i Czarnymi, ale jedno jest pewne – to będzie spotkanie pełne emocji. Wygrana da dobra pozycję zwycięskiej drużynie, a i dla jednych, i dla drugich wygrana w Koszalinie będzie bardzo cenna. W zeszłym roku AZS przegrał obydwa mecze w pierwszej rundzie z Czarnymi, teraz naprzeciwko nich stanie jeden z ich byłych czołowych dystansowców – Marcin Dutkiewicz. Koszalinianie grają u siebie, a w tym sezonie – poza wpadką z Jeziorem w pierwszej kolejce – są tu niepokonani, ekipa ze Słupska za to na pewno będzie chciała się odegrać za kompromitującą przegraną u siebie ze Startem. Na pewno dobrą stroną Czarnych jest dobry obwód i Gadri-Nicholson pod koszem, ale koszalinianie odpowiadają na to świetnie dysponowanych ostatnio Darrelem Harrisem i rozgrywającym bardzo dobry sezon Wiśniewskim. Pytanie brzmi, co pokaże ławka AZS-u: Kuebler, Henry, Bigus. I czy Mielczarek znowu zejdzie po pięciu faulach? Mimo wszystko – stawiam zdecydowanie na AZS.
Mój typ: AZS +8

POLPHARMA – ASSECO PROKOM (Niedziela, 18:00)

W. Konieczny: Będący w wyraźnym dołku Mistrzowie Polski w Starogardzie wygrać muszą, jeśli nie chcą stracić kontaktu z czołówką, Polpharma natomiast o nic już chyba w tym sezonie nie gra, niemniej zaskoczyć jeszcze potrafi, stąd spodziewać się można naprawdę zaciętej gry. Asseco jest ostatnio w rozsypce – odchodzą kolejni gracze (Robinson), nowi nic nie wnoszą (Richards), a stare gwiazdy zawodzą (Blassingame). Obie ekipy bardziej też niż zgrane zespoły przypominają zbieraninę graczy, choć po prawdzie sensowniej ułożoną drużyną są… gospodarze. W Starogardzie jednak wygrają goście, bo Hrycaniuk okaże się lepszy od McCauley’a, a Koszarek wskrzesi w sobie jeszcze iskrę reprezentanta. Wielkich zawodów jednak nie będzie, a mecz może przypominac poprzednie spotkanie Asseco z Jeziorem – i podobnie jak przed tygodniem, rzutem na taśmę wygrają gdynianie.
Mój typ – Asseco +4

Woy: Jak dla mnie zapowiada się bardzo jednostronne spotkanie na korzyść Mistrzów Polski. Miejscowi nie mają bowiem w składzie zawodników by zatrzymać Alexa Ackera czy próbującego się zrehabilitować za ostatnie słabsze występy, Jerela Blassingame’a. Na dodatek jeszcze jest Łukasz Koszarek czy pokrzepiony występem przeciwko Albie Berlin, Piotr Pamuła. Zapowiada się łatwa wygrana MP.
Mój typ: +14 Asseco Prokom.

Natka: Asseco ssie. Wymęczyło wygraną z Jeziorem, a wcześniej przegrało z Anwilem i Czarnymi, przegrywając jednocześnie w europejskich pucharach. I chociaż doskonałą formę pokazuje Hrycaniuk, to już świetny Koszarek sprawia wrażenie zagubionego, Ponitka ma na zmianę dobre i bardzo słabe spotkania, a Acker, który miał być gwiazdą zespołu, zawodzi. Polpharma z kolei wygrała z Jeziorem, ale ze Stelmetem już poniosła porażkę i nadal nie może wybić się na przyzwoitą pozycję. Nie sądzę, żeby postawy MacCauleya czy Cartera wpłynęły na wynik – zespół ze Stargardu będzie walczył, ale raczej niczego nie wywalczy.
Mój typ: Asseco +10

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Gonzaga z Karnowskim nie zwalnia tempa.

Autor: Patryk Pankowiak Kolejne zwycięstwo w NCAA zanotowała drużyna Gonzaga Bulldogs. Przemysław Karnowski spędził na parkiecie 27 minut i był...

Zamknij