Ławka punktuje – VI kolejka

889 – tylko tyle punktów zdobyli gracze w sześciu spotkaniach szóstej kolejki TBL. Średnia 74 punktów na drużynę to najsłabszy rezultat tego sezonu, pierwszy raz też żadna z drużyn nie zdobyła w meczu więcej niż 85 punktów. Czyżbyśmy się powoli zbliżali do poziomu punktowego I ligi, w której coraz częściej zdarzają się wyniki poniżej 50 punktów?
Jak spisali się w tej kolejce rezerwowi? 296 zdobytych przez nich punktów to zaledwie 33% łącznej zdobyczy punktowej – tyle, ile przed tygodniem, choć gdyby nie rezerwowi Startu Gdynia i świetna skuteczność z linii rzutów wolnych Rahshona Turnera wynik ten byłby znacznie niższy…

Rezerwowi „tej słabszej drużyny z Gdyni” kolejny raz wygrali klasyfikację najlepiej punktujących – 37 zdobytych przezeń punktów to więcej, niż w ostatniej kolejce 1 ligi zdobyli gracze Radexu Szczecin…
Start zanotował też dwa inne „rezerwowe” rekordy – aż trzech graczy z ławki rzuciło co najmniej 10 punktów (Kowalczyk 12, Kucharek 12, Rothbart 12), a wszyscy zmiennicy zdobyli aż 55% punktów zespołu. W 6. kolejce jeszcze tylko „ta lepsza drużyna z Gdyni” dobiła do 50% zdobywając równo połowę punktów (ale jak z ławki wchodzą tacy zawodnicy, jak Łukasz Koszarek, to nie ma się czemu dziwić).
Solidną zdobyczą punktową mogą pochwalić się jeszcze rezerwowi AZS-u Koszalin (32 punkty), którzy po słabym początku w ostatnich spotkaniach spisują się coraz lepiej. Słabszy mecz zaliczyli tym razem zmiennicy Trefla Sopot (20 pkt.) i Turowa Zgorzelec (19 pkt.), co po części wynika z faktu, że w bezpośrednim meczu obu zespołów sprawy w swoje ręce brali głównie gracze pierwszopiątkowi.
Najsłabiej w tej kolejce spisali się natomiast rezerwowi Jeziora Tarnobrzeg (15 pkt.) oraz Polpharmy Starogard Gdański – tylko 12 pkt!
Co ciekawe, jedyną ekipą, która poniosła porażkę w 6. kolejce mimo faktu, iż jej zmiennicy pokonali swoich vis-a-vis, był… Start Gdynia.
Kolejny już raz zresztą…

Turner bierze wszystko

Środkowy Jeziora Tarnobrzeg, Rahshon Turner, w 6. kolejce dokonał rzeczy niezwykłej – zdobył 15 punktów (to, samo w sobie, nie jest jeszcze niczym niezwykłym!), będąc jedynym punktującym zawodnikiem z ławki swojej drużyny. Takiej sytuacji w tym sezonie w PLK jeszcze nie było. Turner średnio radził sobie w rzutach z gry (tylko 1/5), ale z linii rzutów wolnych był niemal bezbłędny – z 14 prób trafił aż 13! Niestety, włodarzom klubu z Tarnobrzega świetna postawa na linii rzutów wolnych nie wystarcza i Turner nie jest już graczem Jeziora.
Tym samym można się zacząć obawiać o to, ile punktów rzucą rezerwowi ekipy Mariusza Karola w następnej kolejce…

Reprezentacja na ławce

Trener reprezentacji Polski mógł przecierać oczy ze zdziwienia – w 6. kolejce aż pięciu aktualnych reprezentantów naszego kraju grających w PLK rozpoczęło swoje mecze na ławce rezerwowych. Taktyka trenerów czy dowód wysokiego poziomu naszej ligi?

Dwóch kadrowiczów wybiegło na boisku w roli zmiennika w meczu Trefla z Turowem – wśród gospodarzy po raz czwarty w takiej roli wystąpił Przemysław Zamojski, w ekipie Turowa od początku sezonu taką rolę pełni Damian Kulig. Obaj nie mogą swojego występu zaliczyć do udanych: Kulig miał co prawda 9 pkt., 3 zb. i 2 as., ale był nieskuteczny (3/7 z gry) i wyjechał z Sopotu pokonany. Zamojski tymczasem rozegrał najsłabszy mecz w tym sezonie – tylko 3 pkt. i 1/4 za trzy w 25 minut chwały mu nie przynosi.
Bardzo ciekawą sytuacje mogliśmy zaobserwować także przy okazji spotkania Asseco z Rosą, na ławce Mistrzów Polski mecz rozpoczęło bowiem aż trzech kadrowiczów: Mateusz Ponitka, Piotr Pamuła i Łukasz Koszarek. Pierwsi dwaj zaprezentowali się fatalnie – Ponitka zdobył tylko 5 pkt. trafiając ledwie 1 z 7 rzutów, Pamuła zaś na parkiecie spędził ledwie 5 minut i nie tylko nie zdobył punktu, ale nawet nie oddał rzutu. Jedna strata w pomeczowej statystyce reprezentanta Polski – mało imponujące…
Honor kadrowiczów choć trochę uratował Łukasz Koszarek – 14 pkt., 3 zb., 3 as. i 3 prz. oraz tylko jedna strata – statystyki wyglądają nieźle, ale gra daleka była od dobrej.

Ławka na zero

W poprzedniej kolejce 13 rezerwowych nie zdobyło ani jednego punktu, tym razem takich graczy było 14, ale też zagrały dwie drużyny więcej, niż przed tygodniem.
Bez punktu spotkanie zakończył wspomniany Pamuła, Lorinza Harringotn i Marcin Stefański z Trefla, Michał Gabiński z Turowa, Jarosław Zyskowski i Demetrius Brown z Kotwicy, Aleksander Lichodziejewski i Bartosz Sarzało z Polpharmy, Mateusz Bartosz z Anwilu, Jakub Patoka i Dawid Przybyszewski z Jeziora, Szymon Długosz z Czarnych oraz Tomasz Andrzejewski ze Startu i Adam Łapeta ze Stelmetu.
Jak widać, tylko w ekipie AZS-u Koszalin i Rosy Radom punktowali wszyscy zmiennicy.

Z czystym kontem

Niezwykłej sztuki w meczu z Anwilem dokonał Bartosz Sarzało z Polpharmy, który przez 7 minut gry nie popisał się żadnym notowanym w statystyce zagraniem. W tym sezonie sytuacja taka kilka razy się już zdarzała, nigdy jednak w przypadku gracza, który spędził na boisku więcej, niż 5 minut.
Bez „pozytywnej” statystyki mecz zakończyli także Piotr Pamuła (1 strata), Jarosław Zyskowski (faul i 3 pudła w 5 minut), Dawid Przybyszewski (faul w 3 minuty) oraz Lorinza Harrington.

Kto najsłabszy?

Z jednej strony mamy fatalnie pudłującego w meczu z AZS-em Demetriusa Browna z Kotwicy, który przestrzelił wszystkich 7 rzutów, do czego potrzebował zaledwie 16 minut, z drugiej rezerwowego rozgrywającego Trefla właśnie. Stawiamy na Harringtona, robił bowiem gorsze wrażenie na parkiecie, niż Brown, który nie miał nawet czasu na przygotowania. 3 faule, 2 straty, przestrzelona trójka – to dokonania Harringtona podczas 10 minut gry w meczu z Turowem. I żadnej pozytywnej statystyki – żaden też zawodnik Trefla nie miał tak wysokiego współczynnika -/+ (Lorinza miał -6).
Acker wracaj?

Wypełniacz protokołu

Uros Mirković z Polpharmy w meczu z Anwilem zdołał wypełnić pomeczowy protokół – 8 pkt., 5 zb., 1 as., 1 prz. i 1 bl. Do tego rzucał za trzy (0/5), za dwa (2/6) i z wolnych (4/4), raz faulował, dwa razy był faulowany i raz dał się zablokować.Do całkowitego zapełnienia statystyk zabrakło mu tylko… straty.

NAJLEPSI – piątka rezerwowych

Tym razem piątka zupełnie inna, niż przed tygodniem: Christopher Long i Kurt Looby przenieśli się bowiem do pierwszej piątki, słabiej spisał się Jeff Robinson, ale Jakub Zalewski i Robert Rothbart byli bardzo bliscy powtórzenia wyniku z poprzedniej kolejki i obaj znaleźli się tuż za „5”.
Dziś bez klasyfikacji 5-1, ale za to z podziałem na pozycje.

Łukasz Koszarek (Asseco Gdynia) – 4 pkt., 3 zb., 3 as. i 3 prz. oraz tylko jedna strata – statystycznie niezły występ, ale gra daleka od oczekiwań i możliwości rozgrywającego Assceo i reprezentacji Polski. Na słabą Rosę wystarczyło…

Sean Mosley (Kotwica Kołobrzeg) – 21 pkt. (8/19 z gry, ale tylko 1/6 za trzy), 7 zb., 2 as. Bardzo aktywny przez cały mecz z AZS-em, potrafił zdobywać punkty seriami, seriami też pudłował i trochę za często tracił piłkę (3 straty). Niemniej w pierwszej połowie meczu to głównie on utrzymywał Kotwicę  grze, do niego należy tez punktowy rekord kolejki wśród graczy wchodzących z ławki.

Artur Mielczarek (AZS Koszalin) – 12 pkt. (4/4 za trzy). Bohater meczu z Kotwicą – to jego trzy kolejne trafienia z dystansu w trzeciej kwarcie wyprowadziły gospodarzy na spokojne prowadzenie. Znów miał jednak problemy z faulami (jak sam powiedział po meczu – „Bo jestem nadpobudliwy”), ale przynajmniej tym razem nie doszedł do 5 przewinienia i doczekał końca meczu…

Piotr „Piotrek” Szczotka (Asseco Gdynia) – 11 pkt. (świetne 5/6 z gry), 3 zb., 1 as., 2 bl., 1 prz. – statystyki również całkiem niezłe, wrażenie robi zwłaszcza zdobycz punktowa – w poprzednich 4 meczach ligowych Szczotka rzucił bowiem łącznie… 13 punktów.

Yemi Gadri-Nicholson (Energa Czarni Słupsk) – 10 pkt. (4/6 z gry, 2/2 z wolnych), 6 zb., 1 as., 2 bl. Rezerwowy środkowy Czarnych jest, póki co, nie tylko jednym z najlepszych graczy na swojej pozycji, ale też wyróżniającym się graczem w przekroju całej ligi – imponuje statystykami i świetną grą pod oboma koszami. Postawa w meczach sparingowych nie zapowiadała takiej dominacji Czarnych na tej pozycji, a tu proszę…

Jak myślicie – jak taka piątka wypadłaby na tle tych, wystawionych jako startowe w ostatniej kolejce?

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu... Specjalizacja - wykresy, tabele, statystyki. W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Upadki i wzloty w szóstej kolejce TBL.

Powrót do wygrywania po 4 kolejkach odnotowali koszykarze włocławskiego Anwilu, w debiucie Miliji Bogicevića. Nie ma też w lidze już...

Zamknij