Solidny występ Lampego przeciwko Mistrzom Euroligi.

Player GalleryNiewiele zabrakło do niespodzianki w inaugurującej sezon euroligowy pierwszej kolejce spotkań największych klubowych rozgrywek Starego Kontynentu. Gracze hiszpańskiej Caji Laboral zaskoczyli w pierwszej odsłonie aktualnych Mistrzów Europy i objęli 5 punktowe prowadzenie po 10 minutach gry.

Na Arenie Pokoju i Przyjaźni w Pierusie wszystko uległo zmianie w drugiej kwarcie, kiedy tercet reprezentacji Grecji – Vassileos Spanoulis, Stratos Perperoglou i Georgios Printezis – przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Seryjnie zdobywane punkty rzutami zza łuku, rozbijały obronę baskijską. Spanoulis i Perperoglou trafili w sumie w całym spotkaniu po dwie podobne próby, a Printezis dołożył 3 podobne trafienia; łącznie na swoim parkiecie Olympiakos prezentował wyborną, 57% skuteczność za trzy punkty (11/19).

Druga odsłona okazała się też kluczową dla losów spotkania. Wygrana kwarta 30-14 dała aż 11-punktową zaliczkę drużynie greckiej przed drugą połową meczu. W trzeciej i czwartej odsłonie mieliśmy bardzo dobry, polski akcent. Skrzydłowy reprezentacji Polski Maciej Lampe, po niewyraźnej pierwszej części gry, dał sporo energii swojej drużynie. Do zaledwie jednego punktu zdobytego w 20 minutach dokładał trafienie za trafieniem, by w końcówce spotkania mieć na koncie 18 oczek (na dorobek Polaka złożyło się 5-8 z rzutów za 2pkt i 1-2 w rzutach za 3pkt). Lampe miał też na koncie 3zbiórki i 2przechwyty.

Jego zespół wrócił z dalekiej podróży, odrabiając straty do miejscowych (29-17 wygrana III kw.)

W finałowej odsłonie graczom z Kraju Basków zabrakło już sił i w dodatku musieli zmierzyć się oni z coraz agresywniejszą i skuteczniejszą defensywą gospodarzy. Odrzuceni na obwód Brad Olesson, Nemanja Bjelića i Fernando San Emeterio trafili tylko 3 z 12 prób trzypunktowych i nie zdołali przebić greckiej strefy. W efekcie zmuszeni oni byli uznać 5 punktową wyższość aktualnych Mistrzów Euroligi.

Podsumowując: wydaje się, że nasz podkoszowy ma już wszelkie problemy z plecami za sobą i wraca do najwyższej formy, którą będzie starał się podtrzymać w drugim spotkaniu grupy C, przeciwko Żalgirisowi Kowno na własnym parkiecie.

Wynik: Olympiakos Pireus – Caja Laboral 85:81 (18:23, 30:14, 17:29, 20:15)

Najlepsi strzelcy: Printezis 17, Spanoulis 16, Perperoglou 14 oraz Lampe 18, Olesson 13, Bjelica, Nocioni i San Emeterio po 11.

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Przegląd transferów w Eurolidze (cz.10).

Zwolniło tempo w Eurolidze odnośnie kontraktowania nowych graczy do klubów. Nic dziwnego w tym, skoro większość z drużyn ma już...

Zamknij