4-na-5: podsumowanie sezonu w Tauron Basket Lidze.

Czterech z nas pokusiło się o podsumowanie całego sezonu w PLK, począwszy od pierwszej fazy sezonu, następnie przez fazę szóstki i ósemki na właściwym play offs z finałami kończąc. Oto jakie aspekty poruszyliśmy w pytaniach:

1. W jakich kategoriach oceniasz sezon PLK, bardziej na plus (świetnie play offs i emocjonujące finały) czy na minus (problemy finansowe niejednej drużyny)?

2. Który z zawodników najbardziej Cię zaskoczył swoim wysokim poziomem w grze i dlaczego?

3. Czy myślisz ,że spekulowana fuzja Trefla z Asseco Prokomem miałaby większy sens? A może to dalsza gra Trefla i Asseco Prokomu powinna dodawać kolorytu lidze??

4. Na pewno kilku zawodników opuści naszą ligę, a paru uda się nakłonić do powrotu. Wymień pięciu obcokrajowców, których z chęcią utrzymałbyś w PLK?

5. W lato zbiera się kadra Polski, jaka wg Ciebie byłaby najsilniejsza 12stka graczy, za rok mogąca przynieść nam kolejny Eurobasket z rzędu??

Zapraszamy do rozwinięcia i poznania naszych zdań (być może macie ochotę wyrazić własne opinie to zapraszamy do komentarzy)

1. W jakich kategoriach oceniasz sezon PLK, bardziej na plus (świetnie play offs i emocjonujące finały) czy na minus (problemy finansowe niejednej drużyny)?

Alik: Ja staram się zawsze szukać pozytywów zwłaszcza jeśli chodzi o rodzimą koszykówkę. Także oceniam ten sezon na plus. Finał faktycznie wzbudził wielkie emocje, których chyba niewielu się spodziewało. Poza tym świetnie zaprezentowało się nasi wicemistrzowie świata kadetów i możemy mieć nadzieję, że przynajmniej kilku z nich będzie coraz silniej zaznaczać swoją obecność w PLK. Na plus dla wszystkich fanów koszykówki z pewnością była też duża liczba spotkań.

K. Doliński: Mijający właśnie sezon generalnie oceniam na plus. Oczywiście było kilka takich kwestii, które chluby naszej, rodzimej koszykówce nie przynoszą (dogorywanie ŁKS-u, opuszczenie pierwszej rundy rozgrywek przez Prokom, kłopoty Politechniki), ale to, co w głównej mierze sprawiło, że było dobrze to niesamowicie wyrównany poziom rozgrywek. Świetne Play-offy okraszone doskonałym, obfitującym w wielkie emocje finałem, czy też choćby świetne serie pomiędzy Koszalinem, a Prokomem, czy pomiędzy Śląskiem, a Treflem. To, co było główną zmorą bukmacherów stało się jednocześnie wielką siłą dla postronnych kibiców.

W. Konieczny: Jeśli spojrzeć na sezon przez pryzmat tego, jak się zakończył, śmiało można powiedzieć, że był to naprawdę fantastyczny rok – niesamowicie emocjonujące finały, które zwieńczyły bardzo dobre rozgrywki posezonowe, rywalizacja Blassingame’a i Koszarka o tytuł najlepszego gracza finałów, wielki sukces Zastalu, świetne serie Asseco-AZS czy Czarni-Zastal. Jeśli jednak spojrzymy na całość, nie można nie wspomnieć o kontrowersjach związanych z fatalną decyzją o wyłączeniu Asseco z pierwszej fazy sezonu, kłopoty finansowe drużyn z Poznania, Warszawy i szczególnie z Łodzi, które rzuciły się cieniem na profesjonalizm całych rozgrywek.
Jednoznaczna ocena sezonu jest niemożliwa, jakkolwiek był to sezon pełen emocji, świetnych spotkań i wielu indywidualnych popisów. Z niecierpliwością czekam na kolejne rozgrywki!

Woy: Minusy na konto sterników ŁKS-u Łódź i AZS Politechniki Warszawskiej, za to, że z ciekawie zapowiadających się klubów stali się ligowym dnem, z uciekającymi zawodnikami. Minus to także gra w dolnej ósemce – mało ciekawa dla kibiców. Plusy to finałowa rywalizacja w derbach Trójmiasta. Bardzo ciekawa pierwsza runda play offs z udanymi występami Śląska i AZS-u Koszalin. Kolorytu dodały lidze powroty do ekstraklasy Andreja Urlepa, Adama Wójcika i Łukasza Koszarka.

2. Który z zawodników najbardziej Cię zaskoczył swoim wysokim poziomem w grze i dlaczego?

Alik: Jako kibica z Poznania zaskoczył mnie bardzo pozytywnie Djordje Micić, który przychodząc do naszej ligi po straconym sezonie w Oldenburgu szybko wrócił do wysokiej formie. Pomimo, że jest typowym strzelcem to świetnie spisywał się z konieczności grając jako rozgrywający. W statystykach za cały sezon był w top5 najlepiej punktujących i top10 asystujących notując 15,7 punktu i 4,5 asysty na mecz.

K. Doliński: Najbardziej zaskoczył mnie wielki powrót Roberta Skibniewskiego. Poprzednie sezony w jego wykonaniu wskazywały na to, że raczej traci on kontakt z wielkim basketem i chyba nikt nie brał poważnie pod rozwagę jego kandydatury do reprezentacji Polski. Teraz to wszystko się zmieniło, Robert poprowadził Śląsk do wielkiego sukcesu, jakim był sam udział w rozgrywkach posezonowych, poza tym przez całe rozgrywki utrzymywał wysoką, równą formę, grając praktycznie bez klasowego zmiennika. Prawdziwą ucztą był też pojedynek z Łukaszem Koszarkiem w rywalizacji z Treflem. Teraz Śląsk musi stanąć na głowie by podpisać nową umowę z tym graczem.

W. Konieczny: Zawodników, którzy wykazali wyraźny postęp w grze było bardzo wielu. Dla mnie osobiście zawodnikiem, który zasłużył na wyróżnienie za Największy Postęp, jest Marcin Dutkiewicz z AZS-u Koszalin. Po ubiegłorocznym fatalnym sezonie w Polpharmie w tym stał się jednym z najlepszych dystansowych strzelców w całej lidze (49% za trzy!) i graczem o reprezentacyjnych aspiracjach. Kontuzja wykluczyła go z play-offs, co było ogromnym osłabieniem zespołu z Koszalina w serii z Asseco.

Woy: Robert Skibniewski za sezon bez kontuzji przy stałym 37-38 minutowym udziale w grze. Wygrał kategorię asyst oraz był prawdziwym liderem Śląska. Ponadto potwierdził nie przypadkową i wysoką formę z poprzedniego sezonu, kiedy sięgał po tytuł MVP Pucharu Polski. Skiba pomógł Przemysławowi Koelnerowi i Adamowi Wójcikowi odbudować koszykówkę na ekstraklasowym poziomie we Wrocławiu. Wyróżnię jeszcze innego Wrocławianina Kamila Chanasa, który w Zielonej Górze miał sezon najlepszy od czasu pamiętnego złamania ręki. Za kadencji Mihailo Uvalina popularny Hasan wyraźnie odżył i zdobył brąz Mistrzostw Polski.

3. Czy myślisz ,że spekulowana fuzja Trefla z Asseco Prokomem miałaby większy sens? A może to dalsza gra Trefla i Asseco Prokomu powinna dodawać kolorytu lidze??

Alik: Jak dla mnie połączenie tych klubów nie jest dobrym pomysłem. Stracimy jeden mocny zespół i świetną trójmiejską rywalizację, która pisze najnowszą historię tej ligi. Połączenie może znów oznaczać umocnienie Gdyńskiej/Sopockiej dominacji w kolejnych sezonach. Bardziej wyrównana liga to większe emocje, co znakomicie pokazał tegoroczny finał, gdzie mieliśmy świetne siedmio-meczowe widowisko zapewnione właśnie przez Trefl i Assecco.

K. Doliński: Na pewno trzeba to rozpatrywać pod wieloma aspektami. Dla wizerunku naszej koszykówki na arenie europejskiej może i dobre byłoby połączenie tych dwóch wielkich sił. Byłaby wtedy szansa na stworzenie ekipy walczącej jak równy z równym w rozgrywkach Euroligi. Wydaje mi się jednak, że to co byłoby korzystne dla naszego postrzegania w Europie mogłoby być bardzo niedobre dla krajowego podwórka, gdzie te ekipy mogłyby wespół stworzyć prawdziwego hegemona. Przez to liga mogłaby stracić na atrakcyjności, a przecież naszym głównym celem jest odbudowanie jej pozycji w świadomości przeciętnego fana. Nie wiem też jakby miała wyglądać współpraca obu teamów ‚na górze’, przecież już raz doszło do rozbratu właśnie przez różne wizje rozwoju drużyny.

W. Konieczny: Mam nadzieję, że do fuzji nie dojdzie. Finały pokazały, że rywalizacja tych drużyn może dać wspaniałe widowiska i ponowne sklejanie tych zespołów w jedną drużynę tak naprawdę przyczyniłoby sie do zniknięcia z koszykarskiej mapy Polski jednej wielkiej drużyny.

Woy: Nikt do końca nie zrozumie celów i polityki obu klubów. Na pewno szkoda byłoby gdyby Trefl po udanym sezonie zostałby wchłonięty przez Asseco Prokom. Niby sternicy Trefla walczyli od dwóch o autonomię a nu nagle taki obrót sprawy (?).  Na cztery teamy na wysokim czołowym poziomie w kraju strata jednej drużyny to ogromna różnica w PLK. Zamiast ścisłej czwórki (plus Zastal i Turów) znów stanie się liga nudniejsza i chyba bardziej przewidywalna jeśli odpadnie jedna z dwóch czołowych ekip. Jeśli weźmiemy pod uwagę malejące nakłady finansowe na drużyny TBL to na pewno odbije się ta decyzja osłabnięciem poziomu ligi, również kosztem widowiska dla kibiców.

4. Na pewno kilku zawodników opuści naszą ligę, a paru uda się nakłonić do powrotu. Wymień pięciu obcokrajowców, których z chęcią utrzymałbyś w PLK?

Alik: W kolejności w jakiej chciałbym ich utrzymać: Walter Hodge (Stay home Walt!), Jarel Blassingame, Djordje Micić, John Turek i Josh Miller. Myślę, że oni najwięcej dali nam jeżeli chodzi o poziom sportowy i emocje.

K. Doliński: Jerel Blassingame, Walter Hodge, Aleksandar Mladenović, Slavisa Bogavac, Corsley Edwards.

W. Konieczny: Darrell Harris z Kotwicy Kołobrzeg (wg mnie MVP rundy zasadniczej), Callistus Eziukwu z AZS-u Koszalin (świetny środkowy – w duecie z Harrisem stworzyłby najsilniejszą formację podkoszową w lidze), Walter Hodge z Zastalu (prawdziwa gwiazda ligi – gwiazdy są potrzebne, a że nie mamy ich zbyt wielu, należy starać się utrzymać każdą, jaka jeszcze jest), Jeremy Simmons z Polpharmy (świetny skrzydłowy, szkoda, że tak mało wykorzystywany w drużynie ze Starogardu) i John Turek (równa, solidna forma przez cały sezon). Jak widać, prawie sami podkoszowi :).

Woy: Nie wierzę w pozostanie Corsley’a Edwardsa, Donatasa Motiejunasa i Waltera Hodge’a. Postawię więc na : Brandona Hazzarda (chciałbym widzieć dalsze mecze na poziomie 40 oczek tego gracza), Aleksandara Mladenovića (zaimponowały mi jego manewry podkoszowe i pewność w dwójkowych akcjach), Josha Millera (filigranowy obrońca na pewno zasługuję na walkę o medal w lepszym klubie), Dallasa Lauderdale’a (tak, to nie żart, uważam ,że ten gracz został w ogóle nie wykorzystany w obronie i ataku, akcje z bardziej kreatywnym rozgrywającym pokazałyby siłę tego gracza) i LeMarshalla Corbetta (potrafi grać efektownie i efektywnie. Lata z piłką i trafia seriami zza łuku).

5. W lato zbiera się kadra Polski, jaka wg Ciebie byłaby najsilniejsza 12stka graczy, za rok mogąca przynieść nam kolejny Eurobasket z rzędu??

Alik: Pierwsza piątka: Łukasz Koszarek – Thomas Kelati – Michał Ignerski – Maciej Lampe – Marcin Gortat. Rezerwowi: Krzysztof Szubarga, Przemysław Zamojski, Mateusz Ponitka, Olek Czyż, Filip Dylewicz, Szymon Szewczyk, Przemysław Karnowski. Połączenie doświadczonej pierwszej piątki, z młodością i energią ławki rezerwowych.

K. Doliński: Łukasz Koszarek, Robert Skibniewski, Dardan Berisha, Thomas Kelati, Piotr Pamuła, Michał Ignerski, Mateusz Ponitka, Maciej Lampe, Adam Hrycaniuk, Marcin Gortat, Przemek Karnowski, Szymon Szewczyk.

W. Konieczny: Moja 12:
Koszarek, Skibniewski, Dutkiewicz, Pamuła, Dylewicz, Lampe, Hrycaniuk, Kelati, Waczyński, Karnowski, Szewczyk, Gortat.

Woy: Koszarek, Skibniewski, Berisha, Chanas, Kelati, Ignerski, Zamojski, Lampe, Hrycaniuk, Czyż, Gortat. Dylewicz jeśli zgodziłby się na powrót do kadry. Naturalnie wypadałoby porozmawiać z Davidem Loganem czy jest zainteresowany grą w kadrze i by mieć alternatywę na wypadek kontuzji Kelatiego.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Koszalińska karuzela emocji – podsumowanie sezonu AZS-u Koszalin

Ten sezon dla koszalińskich kibiców był bodaj najbardziej emocjonującym od lat - z jednej strony AZS po raz piąty z...

Zamknij