Naszkosz: przed finałami w TBL.

1. Postawa, której drużyny bardziej Cię rozczarowała i dlaczego (Zastalu czy Turowa)?

W. Konieczny: Jednak Zastal – spodziewałem się, że Zastal postawi Mistrzom Polski równie trudne warunki, jak AZS Koszalin w ćwierćfinałach, niestety mocy starczyło tak naprawdę tylko na pierwsze spotkanie. Mecz nr 3 w Zielonej Górze rozczarował natomiast zupełnie – Asseco obnażyło wszystkie słabości zielonogórzan. Zastal rozczarował tym bardziej, że w ćwierćfinałowej serii pokonał będących naprawdę w niezłej formie Czarnych. Pytanie brzmi zatem – czy drużyna z Koszalina była tak mocna, czy Zastal tak osłabł, czy Prokom gra coraz lepiej? :). Turów rozczarował tylko trochę mniej – po sezonie pełnym wahań formy i względnie łatwym rozprawieniu się z Anwilem zaskoczył w pierwszym meczu półfinałów pokonując Trefl w Sopocie, by potem zmarnować szansę i przegrać trzy kolejne mecze. Porażka w meczu nr 4, przed własną publicznością, to był już blamaż zespołu. W małym finale stawiam na Zastal, choć kadrowo nadal lepiej wyglądają zgorzelczanie.

Mac: Bardziej rozczarował mnie Turów Zgorzelec. Typowałem, że ta drużyna może nawet sięgnąć po mistrzostwo. Po pierwszym meczu w Sopocie wydawało się, że mogę mieć rację. Z meczu na mecz Turów jednak coraz bardziej zanikał i ostatecznie po czterech spotkaniach to Trefl Sopot awansował do finału. Turów szczególnie rozczarował w tym ostatnim starciu, gdy przed własną publicznością wręcz nie istniał i grał bardzo słabą koszykówkę.

Woy: Nie liczyłem ani na Zastal ani na Turów a od początku sezonu stawiałem na trójmiejski finał (podparłem to w swoich półfinałowych typach) głównie widząc w tych zespołach największy potencjał zawodników. Jak wiadomo Turów w sezonie nie znalazł w ogóle recepty na Trefl i kompletnie sobie nie radził w starciach z Filipem Dylewiczem i Łukaszem Koszarkiem. Play off tylko podtrzymało te założenie. Zastal przy urazach Kirka Archibeque’a, Kamila Chanasa a przede wszystkim Piotra Stelmacha nie miał szans na awans. Niestety osamotniony i szarżujący Walter Hodge to broń małego kalibru na defensywę zespołową Mistrza Polski.

2. Który z graczy najbardziej imponował podczas drugiej fazy play offs?

W. Konieczny: Świetnie grali Polacy z Trefla – Łukasz Koszarek i Filip Dylewicz, ale najlepszym graczem półfinałów był jednak rozgrywający Asseco, Jerel Blassingame. Nie tylko okazał się lepszy od MVP fazy zasadniczej, Waltera Hodge’a, ale jeszcze poprowadził Asseco do trzech kolejnych zwycięstw, w dwóch kolejnych meczach notując po 14 asyst! Statystyki mówią same za siebie – 22,0 pkt., 11,7 as. i 3,7 zb., a do tego 1,7 prz.

Mac: Bez wątpienia Jerel Blassingame. Rozgrywający gdyńskiego zespołu
imponował we wszystkich trzech konfrontacjach z Zastalem Zielona Góra. Nie tylko rzucał, ale potrafił też rewelacyjnie podawać czy nawet czasami walczyć na tablicach. To właśnie Blassingame zaprowadził Asseco Prokom Gdynia do finału.

Woy: Imponował przede wszystkim Filip Dylewicz, który po serii ze Śląskiem został na wysokim poziomie. Filip kapitalnie czuje się na dystansie i mecze z Turowem to potwierdziły. Jego akcje w strefie podkoszowej są niemal bezbłędne i o obronę ich muszą się martwić trenerzy Asseco Prokomu. Statystycznie; należą się brawa dla Jerela Blassingame’a za rekordy asyst i punktów ale prawdziwą próbą dla niego będą finałowe starcia z Łukaszem Koszarkiem. Przy osobie Amerykanina trzeba powiedzieć, że w meczach z Zastalem głównie skupiał się na ataku i stąd jego fantastyczne osiągi. Brudną robotę w defensywie wykonywali za to jego partnerzy, mocno pracując na jego wyniki.

3. Jeśli miałbyś złożyć najlepszą piątkę II rundy P.O. kogo byś wybrał?

W. Konieczny: Blassingame – Koszarek – Dylewicz – Hrycaniuk – Archibeque
(Druga piątka: Hodge – Waczyński – Kickert – Motiejunas – Turek)

Mac: Łukasz Koszarek – Jerel Blassingame – Adam Waczyński – Filip Dylewicz – Kirk Archibeque

Woy: Jerel Blassingame – David Jackson – Filip Dylewicz – Kirk Archibeque – Adam Hrycaniuk (dalej: Łukasz Koszarek – Walter Hodge – Adam Waczyński – Donatas Motiejunas – John Turek)

4. Kto wg Ciebie wygra finał i jakie atuty widzisz u Twojego faworyta?

W. Konieczny: Przed ostatnim meczem drugiej fazy sezonu zasadniczego faworytem do mistrzostwa był dla mnie Trefl. Po tym, co Asseco pokazało w dwóch meczach z AZS-em w Koszalinie tylko utwierdziłem się w tym przekonaniu, potem przyszła jednak łatwa i szybka seria z Zastalem, a Trefl zaliczał wpadki u siebie ze Śląskiem i Turowem. Finalnie jednak sopocianie wybrnęli z obu serii z twarzą i wyglądają obecnie na bardzo mocnych. Niezaprzeczalnym atutem Trefla jest pierwsza piątka, Asseco ma jednak znacznie dłuższą i lepszą ławkę rezerwowych i to może być czynnik decydujący o wygraniu finałów. Jeśli Blassingame utrzyma rosnącą formę, a Motiejunas zagra na podobnym zaangażowaniu co Hrycaniuk, Trefl może mieć poważne kłopoty. Wynik sopocian zależeć będzie natomiast od tego, jak zagrają Waczyński z Wiśniewskim, bo o formę Koszarka, Turka i Dylewicza jestem spokojny. Obstawiam, że seria liczyć będzie minimum sześć spotkań, dlatego Treflowi może zabraknąć sił, a jak wspomniałem rezerwowi są najsłabszą stroną zespołu. Pamiętajmy też, że Asseco dwukrotnie okazało się w tym sezonie lepsze od sopocian, a jedyną drużyną, która z Mistrzami Polski wygrała więcej niż raz jest… AZS Koszalin.
Na teraz typuję jednak 4:3 dla Trefla

Mac: Myślę, że po mistrzostwo kolejny raz sięgnie Asseco Prokom Gdynia. Donatas Motiejunas i Jarel Blassingame to zawodnicy na których Trefl może nie znaleźć odpowiedzi. W tym sezonie obydwa zespoły mierzyły się dwukrotnie i za każdym razem zwycięsko wychodził zespół z Gdyni. Prokom też będzie miał teraz przewagę parkietu, co może okazać się bardzo ważnym czynnikiem. Spodziewam się jednak bardzo emocjonującej serii.

Woy: Kluczowym elementem do wygrania finałów TBL będzie gra w obronie. Tutaj większe testy za sobą mają bardziej zgrani i dysponujący szerszą ławką gracze Mistrza Polski. Ich doświadczenie z Ligi VTB oraz Euroligi będzie dawało o sobie znać. Warto dodać, że Łukasz Wiśniewski, Adam Waczyński, Jermaine Mallet i Saulius Kuzminskas po raz pierwszy zmierzą się z presją finałów naszej ligi.  Nie życzę im źle, ale nerwy mogą dać o sobie znać. Mój typ: 4-2 dla Asseco Prokomu.

5. Przed sezonem wielu zarzucało, że zmniejszenie liczby spotkań Asseco Prokomu o całą rundę zasadniczą da mu łatwy awans do finału..czy wg Ciebie team Andrzeja Adamka będzie grał na większej świeżości i to może zaważyć w ostatecznym rozrachunku?

W. Konieczny: Samej decyzji odpuszczenia gdynianom rundy zasadniczej komentować nie będę. Czy dłuższy wypoczynek okaże się pomocny w starciu z Treflem? Bardzo możliwe, do pierwszego meczu finałowego Trefl ma jednak aż tydzień od ostatniego meczu z Turowem, czasu na regenerację ma więc dość. Inne czynniki wg mnie zaważą na rozstrzygnięciu serii (patrz pytanie 4).

Mac: Od początku byłem wielkim przeciwnikiem, aby Asseco Prokom Gdynia nie rywalizował na takiej zasadzie jak pozostałe zespoły. Mogą teraz cechować się większą świeżością niż rywale. Mieli po prostu łatwiejszą drogę do finału i mam nadzieję, że taki przypadek już nigdy nie będzie miał miejsca w polskiej lidze.

Woy: Teraz to już nie ma te wydarzenie tak wielkiego znaczenia, ale należy podkreślić, że odpuszczenie PLK w pierwszej fazie pomogło zespołowi Mistrza. W tym samym czasie jednak rozegrali oni 10 spotkań w Eurolidze i 16 w lidze VTB czyli tyle samo ile zagrali gracze Karlisa Muiznieksa w TBL. Licznik przebytych kilometrów w nogach jest więc podobny. Jeśli chodzi o świeżość to na pewno szybsze zakończenie serii z Zastalem dało większy komfort trenerowi Adamkowi i czas na odnowę biologiczną jego graczom.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Skrót meczu: PGE Turów Zgorzelec – Trefl Sopot (4)

Zamknij