Asseco Prokom wypadło za burtę czyli porażka zgodna z planem.

Kolejny popisowy mecz Kickerta w Zgorzelcu.

Bez swojego trenera Tomasa Pacesasa, bez kluczowych zawodników – Jerella Blassingame’a i Donatasa Motiejunasa –przystąpili do potyczki z Turowem koszykarze Mistrzów Polski. Mecz ten miał być przetarciem przed drugą fazą sezonu w PLK a także sprawdzianem sił obu ekip w ramach rozgrywek o Puchar Polski.

Tylko pierwsza kwarta pojedynku (23:17) w zgorzeleckiej hali była na korzyść gości. W mecz udanie weszli Przemysław Zamojski (18pkt) i Adam Hrycaniuk (12pkt). Jacek Winnicki nieco zaskoczony przebiegiem wydarzeń na boisku szybko skorzystał z usług swojego etatowego super-zmiennika – Daniela Kickerta.

Gra w ataku Australijczyka oraz lepsza defensywa gospodarzy wpłynęła na przejęcie kontroli nad wydarzeniami na boisku. Gracze Turowa zaczęli dominować a częsta rotacja składem Jacka Winnickiego dawała pożądane efekty.

Gościom wyraźnie brakowało kreatora gry. Bez Blassigame’a nieporadnie momentami szło kierowanie akcjami ze strony Quintona Day’a. Zdarzało się ,że akcje ustawiali gościom zawodnicy z pozycji numer 2 lub 3 jak Zamojski, Kuebler lub Frasunkiewicz. Wydaje się, że Andrzej Adamek (zastępujący Pacesasa) dał Day’owi zbyt krótką szansę na pokazanie swoich możliwości (17 min) i zabrakło lidera na obwodzie.

Po przerwie niemoc Asseco Prokomu była jeszcze wyraźniejsza. Za rozdawanie podań zabrał się Hrycaniuk, który w pewnym momencie zaliczył 3 straty z rzędu, a łącznie miał ich na koncie 5. Każda strata była z nawiązką wykorzystywana przez miejscowych. To wówczas najefektowniejszą kontrą w meczu popisał się David Jackson (13pkt), który poderwał publiczność, efektownym wsadem piłki do kosza.

W tej samej kwarcie dwie kolejne udane akcje przeprowadził John Edwards. Center Turowa ograł dwukrotnie Adama Łapetę (jego alley oop był ozdobą meczu) i powiększył przewagę miejscowych o 13 punktów (67:50 po IIIkw.)

Gości próbował ratować Fiodor Dimitriew, popisujący się celnymi rzutami zza łuku (4×3). Niestety nikt poza nim i w/w Zamojskim oraz Hrycianiukiem nie byli w stanie wstrzelić się do zgorzeleckich koszy.

Bohaterem spotkania okazał się Kickert, który tym razem trafił 5-krotnie zza łuku, zbierając w sumie 21pkt. Z dobrej strony pokazał się Konrad Wysocki, odpowiadający bardziej za zadania defensywne (9pkt/6zb).

PGE Turów Zgorzelec – Asseco Prokom Gdynia 85:70 (17:23, 25:15, 25:12, 18:20)

PGE Turów Zgorzelec: Daniel Kickert 21, David Jackson 13, Aaron Cel 12, Michał Chyliński 9, Konrad Wysocki 9, Ronald Moore 7, John Edwards 7, Michał Jankowski 5, Giedrius Gustas 2, Artur Mielczarek 0, Dalas Lauderdale 0.

Asseco Prokom Gdynia: Przemysław Zamojski 18, Fiodor Dmitriew 12, Adam Hrycaniuk 12, Robert Witka 9, Piotr Szczotka 6, Adam Łapeta 5, Michael Kuebler 3, Quinton Day 3, Sławomir Sikora 2, Łukasz Seweryn 0, Przemysław Frasunkiewicz 0.

Ciekawostką meczu w Zgorzelcu był fakt, że po raz pierwszy naprzeciwko siebie stanęło dwóch trenerów, którzy mieli okazję ze sobą współpracować. Były drugi trener Śląska – Jacek Winnicki, ograł tym samym byłego podopiecznego swojego i Andreja Urlepa z czasów wspólnej ich pracy we Wrocławiu – Andrzeja Adamka.

W ostatnim wczorajszym meczu, Trefl Sopot pokonał Czarnych Słupsk (86:70) po bardzo dobrej pierwszej połowie spotkania (wygranej 15 oczkami). W tym spotkaniu aż 6 graczy Trefla osiągnęło granicę 10 punktów (lub więcej). Gracze Karlisa Muzinieksa będą w sobotę rywalami teamu Jacka Winnickiego, z którymi już dwukrotnie wygrywali w tym sezonie. Czy zatem stanie się tak, iż Trefl znów wyjdzie zwycięsko z tej potyczki czy pójdzie śladami Śląska Wrocław (który pokonał po dogrywce Anwil) i przełamie złą passę w konfrontacji z przeciwnikiem?

Trefl Sopot – Energa Czarni Słupsk 86:70 (31:20, 23:19, 11;14, 21:17)

Trefl: Łukasz Koszarek 16, Jermaine Mallett 15, Łukasz Wiśniewski 12, Adam Waczyński 12, Saulius Kuzminskas 11, John Turek 10, Vonteego Cummings 6, Filip Dylewicz 4, Marcin Stefański 0, Daniel Szymkiewicz 0.

Energa Czarni: Stanley Burrell 16, Scott Morrison 12, Mantas Cesnauskis 8, Darnel Hinson 8, David Weaver 7, Paweł Leończyk 7, Paweł Kikowski 5, Zbigniew Białek 5, Krzysztof Roszyk 2.

A oto jak przedstawiają się pary półfinałowe turnieju w Zielonej Górze.

18 lutego
Trefl Sopot – PGE Turów Zgorzelec (godz. 16.30)
Zastal Zielona Góra – Śląsk Wrocław (godz. 19.00)

finał: 19 lutego (godz. 16.30)

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Śląsk zagra o Puchar Polski! Do trzech razy sztuka z Anwilem

Dwie ligowe konfrontacje Anwilu Włocławek oraz Śląska Wrocław kończyły się zwycięstwem tego pierwszego zespołu. Pewne przysłowie mówi jednak, że do...

Zamknij