Łatwe zwycięstwo Anwilu

Anwil Włocławek cały czas jest na fali. Kolejną ofiarą „Rottweilerów” został PBG Basket Poznań. Tym razem włocławianie nie musieli rozgrywać świetnej końcówki spotkania, bo bezpieczną przewagę wyrobili sobie już o wiele wcześniej. Goście z Poznania nie mieli zbyt wiele do powiedzenia podczas tego starcia.

Anwil Włocławek już od pierwszych minut zaczął uciekać swoim rywalom. Gospodarze pierwszą kwartę rozegrali na naprawdę świetnej skuteczności mieli 8/8 za dwa. Dzięki temu piłka wielokrotnie lądowała w koszu, a wynik był dość wysoki. Po pierwszej odsłonie Anwil prowadził 34:21.

Już na początku drugiej kwarty Bartłomiej Wołoszyn spudłował za dwa i przerwał tym samym świetną passę swojego zespołu. Anwil w tej części meczu notował już raczej bardziej przyziemną skuteczność i dzięki temu PBG Basket Poznań mógł trochę bardziej rozwinąć skrzydła. W pewnych momentach goście zmniejszyli prowadzenie „Rottweilerów” do siedmiu punktów, ale nic więcej nie byli w stanie zrobić. Anwil był po prostu stroną dominującą. Do przerwy było 53:44.

Prawdziwy koncert gry włocławskiego zespołu zobaczyliśmy jednak w III kwarcie. Przez większość tej odsłony gra toczyła się do jednego kosza. Pierwsze punkty dla gości z Poznania zdobył Damian Kulig po ponad 4 minutach gry. Pierwsze 7,5 min tej kwarty Anwil wygrał 19:2! Na 2:42 min przed zakończeniem tablica wskazywała wynik 72:46. Dzięki temu trener Emir Mutapcic pozwolił sobie wpuścić na plac gry rezerwowych. Goście jednak starali się to jak najlepiej wykorzystać i do końca tej odsłony już tylko oni punktowali. Po 3/4 tego spotkania Anwilowcy prowadzili 72:53. Chyba nikt już nie wierzył, że „Rottweilery” mogą stracić to zwycięstwo.

Ostatnia kwarta zupełnie nic już nie zmieniła. Anwil cały czas bezapelacyjnie dyktował warunki. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 92:69. PBG Basket był po prostu słabszy pod każdym względem. Nie był w stanie zagrozić świetnie dysponowanemu Anwilowi.

Wysoka przewaga pozwoliła trenerowi Emirowi Mutapciciowi wysłać do gry młodzieżowców. Aż 19 minut dostał Wojciech Glabas, który dobrze ten czas wykorzystał, bo zaliczył 9 punktów, 6 zbiórek i 3 bloki. Ten chłopak ma już 21 lat i ważne, aby otrzymywał takich szans jak najwięcej. Na parkiecie swoje epizody mieli również Michał Pietrzak, Michał Sokołowski oraz Kamil Maciejewski.

Jeśli grał Anwil to kto mógł być graczem najbardziej dominującym? Oczywiście, że Corsley Edwards. Dorobek nowej gwiazdy naszej ligi to tym razem 26 punktów i 10 zbiórek. Amerykanin jest prawdziwym potworem pod koszem. Trudno walczyć z nim o miejsce, trudno go zatrzymać, a na dodatek jak na takie gabaryty szybko biega do kontr.

Kolejnym zawodnikiem, który rozegrał po prostu fenomenalne spotkanie był Krzysztof Szubarga. Dobrze bronił, dobrze rzucał i napędzał mnóstwo ataków Anwilu. Jego dorobek to 14 punktów, 11 asyst i 4 przechwyty.

W dniu dzisiejszym swoje 29 urodziny obchodził Łukasz Majewski. Oczywiście najlepszym prezentem było przekonujące zwycięstwo Anwilu, ale sam sobie też sprawił niezły podarunek, bo po prostu rozegrał bardzo dobre spotkanie. Zapisał na swoim koncie 13 punktów. Po jednej z udanych akcji kibice zgromadzeni w „Hali Mistrzów” odśpiewali „sto lat” dla kapitana włocławskiej ekipy. Kolejnym ważnym ogniwem „Rottwailerów” był John Allen. Tym razem zdobył 11 punktów, ale to naprawdę mózg zespołu. Należy do grupy zawodników, którzy wykonują całe mnóstwo niewidocznej pracy na parkiecie. Cyferki przy jego nazwisku nie oddają wkładu jaki wnosi w grę drużyny.

Po drugiej strony barykady grę starali się głównie ratować Aleksander Lichodzijewski, Damian Kulig oraz Djordje Micic. Zdobyli oni kolejno 16, 14 i 14 punktów. Ich staranie nie przyniosły jakiegoś piorunującego efektu, ale bez nich PBG zebrałoby zapewne jeszcze większe lanie we Włocławku.

Cieszyły mnie wszystkie udane akcje Jakuba Parzeńskiego. To młody chłopak, w którego wierzę i dzisiaj udowodnił, że potrafi być groźny. Przeciwko Anwilowi rzucił 11 punktów przez 18 minut gry. Mam nadzieję, że będzie dostawał w tym sezonie sporo czasu na placu gry i dzięki temu będziemy świadkami jego stopniowego rozwoju.

 

 

Anwil Włocławek – PBG Basket Poznań 92:69 (34:21, 19:23, 19:9, 20:16)

Anwil: Edwards 26, Szubarga 14, Majewski 13, Allen 11, Berisha 9, Glabas 9, Lewis 7, Wołoszyn 3, Nowakowski 0, Pietrzak 0, Maciejewski 0, Sokołowski 0

PBG Basket: Lichodzijewski 16, Micić 14, Kulig 14, Parzeński 11, Comagić 6, Smorawiński 5, Sulowski 3, Nowak 0, Szydłowski 0<

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Świetny Szewczyk prowadzi Wenecję do pierwszej wygranej

Znakomity występ w meczu 4. kolejki Lega Basket zaliczył Szymon Szewczyk. Polak zapisał na swoje konto 22 punkty, a jego...

Zamknij