Roszyk jak Szubarga..

..w ostatniej sekundzie odebrał wygraną Treflowi!

W telewizyjnym spotkaniu kolejki zarówno kibice w kapciach jak i ci zasiadający na trybunach hali Gryfii nie mogli narzekać na brak wrażeń. Po pierwszej połowie układającej się po myśli przyjezdnych, nastąpił zwrot wydarzeń na boisku podczas kolejnych 20 minut. Zespołowa gra – zwłaszcza w obronie – podopiecznych Dainiusa Adomaistisa przy odrobinie szczęścia przyniosła upragnioną wygraną gospodarzy.

Po pierwszych 20 minutach dominowali gracze Karlisa Muiznieksa. Duża w tym zasługa reprezentacyjnego rozgrywającego Łukasza Koszarka (15pkt) wspieranie przez trzech Amerykańskich dwumetrowców. John Turek (13pkt/8zb), Chris Burgess (11pkt/8zb) oraz Jamelle Horne (11pkt/4zb) udanie wykańczali akcje swojego rozgrywającego oraz górowali w grze pod obiema tablicami nad swoimi rywalami. Efektem była 9-punktowa zaliczka przed przerwą..

Po przerwie obraz gry uległ jednak zmianie. Egzekwujący z lepszym skutkiem założenia taktyczne trenera Adomiatisa Czarni ograniczyli do minimum poczynania Koszarka, zmuszając go do 5 strat. Z pomocą kadrowiczowi nie przyszedł ani niedawno zakontraktowany Amerykanin Vonteego Cummings (2pkt) ani kolega z Eurobasketu – Łukasz Wiśniewski (6 oczek).

Coraz lepiej w grze czuł się playmaker miejscowych Stanley Burrell (13pkt i 4as). Ponadto tak niewidocznie, ale skutecznie punkt po punkcie dorzucali inni reprezentanci Polski w tym spotkaniu – Paweł Leończyk (10pkt/7zb/4as) oraz Krzysztof Roszyk (10pkt/4zb). Swoje zdobycze powiększali obwodowi Czarnych Panter – Litwin Cesnuaskis i Amerykanin Hinson (obaj po 9 pkt). Mimo braku dwucyfrowych osiągów to wystarczyło..

W ostatniej minucie przewaga gości wynosiła 5 punktów. Po rzutach wolnych Koszarka na 32 sekundy do końca regulaminowego czasu tablica wskazywała wynik 72:67 dla Trefla. Następnie przewinienie niesportowe popełnił Marcin Stefański i przewaga zaczęła topnieć. Kiedy wydawało się, iż zespól Muiznieksa znów wygra spotkanie w TBL a John Turek zablokował Burrella, piłka trafiła do Roszyka. Mistrz Polski z czasów gry dla Asseco Prokomu nie pomylił się, trafiając równo z końcową syreną. Trefl znów przegrał w ostatniej sekundzie, prowadząc przez większość spotkania!

Wynik: 73:72 (12:18, 19:22, 22:17, 20:15)

Energa Czarni: Burrell 13, Roszyk 10, Leończyk 10, Hinson 9, Cesnauskis 9, Białek 7, Morrison 7, Kikowski 4, Weaver 4.

Trefl: Koszarek 15, Turek 13, Horne 11, Burgess 11, Stefański 9, Wiśniewski 6, Waczyński 5, Cummings 2.

Gracz meczu: Krzysztof Roszyk

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Mac napisał(a):

    Coś ten Trefl ma pecha do końcówek ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Popisowa, trójkowa partia Kotwicy i Wichniarza

Autor: Piotr Ciesielski (SportoweFakty.pl) Koszykarze Kotwicy Kołobrzeg wygrali w Łodzi z ŁKS-em 94:87 w 5. kolejce Tauron Basket Ligi. Kluczem...

Zamknij