PBG Poznań odnosi pierwsze zwycięstwo

PBG Basket stanęło na własnym parkiecie przed szansą przełamania passy porażek w trzech pierwszych kolejkach. Rywalem tym razem była osłabiona brakiem podstawowego środkowego Przemysława Karnowskiego Siarka Jezioro Tarnobrzeg. Grę zespołu gości napędza czwórka graczy z USA i to zatrzymanie ich przez defensywę Bogicevicia miało być kluczem do zwycięstwa. I było. PBG Basket wygrało 84-72 zatrzymując Amerykanów trenera Szczubiała na 41 punktach. 

PBG Basket Poznań – Siarka Jezioro Tarnobrzeg 84-72 (20-18, 24-18, 16-14, 24-22)

Poznaniacy od początku dobrze bronili liderów zespołu z Tarnobrzega. Świetną robotę wykonywał w defensywie Jacek Sulowski (5 pkt, 3 prz, 1/5 za 3) na filigranowym Joshu Millerze (10 pkt, 5 zb, 4/15 z gry), który zdołał w pierwszej połowie zdobyć jedynie 4 punkty. Dobrze ponadto w mecz wszedł Żarko Comagić (18 pkt, 8 zb, 4 ast), a gdy on jest skuteczny to PBG ma więcej opcji w ataku. W pierwszej kwarcie Poznaniacy mieli trochę problemów w walce na deskach, pod własnym koszem pozwalając zebrać rywalom 50% piłek z tablicy. Dobrze prezentował się za to silny skrzydłowy Siarki Marek Piechowicz (11 pkt, 9 zb, 3 prz), który już w tej części zebrał 4 piłki z czego 2 w ataku. Na szczęście w ofensywie Poznaniacy byli bardzo skuteczni, przez moment błysnął Tomasz Smorawiński (7 pkt, 2/3 za 3) trafiając dwie trójki i na przerwę gospodarze schodzili przy 2 punktowym prowadzeniu.

PBG drugą kwartę zaczęło od mocnego uderzenia. Najpierw za trzy trafił Sulowski, a chwilę później akcję 2+1 przeprowadził Jakub Parzeński (12 pkt, 7 zb) i przewaga szybko urosła do ośmiu punktów.  W zespole z Tarnobrzegu od początku kwarty nie do zatrzymania był jednak pod koszem Nicchaeus Doaks (9 pkt, 4 zb). Silny skrzydłowy Siarki w pierwszy pięciu minutach zdobył 8 punktów i goście znów zbliżyli się na dwa punkty. Dobrze w ataku Poznania grał natomiast Damian Kulig (17 pkt, 6 zb, 7/8 zgry), ale szybko usiadł na ławce po 3 faulu. Świetnie zastąpił go jednak 20-letni Jakub Parzeński rozgrywający swój najlepszy mecz w tym sezonie. Obecność byłego reprezentanta Polski i ojca środkowego PBG Dariusza Parzeńskiego na trybunach hali AWF podziałała na młodego zawodnika mobilizująco. Po dwóch trójkach w tej kwarcie Aleksandra Lichodziewskiego (12 pkt, 8 zb, 2 bl) i dobrej grze pick’n’roll Micicia z Parzeńskim Poznaniacy przed przerwą odskoczyli znów na osiem oczek.

Gracze Siarki wyszli na drugą połowę bardzo zmobilizowani. Po dwóch szybkich trafieniach za trzy Millera i Johnatana Tillera (7 pkt, 3 ast, 1/3 z gry) ponownie wrócili do gry. Dobrze w obronie Doaksa krył w tym okresie Lichodzijewski nie dając się ograć w polu 3 sekund. Trener Szczubiał próbował przez moment bronić strefą 2-3, ale od razu trafiona trójka przez Djordje Micicia (13 pkt, 5 ast) sprawiła, że szybko zrezygnował z tego pomysłu. W końcówce kwarty dwóch niezwykle istotnych dla drużyny PBG zawodników Micić i Kulig złapało po 4 faulu i trener Bogicević posadził ich na ławce. To mógł być moment zwrotny w tym spotkaniu.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od nieskuteczności po obu stronach. Przełamał ją Lichodzijewski po dobrej akcji pod koszem, a po trafieniach Comagicia i Sulowskiego Poznaniacy wyszli na najwyższe w tym spotkaniu piętnastopunktowe prowadzenie. Dobrą zmianę na pozycji rozgrywającego dał 18-letni Fryderyk Szydłowski, który mimo swojego niewielkiego wzrostu zdołał zaliczyć w tym meczu jedną zbiórkę. Mimo agresywnej obrony młodego gracza PBG trójkę przez jego ręce trafił Miller, a za chwilę kolejną dołożył najlepszy w tym meczu w drużynie gości Wojciech Barycz (18 pkt, 5 zb, 2 bl). Poznań jednak utrzymywał ponad dziesięć punktów przewagi dzięki cały czas dobrej i skutecznej grze podkoszowych.

W końcówce rozstrzelał się jeszcze na moment Lamarshall Corbett (15 pkt, 5/17 z gry, 3/10 za 3) trafiając trzy trójki, ale nadzieję na powrót do walki o zwycięstwo zawodnicy Siarki mieli tylko przez chwilę. Skuteczne akcje w ataku graczy PBG i dwa pudła z dystansu w kolejnych akcjach Corbetta dały spokojne zwycięstwo gospodarzom. Do nieszczęśliwej sytuacji doszło w ostatniej akcji meczu, gdy przy próbie zablokowania rywala urazu doznał Lichodzijewski. W okresie przygotowawczym silny skrzydłowy też zmagał się z kontuzją i oby to nie było nic poważnego bo drużynę z Poznania czekają kolejne dwa ważne mecze u siebie z beniaminkami z Warszawy i Łodzi. W ostatnich sekundach meczu szansę na 11-sekundowy debiut w PLK dostał kolejny z 18-letnich zawodników w drużynie PBG Krzysztof Martuzalski.

W całym meczu Poznaniacy grali bardzo skutecznie wypracowując sobie dobre pozycje na dystansie i stosunkowo łatwo dostając się pod kosz. Zaowocowało to trafieniem 7-z-14 rzutów za 3 oraz 53% trafień z gry. Podopieczni Miliji Bogicevicia nie tracili głupio piłek co zdarzało im się w poprzednich meczach i zanotowali tylko 9 strat w całym spotkaniu. Goście przegrali głównie przez zdecydowanie gorszą skuteczność. Gracze z Tarnobrzegu forsowali rzuty z dystansu oddając ich w całym meczu 27 niejednokrotnie przez ręce obrońców, co spowodowało kiepską 29% skuteczność w tym elemencie.

 PBG Basket Poznań: Comagić 18, Kulig 17, Micić 13, Parzeński 12, Lichodzijewski 12, Smorawiński 7, Sulowski 5, Szydłowski 0, Martuzalski 0

Siarka Jezioro Tarnobrzeg: Barycz 18, Corbett 15, Piechowicz 11, Miller 10, Doaks 9, Tiller 7, Rabka 2, Wyka 0, Walski 0

Alik

Koszykarz amator. Jeden z niewielu zagorzałych kibiców NCAA w Polsce. Śledzi też rozgrywki młodzieżowe na szczeblu krajowym i międzynarodowym.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Geographic napisał(a):

    Wątpie by obecność Pana Dariusza była powodem dobrej gry Kuby, tym bardziej że Pan Dariusz wszedł do hali pod koniec 2 kwarty 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Hinson to za mało. Anwil wygrał z Czarnymi

Autor: Michał Żurawski (sportowefakty.pl) W hitowym spotkaniu 4. kolejki Tauron Basket Ligi Energa Czarni Słupsk ulegli na własnym parkiecie Anwilowi...

Zamknij