Podsumowanie trzeciego dnia ME U-18

Podczas trzeciego dnia rozgrywanych we Wrocławiu mistrzostw Europy do lat 18 reprezentacja Polski uległa Chorwacji 72-78 i zajęła drugie miejsce w grupie A. W spotkaniu o trzecie miejsce w naszej grupie Słowenia wygrała z Grecją 66-64. Zapraszamy do relacji z meczów innych grup.


Grupa A:

Polska – Chorwacja 72-78

Polacy polegli z Chorwatami i prawdę mówiąc ciężko z optymizmem zerkać na kolejne rundy ME. Nie chodzi mi o biczowanie naszej ekipy, ale ewidentnie się coś zacięło w tej dobrze funkcjonującej wcześniej maszynie. Nie znam wyników badań i nie jestem fizjologiem, ale coś musi być w tym, że chłopcy Szambelana są przemęczeni. Dwa turnieje z meczami rozgrywanymi niemal codziennie w ciągu miesiąca to zdecydowanie za dużo. Decyzja władz PZKosz, które dzięki jednej reprezentacji chciały złapać dwie sroki za jeden ogon od początku wydawała się fatalna. Mamy świetny rocznik i trzeba na niego chuchać i dmuchać, a już w żadnym wypadku nie „zajechać”.

Nasza drużyna gra zwyczajnie słabo, ale nie da się obskoczyć wszystkiego sześcioma zawodnikami. Piotrek Niedźwiedzki schodzi w każdym meczu po dwóch-trzech minutach z „zawałem serca”, a Przemek Karnowski jest jeszcze wolniejszy niż na Łotwie. Dzisiejszy mecz Polacy rozpoczęli z wielką energią i dwa alley-oopy Mateusza Ponitki na wszystkich musiały zrobić wrażenie. Z każdą minutą widać było jednak jak z naszych reprezentantów uchodzi powietrze. Nie piszę tego wszystkiego tylko dlatego, że chcę skrytykować osoby związane z tą drużyną. Wręcz przeciwnie. Tak mi i wszystkim kibicom koszykówki zależy na dobru naszego basketu i chcemy znaleźć przyczyny tego, że nie jest tak dobrze jak miało być.

Na podsumowania przyjdzie jednak czas po mistrzostwach, a tymczasem zobaczymy co działo się w innych grupach.

P.S.

Czy was także wkurzają „trójki” wrzucane sprzed nosa Piotrowi Niedźwiedzkiemu? W tym turnieju naliczyłem już przynajmniej sześc takich kiedy młody gracz Śląska Wrocław nawet nie wystawia ręki przed rzucającym za trzy przeciwnikiem…

Słowenia – Grecja 66-64

Słoweńcy wygrali i zajmując trzecie miejsce w naszej grupie awansowali dalej z drużynami, które będą walczyły o medale. Dzisiejszym zwycięzcom jednak krążki jednak raczej nie grożą ponieważ ich gra pozostawia wiele do życzenia. Do przerwy obie drużyny grały w okolicach remisu i dopiero trzecia kwarta przyniosła większą przewagę Słoweńców. Luka Rupnik (14 pkt., 4-16 FG, 5 ast., 6 str.) i spółka na początku ostatniej odsłony osiągnęli najwyższe prowadzenie w meczu (60-45). Mimo pościgu Greków i końcowego runu 19-6 (zaledwie dwa oczka straty na 25 sekund przed końcem) nie udało im się jednak wygrać tego meczu i zgodnie z przewidywaniami zajęli ostatnie miejsce w grupie. 11 punktów i 10 zbiórek zanotował dla nich Emmanouil Tselentakis. Dla Słowenii Matej Rojc zaliczył 12 pkt. i 8 zb.

1. Chorwacja          (3-0)
2. Polska                   (2-1)
3. Słowenia             (1-2)
4. Grecja                     (0-3)

Grupa B:

Finlandia – Niemcy 56-88

Nasi zachodni sąsiedzi tak jak to było do przewidzenia łatwo rozprawili się z Finami. Po trzech kwartach ich prowadzenie wynosiło już 23 punkty (65-42). Niemcy zebrali 19 piłek więcej (44-25) głównie dzięki postawie potężnego centra Bogdana Radosavljevica (16 pkt., 15 zb., 2 blk.). 18 punktów rzucił świetny strzelec obwodowy Besnik Bekteshi, a cała drużyna Niemców rzucała ze skutecznością aż 55.4%. Posiadający największy talent wśród Finów czyli Joonas Caven kolejny raz potwierdził, że w pojedynkę nie jest w stanie nawiązać walkę z rywalami. Tym razem spudłował aż 15 ze swoich 20 rzutów z gry i zakończył mecz z dorobkiem 13 punktów.

Turcja – Serbia 82-75

Turcy rozstrzygnęli to spotkanie w końcówce głównie za sprawą celnych „trójek” 15-letniego Kenana Sipahiego (13 pkt., 3 zb., 4-13 FG). Wcześniej to Serbowie posiadali niewielką przewagę, choć w sumie był to bardzo wyrównany mecz. Serbowie wygrali zdecydowanie walkę na deskach (43-27) i właśnie dzięki przewadze fizycznej niemal do końca mieli szansę na wygraną. Rozmawiałem z kilkoma osobami i wielkie wrażenie na wszystkich wywarł Vasilje Micic, który zanotował 19 punktów i 5 asyst. Przedstawiany przed turniejem jako najbardziej utalentowany z Serbów rozgrywający Nenad Miljenovic spudłował przeciwko Turkom 9 z 10 rzutów z gry i nie wspomógł odpowiednio Micicia. 21 punktów dla pokonanych rzucił Tayfun Erulku, a 17 Samet Geyik.

1. Serbia             (2-1)
2. Turcja          (2-1)
3. Niemcy        (2-1)
4. Finlandia       (0-3)

Grupa C:

Czechy – Łotwa 46-71

Co robili Czesi na tych mistrzostwach? Takie pytanie zadawać mogą sobie wszyscy, którzy zdecydowali się śledzić na żywo ich poczynania we Wrocławiu. 154 punkty zdobyte w trzech spotkaniach………. Łotysze rozpoczęli od prowadzenia 13-2, a do przerwy wygrywali już 44-23. Czesi trafili 28% swoich rzutów i pozwolili zebrać Łotyszom 58 piłek w tym aż 22 w ataku. 12 pkt. i 7 zb. dla wygranych zanotował niski skrzydłowy Janis Berzins, a 9 punktów, 14 zbiórek i 2 bloki dołożył center Andrejs Grazulis. 14 pkt dla Czechów rzucił Tomas Kyzlink i zebrał dodatkowo 9 piłek.

Francja – Hiszpania 63-72

Mecz o zwycięstwo w grupie C okazał się najlepszym ze wszystkich dotychczas rozgrywanych we Wrocławiu. Hiszpanie prezentują naprawdę już wysokie umiejętności techniczne, Francuzi natomiast przewyższają przygotowaniem motorycznym reprezentantów wszystkich innych krajów co nie dziwi jeśli weźmiemy pod uwagę, że w ich składzie znajduje się tylko jeden gracz o białym kolorze skóry. Na trybunach Orbity miałem okazję usiąść obok scouta Minnesoty Timberwolves, który skrzętnie notował wszystkie zagrania głównie dwóch graczy. Rozgrywający Hiszpanów Jaime Fernandez już po pierwszej kwarcie miał na swoim koncie 8 punktów i 4 asysty. Następca Jose Manuela Calderona jest szybki i potrafi doskonale minąć rywala w pierwszym kroku. Jeśli na swojej drodze napotka potężnego rywala bardzo dobrze odgrywa piłkę na obwód. Przy tym wszystkim ma świetnie ułożony rzut i mimo, że przeciwko Francuzom trafił tylko 4 z 12 rzutów to w przyszłości powinien znaleźć swoje miejsce w jednym z czołowych klubów euroligowych. Drugim obserwowanym był center Francuzów Mouhammadou Jaiteh (14 pkt., 10 zb., 4 blk.). Mierzący 204 cm środkowy dysponuje niesamowitym zasięgiem ramion dzięki czemu zgarnia z tablic mnóstwo piłek, a w obronie mnóstwo piłek przybija do tablicy po rzutach przeciwników. Nieźle wyglądała także jego gra w post-up. Oczywiście dużo pracy przed nim, ale zaskarbił sobie moją sympatię wielką pracą jaką wykonał i ogromnym zaangażowaniem. jego notę obniżyły dwa airballe z piątego metra, ale ogólnie zaliczył bardzo pozytywny występ.

Hiszpanie prowadzili niemal przez całe spotkanie i trzymali Francuzów na dystans kilku punktów. Wynik rozstrzygnął się w czwartej kwarcie i runie 9-1 kiedy przewaga urosła do 12 punktów (70-58). W wygranej drużynie podobać się mógł także zdobywca 15 punktów i 10 zbiórek Daniel Diez, a zwłaszcza Alejando Abrines (13 pkt.), który w drugiej połowie błysnął energicznym dunkiem nad środkowymi Francji. Rywale nie byli w stanie powstrzymać celnych rzutów Hiszpanów z dystansu, których w sumie trafili aż 11.

Warto przyglądać się tym ekipom w kolejnych rundach mistrzostw. Tym bardziej, że prawdopodobnie z jedną z tych drużyn spotkają się Polacy w walce o medale.

1. Hiszpania           (3-0)
2. Francja               (2-1)
3. Łotwa                  (1-2)
4. Czechy                   (0-3)

Grupa D:

Ukraina – Włochy 80-85

Przez 39 minut kibice oglądali bardzo wyrównany mecz. Przez długi czas prowadzili faworyzowani Włosi, ale na 1;43 przed końcem Ukraińcy wyszli na prowadzenie 78-77. W tym momencie było o krok od sensacji, ale bardziej ograni Włosi lepiej rozegrali końcówkę i ostatecznie mecz zamroził dwoma rzutami wolnymi Diego Monaldi (10 pkt., 5 prz., 3 ast.). Kolejny 20-to punktowy występ zaliczył utalentowany strzelec Amedeo Della Valle. Tak wyrównanej walki nie byłoby gdyby nie doskonałe niemal występy dwóch zawodników naszych wschodnich sąsiadów. Vladimir Gerun (29 pkt., 14 zb., 3 prz.) i Klym Artamonov (26 pkt., 5 ast.) trafili w sumie 23 ze swoich 38 rzutów z gry.

Rosja – Litwa 78-82

Rosjanie zaprezentowali się o wiele lepiej aniżeli w pierwszym meczu z Włochami kiedy zostali rozgromieni. Z drugim z faworytów grupy D poradzili sobie o wiele lepiej, ale i tak polegli. Mimo wszystko dzięki wczorajszej wygranej z Ukrainą awansowali do dalszych gier grupowych. Na początku czwartej kwarty prowadzili jeszcze 59-54, ale po runie Litwinów 18-3 nie podnieśli się już z kolan. Martynas Pauliukenas rzucił 16 punktów i rozdał 4 asysty. 12 punktów, 12 zbiórek i 2 bloki zanotował natomiast Simonas Kymantas. Liderem Rosjan był uczestnik MŚ U-19 na Łotwie Vladislav Trushkin (21 pkt., 13 zb., 2 blk.), który dwa tygodnie temu znacząco pomógł swoim kolegom wygrać z USA.

1. Litwa             (3-0)
2. Włochy       (2-1)
3. Rosja            (1-2)
4. Ukraina         (0-3)

 

W niedzielę czeka nas przerwa w rozgrywkach, a już w poniedziałek ponownie koszykarze wracają na parkiety wrocławskich hal. Po trzy najlepsze ekipy grup A i B stworzą grupę E, a z grup C i D grupę F.

Rozkład pierwszych meczów drugiej rundy:

Grupa E:

Polska – Turcja 18.00 – Orbita

Słowenia – Serbia 18.00 – AWF

Niemcy – Chorwacja 20.15 – Orbita

Grupa F:

Rosja – Hiszpania 13.30 – Orbita

Włochy – Francja 15.45 – Orbita

Łotwa – Litwa 20.15 – AWF

Pozostałe drużyny zagrają o miejsca 13-16.

Grecja – Ukraina 13.30 – AWF

Finlandia – Czechy 15.45 – AWF

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. woy9 napisał(a):

    Staty Trushkina robią wrażenie. Gerun też niczego sobie;) Szkoda ,że nie ma już filmowego podsumowania dnia;(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Przegrany debiut Alesa Pipana

W swoim pierwszym sparingowym meczu, przebywająca na obozie w Słoweni kadra polskich koszykarzy uległa gospodarzom, a zarazem rodakom naszego nowego...

Zamknij