Wilki bardziej chciały. King – Asseco 90:87

King Szczecin wygrał 90:87 z Asseco Gdynia po dogrywce. Gospodarze grali beznadziejnie w pierwszej połowie, ale odrodzili się. Znów kapitalne zawody rozegrał Tauras Jogela – 29 punktów.

Od pierwszego gwizdka oba zespoły raziły nieskutecznością. Po czterech minutach Asseco prowadziło 2:0. Jeśli ktoś zaczął się rozkręcać, to zdecydowanie byli to goście, którzy w pierwszej kwarcie trafili pięć razy z dystansu i zbudowali sobie 14 punktów przewagi. Najefektywniejszy był Marcel Ponitka, zdobywca 10 oczek.

Drugą kwartę wygrały Wilki Morskie, ale gra była bardzo daleka od ideału. Jimmy Gavin starał się pobudzić zespół, ale był nieskuteczny

Podobnie Paweł Kikowski, dzięki któremu po stronie celnych rzutów z dystansu nie widniało zero, choć 1/11 do przerwy także nie wyglądało obiecująco. Mało akcji tyłem do kosza miał Tauras Jogela, który dobrze czuje się w tym elemencie, a w poprzednim meczu zdobył 28 punktów. Do przerwy Asseco prowadziło 42:31, a gospodarze potrzebowali wstrząsu.

Takowy nastąpił i w połowie trzeciej kwarty mieliśmy remis 44:44. Po świetnych akcjach Łukasza Diduszki, Mateusza Bartosza i trójce Jogeli, trener Przemysław Frasunkiewicz musiał poprosić o przerwę. Niestety, demony z początku meczu powróciły i oba zespoły grały bardzo nieskutecznie do końca kwarty.

Ostatnią część meczu trójką otworzył Krzysztof Szubarga, który do tej pory rozgrywał słabe zawody. King cały czas musiał odrabiać straty i udało się to na pięć minut przed końcem meczu. Po punktach Jogeli gospodarze prowadzili 70:68. Przy remisie 76:76 skuteczną akcją popisał się Kikowski, a po chwili przechwyt zaliczył Jogela. Na niecałą minutę przed końcem Wilki objęły prowadzenie 80:76. To nie wystarczyło i Asseco zdołało doprowadzić do dogrywki.

W dodatkowym czasie gry emocje sięgnęły zenitu, a kibice zobaczyli znakomite widowisko. King wykazał się niesamowitą walką i energią. Ostatecznie zasłużenie wygrali gospodarze 90:87.

King Szczecin – Asseco Gdynia 90:87 (11:25, 20:17, 18:12, 32:27, d. 9:6)
King: Jogela 29, Kikowski 17, Bartosz 16, Diduszko 11, Desiatnikov 7, Kowalczyk 6, Gavin 3, Paliukenas 1, Harris 0
Asseco: Szubarga 17, Garbacz 16, Szczotka 15, Ponitka 12, Wyka 8, Jankowski 6, Żołnierewicz 5, Witliński 4, Put 4.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
King – Asseco, czyli bezpośrednia walka o ósemkę

Trzecia młodość Krzysztofa Szubargi, a obok niego niezwykle utalentowana młodzież Asseco. Dzisiejszy pojedynek z Kingiem zapowiada się bardzo ciekawie. Gdynianie...

Zamknij