King – Asseco, czyli bezpośrednia walka o ósemkę

Trzecia młodość Krzysztofa Szubargi, a obok niego niezwykle utalentowana młodzież Asseco. Dzisiejszy pojedynek z Kingiem zapowiada się bardzo ciekawie.

Gdynianie mogą pochwalić się bilansem 5-2, ale kalendarz mieli najłatwiejszy w całej lidze. Wygrali z Legią Warszawa, GTK Gliwice, Czarnymi Słupsk czy Startem Lublin i tylko zwycięstwo nad Stalą Ostrów Wielkopolski można uznać za wynik ponad plan. Dwie porażki Asseco doznało w starciach z Polskim Cukrem Toruń i Anwilem Włocławek.

Asseco to młoda, ale utalentowana drużyna, którą dowodzą doświadczeni Krzysztof Szubarga i Piotr Szczotka. 33-letni rozgrywający w tym sezonie nie spuścił z tonu i średnio ma 16 punktów oraz 8 asyst na mecz. Drugim strzelcem jest Przemysław Żołnierewicz, ale nie można zapominać o Dariuszu Wyce czy Marcelu Ponitce. Ponadto w wyjściowej piątce wychodzi Jakub Garbacz, były gracz Kinga Szczecin.

Trudno w to uwierzyć, ale Wilki Morskie w tym sezonie jeszcze nie wygrały dwóch meczów z rzędu. Po ostatnim zwycięstwie z Czarnymi Słupsk dziś jest okazja, aby to uczynić. King i Asseco to drużyny, które do końca będą walczyły o miejsce w ósemce, dlatego takie spotkania należy wygrywać, tym bardziej we własnej hali.

Ostatnio skuteczność zatracił Paweł Kikowski (7/26 w ostatnich dwóch meczach), ale ta niemoc nie powinna trwać długo. Poza tym w ofensywie większą rolę odgrywają teraz Tauras Jogela i Sebastian Kowalczyk. W obronie szaleje Martynas Paliukenas, najlepszy przechwytujący ligi, który potrafi też grać agresywnie w ataku. King miał ponad tydzień na przygotowanie się do tego meczu i to on będzie faworytem tego starcia.

Początek meczu o godz. 18 w Arenie Szczecin.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kanonada trójek na szczycie: Anwil ogrywa Asseco

Kibice, którzy tłumnie przybyli na spotkanie drużyn z dwóch pierwszych miejsc z tabeli, nie mogli być zawiedzeni. Zobaczyli sporo ofensywnej...

Zamknij