Szczeciński walec przejechał się po Legii

King Szczecin wygrał 86:66 z Legią Warszawa. Beniaminek brutalnie zderzył się z rzeczywistością, jeśli chodzi o grę w PLK. Gospodarze pokazali gościom miejsce w szeregu.

Trener Mindaugas Budzinauskas od pierwszych minut desygnował do gry Sebastiana Kowalczyka, Martynasa Paliukenasa, Pawła Kikowskiego, Łukasza Diduszkę i Darrella Harrisa. Litewski szkoleniowiec postawił na szybkość w ataku, ale nie funkcjonowało to od początku tak, jak zapewne sobie wyobrażał.

Zespoły grały na równym poziomie, ale tylko przez kilka minut. Później Wilki Morskie złapały wiatr w żagle, a Legia była słabsza o dwie klasy, szczególnie w defensywie.

Świetne tempo narzucił Kowalczyk. Po jego zejściu goście mieli nadzieję na odpoczynek, ale nic z tych rzeczy. W jego miejsce wszedł Jimmy Gavin i zaprezentował się jeszcze lepiej, trafiając dwukrotnie z dystansu. Przewaga Kinga osiągnęła już ponad 20 punktów, a gracze ze stolicy wydawali się przytłoczeni. Do przerwy Wilki prowadziły 46:31.

Po zmianie stron nie zdarzyło się to, do czego kibice w Szczecinie mogli być przyzwyczajeni w poprzednim sezonie – King nie dał sobie odebrać kontroli nad meczem. W ostatniej kwarcie trener Budzinauskas posłał w bój Macieja Majcherka i Macieja Adamkiewicza. Tym samym wszyscy zawodnicy z rotacji dostali swoje minuty. Gra Wilków nie traciła na jakości, gdy oddech łapali Kikowski, Kowalczyk czy Jogela, co jest dużym plusem. Aż pięciu graczy gospodarzy zdobyło minimum 10 punktów.

Ostatecznie gracze trenera Budzinauskasa wygrali 86:66. King grał bardzo dobrze i chwała mu za to, ale Legia postawiła poprzeczkę bardzo nisko. Na prawdziwą weryfikację graczy ze Szczecina będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Trzeba też oddać kibicom, że, jak na poniedziałkowy wieczór, stawili się dosyć licznie w Arenie Szczecin i głośnie wspierali swoich zawodników. Na trybunach pojawiło się 1173 fanów. Zespół ze Szczecina nie będzie miał wiele czasu na odpoczynek, bo już w czwartek (g. 18) do Areny Szczecin zawita Polpharma Starogard Gdański.

King Szczecin – Legia Warszawa 86:66 (24:12, 22:19, 20:15, 20:20)
King: Kikowski 13, Gavin 13, Jogela 11, Kowalczyk 10, Bartosz 10, Paliukenas 8, Diduszko 7, Majcherek 6, Harris 4, Desiatnikov 2, Adamkiewicz 2.
Legia: Andrzejewski 14, Wilkerson 14, Kukiełka 13, Wall 9, Robak 7, Wilczek 4, Linowski 3, Aleksandrowicz 2.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Duet Lewis-Washington udanie wy-Start-ował

Autor: Bartosz Seń Pomimo wysokiej skuteczności z dystansu, świetnego fragmentu Jakuba Patoki i indywidualnych popisów Mylesa Macka, nie udało się...

Zamknij