PGE Turów czy Stelmet ? Zapowiedź trzeciego z rzędu finału

Stel-Tur1/ Przebieg półfinałów

STELMET – nadzwyczaj łatwo poradził sobie z grającą od jutra o brąz Mistrzostw Polski – Rosą Radom. Żelazna defensywa spod ręki Saso Filipovskiego ograniczyła ofensywne zapędy najlepszych strzelców Rosy. Amerykańscy obwodowi Wojciecha Kamińskiego – Mike Taylor oraz Danny Gibson – zostali zatrzymani na niskich zdobyczach punktowych a ich wpływ na grę w ofensywie Rosy został ograniczony do minimum. ( łącznie obaj, we wszystkich trzech spotkaniach, zdobyli 51 pkt przy tylko 4 celnych rzutach na 33 próby zza łuku!). Obijany łokciami przez parę Adam Hrycaniuk – Jure Lalić, Amerykanin John Turek – w trzech meczach ani razu nie przeszedł 8 oczek. Bohaterem ostatniego spotkania okazał się Quinton Hosley, który przy rosnącej formie przed najważniejszą fazą sezonu, zaprowadził Stelmet do trzeciego z rzędu finału (19 pkt w pierwszym i 22 pkt w trzecim meczu). Uwaga , Stelmet w tym sezonie notuje status niepokonanej drużyny na własnym parkiecie (również w play off).

PGE TURÓW – rozpoczął od niespodziewanej porażki, na własnym parkiecie, z Czarnymi Słupsk. Mocno zmotywowani i chętni zmazania plamy zawodnicy Miodraga Rajkovica rozegrali dwa , kolejne spotkania z dużo większym zaangażowaniem. Mistrzowie Polski przede wszystkim wyłączyli z ofensywy lidera Czarnych Panter – Jerela Blassingame’a – również wyraźnie stopując rywala przy rzutach dystansowych. Ewidentnie – trener Donaldas Kairys – przegrywał z wąską rotacją i brakiem kontuzjowanych Tomasza Śniega oraz Karola Gruszeckiego. Bardzo istotna wygrana przyszła zgorzelczanom podczas pierwszej potyczki , w słupskiej Gryfii. Tam zgorzelczanie zatrzymali gospodarzy na poziomie 4 punktów, w drugiej kwarcie, trzeciego meczu w serii. Żadnego rzutu z gry nie trafił Jerel Blassingame, a Turów z kolei bazował (od drugiego starcia) na rzutach z dystansu oraz szerokim wachlarzu graczy. W ostatnim spotkaniu, kluczowe okazały się trafienia dystansowe Filipa Dylewicza, który celnymi trójkami zapracował na trzecią wygraną zgorzelczan. Turów tym samym, został jedynym klubem PLK w całych rozgrywkach PLK 2014/15, który wygrał aż trzy spotkania w słupskiej Gryfii (1x w sezonie, 2x w play off). Warto podkreślić, iż Miodrag Rajkovic musiał sobie radzić w półfinałowej serii bez kontuzjowanego Chrisa Wrighta (w finale już wystąpi).

2/ Faworyt serii

Mistrzowie Polski, dzięki szerszej rotacji w składzie oraz przewadze własnego parkietu powinni być upatrywani w roli faworyta, trzeciego z rzędu finału obu drużyn. Miodrag Rajković zdobył z drużyną dużo więcej doświadczeń na parkietach Euroligi i Eurocup aniżeli ekipa Stelmetu. Postępy w grze Damiana Kuliga oraz Tony’ego Taylora przy mocnych osobach Mardy’ego Collinsa czy Chrisa Wrighta dają serbskiemu szkoleniowcowi dużą porcję ofensywnych możliwości. Stelmet przede wszystkim opiera swoją siłę na polskich zawodnikach (kadrowiczach) wspartych niezastąpionym Quintonem Hosley’em i wystarczy gorszy mecz w wykonaniu któregoś z liderów, by szanse Stelmetu drastycznie spadały. Ofensywnie usposobiony Turów cechuje zbalansowanie w ataku, a mimo gorszej postawy któregoś z graczy, zawsze znajdzie się zmiennik uzupełniający dzienne braki/niedoskonałości w ofensywie drużyny. Jedno jest pewne, nie można odmówić obu stronom braku doświadczenia w finałowych rozgrywkach Tauron Basket Ligi.

3/ Przewagi drużyn

PGE TURÓW

– szersza rotacja graczy obwodowych, również wszechstronnych , mogących występować na trzech pierwszych pozycjach – Mardy Collins, Nemanja Jaramaz i Michał Chyliński. Następnie skrzydłowi – Dylewicz, Kulig, Moldoveanu i Czyż – mogący momentami występować na obwodzie (i trafiać za trzy lub rozpoczynać akcję na koźle) by za chwilę znaleźć się w strefie podkoszowej i kończyć akcję jako typowy podkoszowy.

– dłuższa ławka rezerwowych z Olkiem Czyżem , Chrisem Wrightem czy Mardym Collinsem. Czyż złapał formę na play off i zaczyna częściej trafiać zza łuku. Wright powróci do składu i może być głodnym gry.

– mocna polska rotacja graczy, którzy kolejny raz wystąpią w finałach PLK (Chyliński, Dylewicz, Kulig + osobno Czyż). Niestety zawodnicy Stelmetu mają większe chuśtawki formy i to również może być kluczem do wygrania serii.

– liderzy, potrafiący wziąć ciężar gdy na swoje barki, podczas decydujących minut spotkania (Collins i Kulig), praktycznie potrafiący indywidualnymi umiejętnościami przechylić szalę wygranej na stronę Turowa.

– ofensywny styl gry, który jest opierany o rozciąganie stery obronnej rywala oraz dużą ilość rzutów dystansowych. Praktycznie każdy gracz Turowa (łącznie z wysokim Natiażką) grozi rzutem za trzy. Rajković wzoruje się na najnowszych trendach koszykówki (rzucający z dystansu wysocy, kilku graczy równo punktujących i brak wyraźnego, jednego, lidera w całej serii).

STELMET

– osoba Saso Filipovskiego, dla którego finał przeciwko Turowowi ma specjalny wymiar. Od momentu jego powrotu do PLK i przyjścia do Winnego Grodu Stelmet nie przegrał u siebie i po kryzysie, zrównał się punktami z Mistrzami Polski.

– defensywny styl gry, oparty na wysokim nacisku obwodowych rywala oraz płynnej rotacji w obronie. O ile Rajković uwielbia wzorować się na najlepszych drużynach bazujących na ataku , o tyle Filipovski rozpoczyna swój atak od skutecznej defensywy.

– Quinton Hosley, gracz mogący zrobić różnicę w tych finałach, gdy zagra z ogromnym zaangażowaniem. Praktycznie jedyny potencjalny stoper na osobę Mardy’ego Collinsa po stronie Stelmetu.

4/ Kluczowe pojedynki

Łukasz Koszarek i Russell Robinson kontra Tony Taylor i Nemanja Jaramaz

– wyłączenie Łukasza Koszarka i odcięcie go od możliwości grania pick’n’rolla bądź pick’n’popa będzie innym kluczem do wygrania serii. Reprezentacyjny rozgrywający powinien być regularnie naciskany przez obwodowych Turowa. Z pomocą może mu przyjść Russell Robinson, który ma coś do udowodnienia sternikom zgorzeleckiego klubu. Robinson może być ‚czynnikiem X’ przy obronie oraz ataku drużyny Saso Filipovskiego. Jego defensywa na graczach z piłką oraz umiejętność trafiania w trudnych momentach poznali zgorzelczanie podczas pierwszej potyczki obu drużyn (Robinson zdobył 13 punktów w finałowej odsłonie). Natomiast Robinson z Koszarkiem będą wyczuleni na obwodowych przeciwnika, próbujących rozbić defensywę Stelmetu seryjnymi trafieniami zza łuku (Jaramaz czy Chyliński).

Quinton Hosley kontra Mardy Collins

– najgorętsza para przeciwników w tej rywalizacji. Największe indywidualne możliwości drzemią w obu znanych w Europie graczach. Hosley jest nie tylko solidnym graczem ataku, ale również świetnym obrońcą . Chyba jedynym w Stelmecie, który może zatrzymać Collinsa na niskim poziomie skuteczności (Robinson będzie miał inne zadania). Collins jest jeszcze bardziej wszechstronny od Quintona , bowiem potrafi lepiej grać z piłką, kreować pozycje rzutowe nie tylko siebie , ale i partnerów z drużyny oraz regularnie trafiać z dystansu. Hosley gra bardziej dla drużyny, natomiast Collins bardziej dla siebie i pod publiczkę. Na pewno zawodnika Turowa zabraknie w pierwszym meczu, gdy Sędzia Dyscyplinarny podtrzyma decyzję o karze za uderzenie Jarosława Mokrosa (na pierwszy mecz).

5/ Dodatkowe smaczki

Aaron Cel – był w składzie Turowa przed dwoma laty, kiedy Stelmet sięgał po historyczne złoto, a Turów po srebro. Już dziś spekuluje się, że po zakończeniu finałów wróci do ligi francuskiej i zagra dla Monaco. Cel również walczy o awans do kadry na Eurobasket 2015.

Łukasz Koszarek – był w składzie Turowa spod ręki trenera Saso Filipovskiego. Dotychczas w finałach przeciwko byłemu klubowi notuje bilans 1:1 i pytanie, jak będzie tym razem? Koszar niedawno parafował nową umowę ze Stelmetem i pozostanie w Winnym Grodzie na kolejne 3 lata. W lato ma być znów filarem naszej reprezentacji na Mistrzostwach Europy.

Russell Robinson – grał w Zgorzelcu za kadencji Miodraga Rajkovića, ale przegrał wówczas swój finał przeciwko Stelmetowi. Następnie, był blisko występów w Zielonej Górze , za kadencji Mihailo Uvalina, mając podpisany kontrakt. Teraz ma nadzieję na zwycięstwo i pierwszy złoty medal MP.

Saso Filipovski – trener – legenda dla Zgorzelczan. Słoweniec rozpoczął dla Turowa marsz na koszykarskie salony i nie tylko w Polsce, ale również w Eurocup. Przez dwa lata z rzędu wchodził z Turowem do finału PLK i dwukrotnie przegrywał z naszpikowanym gwiazdami Asseco Prokomem (1:4 i 3:4). Za jego kadencji w Turowie eksplodowały talenty Thomasa Kelatiego czy Davida Logana.

6/ Typowanie wyniku

Decydujące dla wyniku serii może mieć pierwsze spotkanie w Zgorzelcu. Jeśli Stelmet wyrwie jeden mecz, bez udziału Mardy’ego Collinsa i zdobędzie PGE Turów Arenę to ma sporą szansę na drugie Mistrzostwo Polski. Wiadomo , że Stelmet to drużyna własnej hali i jeśli udałoby się wyjechać z jaskini lwa (Tura) z jedną wygraną to znacząco może podnieść morale całego zespołu z Zielonej Góry.Najważniejsze mecze dla całej rywalizacji obejrzymy w hali Stelmetu i jakakolwiek porażka gospodarzy eliminuje w mojej opinii ich z końcowego tryumfu w serii. Mój typ: 4-2 PGE TURÓW ze wskazaniem na większą jakość talentu koszykarskiego.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nowinki techniczne podczas finałów PLK: możliwość korzystania z powtórek

W rozpoczynającym się 28 maja finale Tauron Basket Ligi w przypadku wątpliwości sędziowie boiskowi będą mogli skorzystać z systemu powtórek...

Zamknij