Jezioro na łopatkach – AZS wygrywa 102:75

Bez niespodzianki w Koszalinie – AZS bez najmniejszych problemów pokonał Jezioro Tarnobrzeg 102:75, po raz drugi w tym sezonie (i ponownie w meczu z tarnobrzeżanami!) przekraczając barierę 100 punktów. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Qyntel Woods (23 pkt., 12 zb.), a świetne zawody rozegrali także Devon Austin (18 pkt., 5 zb.) i Ivan Radenović (15 pkt., 6 zb., 3 as., 2 bl.), a swoje dodali też dwaj rozgrywający – Krzysztof Szubarga (10 pkt., 5 as., 3 zb., 2 przech.) i Dante Swanson (13 pkt., 4 as., 3 zb.).
W ekipie gości świetny mecz rozegrał Keion Bell (21 pkt.), ale miał wsparcie właściwie tylko dwóch partnerów z zespołu – Daniela Walla (15 pkt., 6 zb.) i Kevina Wysockiego (20 pkt., 6 zb., 3 as.). Goście wyraźnie przegrali walkę na tablicach (30:41), fatalnie też rzucali z dystansu (ledwie 3/19), Akademicy zaś przeważali w punktach z kontry i z ponowienia.

IMG_8539

Pierwsza kwarta meczu to pokaz radosnej i mało skutecznej gry z obu stron. Lepiej spotkanie zaczęli goście, którzy po 7 kolejnych punktach Kevina Wysockiego prowadzili 9:4. Gospodarze dość szybko się pozbierali – po serii 7:0 wyszli na prowadzenie 11:9, a dobry moment zaliczyli Krzysztof Szubarga (5 pkt.) i Ivan Radenović. W odpowiedzi 5 pkt. z rzędu zdobył Daniel Wall, ale również 5 pkt. odpowiedział Artur Mielczarek i na tablicy widniał remis, który utrzymał się do końca kwarty (19:19). W 1. odsłonie zawodziły przede wszystkim rzuty z dystansu – Akademicy trafili tylko 2 z 9 prób, a fatalne 0/4 zaliczył Goran Vrbanc.

Ciekawostka statystyczna 1. kwarty – Josh Miller zanotował aż 5 asyst, co oznacza, że miał udział przy wszystkich akcjach rzutowych tarnobrzeżan.

Druga kwarta zaczęła się dość niespodziewanie – 4 pkt. z rzędu zdobył Keion Bell i Jezioro wyszło na najwyższe w meczu prowadzenie, ale w odpowiedzi 7 pkt. z rzędu zdobył Qyntel Woods, trójkę dołożył Austin i AZS po serii 10:0 wyszedł na prowadzenie 29:23. Dwa kolejne trafienia spod kosza Craiga Williamsa pozwoliły Jeziorowcom zbliżyć się na zaledwie 2 oczka, a sporo zamieszania pod koszem AZS-u robił Bell, który dwa razy efektownie zdobył punkty przy zupełnej bezradności obrońców gospodarzy. Po drugiej stronie parkietu łatwe punkty zdobywali jednak Szubarga i Swanson i AZS cały czas utrzymywał nieznaczną przewagę. Ostatnie 4 minuty pierwszej połowy to popis wspaniałej gry w wykonaniu Devona Austina, który zdobył 13 pkt. z rzędu, co pozwoliło AZS-owi zwiększyć przewagę do 13 oczek (52:39). Gości w grze starali się utrzymywać Jakub Patoka i Daniel Wall, którzy zdobyli po 4 pkt. z rzędu, ale na rozpędzonych gospodarzy było to zdecydowanie za mało, tym bardziej, że pudłowali wszyscy pozostali gracze Jeziora.

Ciekawostka statystyczna 2. kwarty – Devon Austin zdobył w tej kwarcie aż 18 pkt. (w 1. kwarcie nie zdobył żadnych punktów)

Trzecia kwarta zaczęła się co prawda od szybkich punktów Wysockiego, ale przez kolejnych 5 minut trafiali już tylko gospodarze – seria 17:0 (w tym 7 kolejnych punktów Woodsa) pozwoliła odskoczyć AZS-owi na 28 punktów (69:41). Niemoc gości przerwał wreszcie najlepszy w ich szeregach Wysocki, a chwilę później trzy świetne akcje Bella (trójka, akrobatyczny rzut spod kosza i asysta do Patoki) sprawiły, że strata gości zmalała do 23 oczek. Kwartę zamknęło 5 pkt. Wysockiego i pierwsze trafienie w meczu Vrbanca i po 30 minutach AZS prowadził 77:55.

Ciekawostka statystyczna 3. kwarty – AZS zaliczył serię 17:0

Czwartą kwartę rozpoczął celną trójką Vrbanc, ale potem serię 7:0 zaliczyli goście i zdołali dojść AZS na 18 punktów (64:82), co zmusiło trenera Milicicia do wzięcia czasu. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa – seria 9:0 (trójka Woodsa, 2 trafienia Pacochy) i zrobiło się 91:64. Jeziorowcy jednak nie składali broni – seria 8:2 (4 pkt. Bella) pozwoliła im na 4 minuty przed końcem zmniejszyć stratę do 21 punktów i Igor Milicić ponownie zmuszony był wziąć czas. Akademicy błyskawicznie rzucili 5 pkt., ale przez kolejne 3 minuty zaliczyli serię niewiarygodnych pudeł, goście zaś mozolnie odrabiali straty. W ostatnich 30 sekundach dwa popisowe wsady zanotował Ivan Radenović i AZS wygrał ostatecznie 102:75.

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *