Triple-double J.P Prince’a! Turów łatwo ogrywa Asseco.

Turów nie zwalnia tempa na parkietach Tauron Basket Ligi i po dzisiejszym zwycięstwie ma na swoim koncie już 15 wygranych. Asseco przez 3 kwarty było bardzo wymagającym rywalem dla wicemistrzów Polski, ale kompletnie zawalona druga ćwiartka gry w ich wykonaniu sprawiła, że zgorzelczanie uzyskali bezpieczną przewagę, której nie oddali już do końca spotkania. Zadbał o to gwiazdor dzisiejszego pojedynku – J.P Prince. Skrzydłowy Turowa zapisał na swoim koncie triple-double i zrobił to ze sporym zapasem czasowym (mniej więcej w połowie 4 kwarty). Żeby podkreślic jak wielki jest to wyczyn w naszych realiach, warto dodać, że jest to dopiero ósmy taki przypadek w historii PLK, a ostatnim któremu ten wyczyn się udał był Bobby Dixon w 2007 roku. Nie można jednak powiedzieć, że dzisiejsze spotkanie to spektakl jednego aktora, bo kibice Turowa mają coraz więcej powodów do zadowolenia.

Wreszcie swoją formę odnajduje stopniowo Mike Taylor – koszykarz, który od początku miał wnosić grę ekipy ze Zgorzelca na wyższy poziom. Po mocno przeciętnym początku jego występów w PLK (żeby nie powiedzieć tragicznym) wygląda na to, że Taylor już się zaaklimatyzował i stanie się ważnym ogniwem w rotacji Miodraga Rajkovicia. Dzisiejsze spotkanie zakończył z dorobkiem 20 oczek i było to zdecydowanie jego najlepsze spotkanie w tym sezonie. Popisał się także Filip Dylewicz, który zanotował potężne double-double na poziomie 18 punktów i 13 zbiórek. Zawodnicy ze Zgorzelca byli dzisiaj niesamowicie efektywni, ale i efektowni na atakowanej części parkietu.

Nie oznacza to jednak, że Asseco poddało się bez walki – wręcz przeciwnie. To goście lepiej weszli to w spotkanie, a od pierwszego gwizdka klasą dla samego siebie był Fiodor Dimitriev, który sprawiał największe kłopoty podopiecznym Rajkovicia. Turów przez całą pierwszą kwartę musiał gonić wynik, ale w końcu dopioł swego i po wstawce agresywniejszej obrony i punktach z kontrataku Prince’a i Kuliga to właśnie zgorzelczanie wygrywali po 10 minutach gry 24-20.

Prawdziwy popis gospodarze dali jednak w drugiej części gry. Run 10-0 przez pierwsze 4 minuty spotkania sprawił, że Turów prowadził już dwycfrową liczbą oczek, a przerwa na żądanie o którą poprosił szkoleniowiec Asseco na niewiele się zdała. Koszykarze z Gdyni pudłowali na potęgę, a świetnie wykorzystywał to Filip Dylewicz do spółki z J.P Princem oraz Mikem Taylorem. W połowie tej kwarty pierwsze oczka dla swojego zespołu zdobył Łukasz Seweryn, ale były to tylko dobre złego początki. Turów był niesamowicie rozpędzony i nie miał zamiaru zwalniać ani na chwilę. Kolejny serial punktowy, ale tym razm 14-0 sprawił, że wszyscy kibice zgromadzeni na Maratońskiej wpadli w euforie, a sami koszykarze Turowa grali bardzo efektownie dostarczając swoim fanom rozrywki. W samej końcówce honor Asseco urotował Fiodor Dimitriev, ale przegrana kwarta w stosunku aż 27-6 sprawiła, że gospodarze byli na bardzo bezpiecznym prowadzeniu.

Z jednej strony można było już powoli dopisywać kolejne zwycięstwo na konto Turowa, ale gdzieś z tyłu głowy ciągle mogły siedzieć wydarzenia ze spotkania przeciwko Rosie Radom. Wtedy przewaga gospodarza była równie wysoka, a o zwycięstwo fani wicemistrzów Polski drżeli do ostatniej minuty. Tym razem ten czarny scenariusz się nie powtórzył, ale po zmianie stron zgorzelczanie pozwalali gościom na zdecydowanie więcej niż w pierwszej części spotkania. Już w końcówce 3 kwarty Asseco zaliczyło udany moment gry, ale nawet wygrana ta odsłona spotkania ciągle nie zmieniała ich sytuacji, bo przewaga Turowa ciągle oscylowała w okolicy 20 punktów. Tempo gry kontrolował J.P Prince oraz Mike Taylor, ale to goście minimalnie zmniejszali swoje straty. Turów grał jednak dzisiaj zbyt pewnie i miał w swoim składzie aż 3 świetnie dysponowanych zawodników i nie mógł wypuścić tego zwycięstwa z rąk. Ostatecznie zgorzelczanie ograli Asseco 88:76, a dzisiejszy wyczyn J.P Prince’a będzie wspominany pewnie przez najbliższych kilka sezonów.

PGE Turów Zgorzelec – Asseco Gdynia 88:76
(24:20, 27:6, 20:26, 17:24)

Turów: J.P. Prince 22, Mike Taylor 20, Dylewicz 18, Kulig 11, Tony Taylor 5, Karolak 4, Zigeranovic 4,  Jaramaz 2, Krestinin 2

Asseco: Dmitriew 25, Szczotka 15, Frasunkiewicz 10, A. J. Walton 9, Seweryn 6,  Żołnierewicz 6, Galdikas 3, Matczak 2

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Statystyczne podsumowanie 2013/14 : AZS Koszalin

Autor: Szymon Nolbertowicz W poniższym zestawieniu porównam jak radzi sobie zespół AZS Koszalin po I fazie rozgrywek w tym roku,...

Zamknij