AZS zdemolował Kotwicę 95:63

azsAZS Koszalin w czwartej kwarcie dosłownie znokautował Kotwicę Kołobrzeg i ostatecznie odniósł najwyższe w tym sezonie zwycięstwo – 95:63. Świetne zawody rozegrali Oded Brandwein (23 pkt., 4 as., 10/12 z gry) i Jeff Robinson (18 pkt., 5 zb., 2 prz., 2 bl.), ale warto podkreślić, że punkty zdobyło aż 11 z 12 graczy gospodarzy, jacy pojawili się tego dnia na parkiecie.
Akademicy byli lepsi od rywali w każdym aspekcie gry, a największą bolączką gości były straty, których popełnili aż 24 (przy ledwie 9 koszalinian) – brylował w tym szczególnie nowy nabytek kołobrzeżan, Matthew Rosiński, który zaliczył ich aż 7, a który mimo zdobycia 15 pkt., 6 as. i 5 zb. debiutu w PLK do udanych nie zaliczy (3/18 z gry!).
Kotwica przegrała tym samym ósmy mecz z rzędu, ale sytuacja AZS-u, mimo wygranej, wciąż jest kiepska – do dającego awans 6. miejsca tracą bowiem kilka punktów, mają jednak jeszcze w zapasie zaległy mecz ze Stlemetem.

Pierwsza kwarta meczu toczyła się w dość szybkim tempie, ale gra była mocno chaotyczna. Lepiej spotkanie zaczęli gospodarze, którzy po akcjach Robinsona i Trybańskiego wyszli na prowadzenie 4:0, ale później do głosu doszła Kotwica prowadzona przez debiutującego w PLK Matthew Rosińskiego – po jego 8 punktach goście prowadzili 12:10. Akademicy zdołali się jednak ocknąć i po serii 7:0 wyszli na prowadzenie 17:12, a dobre zawody rozgrywał Jeff Robinson (6 pkt. i 3 zb. w 1. kwarcie). Zupełnie zawodził natomiast Liderius LaceDarius Dunn (1/5 z gry po 10 minutach, 1/7 w całym meczu).
Dłuższa przerwa techniczna między pierwszą a drugą kwartą uśpiła nieco koszalinian, bo przez trzy minuty nie zdołali zdobyć punktów, Kotwica zaś stopniowo odrabiała straty. Gospodarzy poderwał wreszcie Oded Brandwein, który ośmioma punktami przyłożył się do serii 12:6, po której AZS wyszedł na prowadzenie 31:24. Do przerwy Akademicy zdołali zwiększyć przewagę do 10 punktów (38:28), ale gra obu ekip nie mogła się podobać – mnożyły się pudła, a zawodnicy punktowali  głównie z rzutów wolnych.
Najlepszym graczem pierwszej połowy był Oded Brandwein (12 pkt., 6/8 z gry, 3 as.), wśród gości wyróżniał się zaś Matthew Rosiński (11 pkt., 3 zb., 2 as.), który jednak miał problemy ze skutecznością (3/10 z gry). Kotwica lepiej radziła sobie w rzutach z dystansu (4/14 przy ledwie 1/6 AZS-u), ale gospodarze grali zdecydowanie skuteczniej (61% przy ledwie 32% Kotwicy), głównie dlatego, że większość punktów zdobywali spod kosza (aż 30 przy ledwie 4 kołobrzeżan).

W trzeciej kwarcie po dwóch trójkach Grzegorza Arabasa (17 pkt., 4 zb. w całym meczu) i jednej Ciechocińskiego Kotwica zmniejszyła stratę do ledwie trzech oczek (41:44), ale po dwóch kolejnych pudłach lepszy moment gry zaliczył Jeff Robinson – najpierw trafił za trzy, potem zaliczył akcję 2+1 i AZS odzyskał 10-punktowe prowadzenie (53:43). Co prawda trzecią w ciągu minuty (a czwartą w całym meczu) trójkę trafił Arabas, ale AZS odpowiedział akcją 2+1 Brandwaina i fantastycznym wsadem Henry’ego, po którym gospodarze objęli najwyższe w meczu, 14-punktowe prowadzenie (60:46).
W czwartej kwarcie, głównie dzięki skutecznej i efektownej grze Jeffa Robinsona i Odeda Brandweina, AZS utrzymywał kilkunastopunktowe prowadzenie. Przełom nastąpił w połowie czwartej kwarty, kiedy to po serii 15:0 AZS wyszedł na 28-punktowe prowadzenie (83:55). Kotwica przez kilka minut nie była w stanie zdobyć punktów – niemoc przerwał dopiero Rafał Bigus dwoma celnymi rzutami wolnymi. Ostatnie minuty meczu gospodarze rozgrywali w mocno rezerwowym składzie  (piątka: Czubak-Raczyński-Wołoszyn-Wrona-Trybański), dzięki czemu goście zdołali nieco zmniejszyć stratę. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy – dwa przechwyty z rzędu zaliczył Maciej Raczyński, który zamienił je na 4 punkty, a trójki trafili Paweł Czubak (pierwsze punkty w sezonie) i – równo z syreną końcową – Bartłomiej Wołoszyn, dzięki czemu AZS zdemolował ostatecznie Kotwicę 95:63.

W całym meczu AZS wyraźnie dominował pod koszem (przewaga 58:14 to rekord tego sezonu), mieli też znacznie więcej przechwytów (16:5), co przełożyło się na znacznie więcej punktów po szybkim ataku (33:10) i po stratach przeciwnika (29:8).

AZS Koszalin – Kotwica Kołobrzeg 95:63 (17:21, 21:16, 24:20, 33:15)

AZS: Brandwein 23, Robinson 18, Henry 12, Mielczarek 8, Trybański 7, Wołoszyn 7, Harris 6, Raczyński 4, Dunn 4, Dąbrowski 3, Czubak 3, Wrona 0.

Kotwica: Arabas 17, Rosinski 15, Parks 13, Bigus 6, Montgomery 5, Ciechociński 5, Goiński 2, Piechowicz 0.

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu... Specjalizacja - wykresy, tabele, statystyki. W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Śląsk stracił Gibsona i nie był w stanie zatrzymać Waltona

Bardzo jednostronny przebieg miało spotkanie w Gdyni, gdzie miejscowe Asseco udanie zrewanżowało się Śląskowi za porażkę z pierwszej rundy rozgrywek....

Zamknij