Trefl z trudem pokonuje Stabill Jezioro

NowakowskiW sobotni, niezwykle mroźny wieczór w Tarnobrzegu odbyło się spotkanie, w którym tamtejszy Stabill Jezioro podejmował trzeci w tabeli Trefl Sopot. Gospodarze cały czas przegrywają kolejne mecze znajdując się na 11. pozycji w lidze, natomiast goście z północy kraju ostatnio wygrali dwa mecze z rzędu.

Po koszmarnym dla kibiców z podkarpacia blowoucie w Zgorzelcu, w Tarnobrzegu pojawiła się nadzieja, że to właśnie Trefl będzie zespołem, który uda się pokonać na własnym parkiecie. Oczywiście, jest to raczej nie możliwe, ale przed spotkaniem warto było pamiętać, że w poprzednim sezonie w tym samym pojedynku, w tym samym mieście zwycięsko wyszła drużyna Jeziora.

Początek pierwszej kwarty zdecydowanie nie były udane dla obu drużyn, ale znacznie gorzej na parkiecie radzili sobie gracze Stabillu. Ciągle bez pomysłu szukali oni rozwiązań głównie w izolacjach dla Chaissona Allena, który przez pierwsze 5 minut tej odsłony jako jedyny zawodnik Jeziora zdobył punkty. Na tablicy z wynikiem przez długi czas widniał remis, a w 7 minucie meczu tarnobrzeski zespół prowadził nawet 2 punktami. Gospodarze zaczęli grać naprawdę dobrze, a przy nie do końca sprawnej obronie gości z Sopotu akcje kończyły się punktami. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 21:20 na korzyść Jeziora.

Druga odsłona rozpoczęła się od ważnych błędów gospodarzy. Stabill zaczął bronić strefą, co zdecydowanie dało efekty w defensywie, lecz niestety w ataku było zdecydowanie gorzej. Ciężko było im casino jameshallison zdobyć punkty i podobnie jak w poprzedniej kwarcie, przez jakiś czas jedyne zdobycze przynosił tylko Allen. Całkiem korzystny dla Jeziora wynik przynosił coraz rzadziej występujący w tarnobrzeskiej hali doping. Niewielkie prowadzenie przez długi czas utrzymywane było przez gospodarzy. Na 2:47 min do zakończenia pierwszej części meczu po celnej trójce Sarunasa Vasiliauskasa znowu na tablicy pojawił się remis. Pierwsze 20 minut spotkania podsumował Szymon Łukasiak kończąc ostatnią akcję tej połowy wsadem, po czym Jezioro prowadziło 41:38.

Trzecią kwartę rozpoczął Vasiliauskas dwoma celnymi rzutami za 3, który dały Sopocianom długo wyczekiwane prowadzenie. Trefl wyszedł na boisko z znacznie lepszą defensywą, bowiem zaliczyli oni kilka bloków z rzędu i piłka nie docierała nawet do obręczy. Goście utrzymywali prowadzenie, a tarnobrzeskiej drużynie ciężko było zbliżyć się do rywali. Stabill popełniał wiele strat w kontrataku, ale mimo wszystko udało im się zmniejszyć przewagę gości do jednego punktu, a ostatecznie nawet na wyjście 1-punktowe prowadzenie i po trzech odsłonach Jezioro prowadziło 57:56.

Po dwóch minutach czwartej kwarty i chwili, gdy Stabill prowadził, dobre minuty Lance”a Jetera i Yemi”ego Gadri-Nicholsona ponownie dały Treflowi prowadzenie, które sięgało już 6 punktów, ale tarnobrzeski zespół znowu zaczął trafiać i różnica wynosiła już tylko 2 „oczka”. Chwilę po osiągnięciu tego wyniku, Chaisson Allen popisał się wsadem, który dał remis jego ekipie. Niesamowicie ważne błędy w końcówce w znacznym stopniu zadziałały na niekorzyść gospodarzy, bowiem gdy do końca były 3 minuty, Trefl prowadził 4 punktami.

Na niespełna 2 minuty do zakończenia meczu, Stabill przegrywał zaledwie jednym punktem, ale Allen zdecydował rzucać się za 3, co zakończyło się brakiem punktów na korzyść gospodarzy. Następnie Adam Waczyński został sfaulowany, a ponieważ był to 5 faul drużynowy, zawodnik Sopotu rzucał wolne (oba trafił). Podobnie było chwilę później, gdy na 5 sekund przed końcem 24 sekundowego czasu na rozegranie akcji Allen złapał przewinienie na Vasiliauskasie, który trafił oba rzuty. Świetną akcją popisał się w końcówce Waczyński. Jego trafienie dało 4-punktową przewagę gościom, ale równie dobrze zagrał Fitzgerald. Został on sfaulowany przy celnym rzucie za 2 i przewaga sięgała już tylko jednego punktu. W akcji dla Trefla, Sarunas chciał podawać piłkę do kolegi z zespołu, lecz ona wypadła za linię końcową. Jezioro miało szansę na sensacyjne zwycięstwo, ale Chaisson Allen będąc na pełnej szybkości źle rozegrał te ostatnie sekundy i popełnił błąd kroków. Piłkę mieli goście i od razu po wyrzuceniu jej z linii końcowej do Waczyńskiego, zawodnik ten został sfaulowany. Trafił rzuty osobiste i ostatnią szansę mieli gospodarze, ale Kevinowi Goffney nie udało się trafić niezbyt dogodnego rzutu za 3. Mecz zakończył się wynikiem 77:74.

Boxscore:

Trefl Sopot: Gadri-Nicholson 19, Vasiliauskas 18, Leończyk 15, Waczyński 13, Jeter 8, Stefański Michalak 2

Stabill Jezioro Tarnobrzeg: Fitzgerald 22, Allen 20, Doaks 12, Goffney 7, Krajniewski 5, Łukasiak 4, Nowakowski i Patoka 2

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Anwil wygrywa z AZS-em 75:70 – zadecydowała pierwsza kwarta

Bardzo dziwny mecz obejrzeli zgromadzeni we włocławskiej Hali Mistrzów kibice - miejscowy Anwil pokonał AZS Koszalin 75:70 mimo że goście...

Zamknij