Lucious prowadzi Rosę do zwycięstwa w Tarnobrzegu

Wraz z krótką świąteczną przerwą zakończyła się pierwsza część rundy zasadniczej i w niedzielę o godz. 18 w tarnobrzeskiej hali odbyło się spotkanie pomiędzy tamtejszym Stabill Jeziorem a przyjezdną Rosą Radom. Pojedynek pomiędzy tymi drużynami coraz częściej nazywany jest „małymi derbami” a dodatkową atrakcją spotkania był powrót byłego kapitana podkarpackiego zespołu – Jakuba Dłoniaka.

W pierwszym pojedynku w Radomiu zwyciężyli zawodnicy Rosy a cały mecz był bardzo wyrównany. Dzisiejszych gości przyjechała wspierać całkiem spora grupa kibiców, która głośno dopingowała swoją drużynę przez cały mecz.

Początek meczu zdecydowanie należał do przyjezdnych, którzy po niespełna 2 minutach prowadzili 10:0. Prosta do odczytania ofensywa Stabillu była kompletnie nieskuteczna, natomiast radomianie bardzo łatwo radzili z bardzo słabą obroną gospodarzy. Tarnobrzeski zespół w połowie kwarty jednak zaczął odrabiać straty, bowiem najpierw celną trójką w transition popisał się Chaisson Allen a chwilę później za 3 sprzed nosa Kima Adamsa trafił Marcin Nowakowski. Oprócz świetnej atmosfery, którą zapewniali kibice obu zespołów, na parkiecie gracze prezentowali naprawdę ładne zagrania. Jednym z nich był ankle breaker Tony’ego Weedena na Piotru Kardasiu.

W ostatnich 14 sekundach pierwszej odsłony, Kamil Łączyński został sfaulowany przy oddawaniu rzutu, po czym zaczął utykać z powodu bólu w kolanie, które niedawno miał kontuzjowane. Po dwóch rzutach wolnych na parkiecie zastąpił go Korie Lucious. Pierwsze 10 minut zakończyło się wynikiem 24:20 na korzyść Rosy.

W drugiej kwarcie zacięty pojedynek nadal trwał i już pierwsza akcja gospodarzy została skończona celnym rzutem za 3 Nowakowskiego.Po zaledwie 1:30 min od rozpoczęcia tej odsłony, trafienie Rafała Rajewicza spod kosza dało pierwsze prowadzenie Stabillowi. Mecz był niesamowicie wyrównany, a kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Przez większość kwarty na boisku dominowali jednak przyjezdni z Radomia. W drugiej części kwarty przewaga radomian zwiększała się, ale kilka ich błędów spowodowało, że Siarka odrobiła stracone punkty. Świetne minuty zaliczał wtedy Allen, który trafił dwie trójki z rzędu. Pierwsza połowa tego pojedynku zakończyła się prowadzeniem Rosy 49:44.

Po powrocie zawodników z szatni mecz cały czas był niezwykle wyrównany a Jezioro prowadzone przez Tony’ego Weedena po 4 minutach gry osiągnęło 3-punktową przewagę. Jedynym problemem gospodarzy w ataku był Korie Lucious, któremu w prosty sposób udawało się wejść pod kosz bez zawodnika kryjącego go. W pewnym momencie Rosa trafiła dwie trójki z rzędu (Lucious i Majewski) i wróciła do prowadzenia. Niezbyt dobre minuty rozgrywał wtedy Kirk Archibeque, który w jednej z akcji został zablokowany przez Rafała Rajewicza, ale nawet w ponowieniu nie udało mu się trafić do kosza.

W końcówce trzeciej odsłony przez długi czas na tablicy widniał remis, ale rzuty wolne Chaissona Allena dały gospodarzom 2-punktowe prowadzenie i to właśnie wynikiem 61:59 zakończyła się ta część meczu.

Ostatnie 10 minut meczu było równie emocjonująco jak poprzednie kwarty. Kolejne świetne minuty rozgrywał Lucious, natomiast Jezioro powoli zaczynało się gubić w obronie oraz w ataku, po czym w jednej akcji postanowiło bronić strefą, co w efekcie dało błąd 24 sekund rywali. Na 3 min do końca meczu Rosa prowadziła 76:72 a zawodnicy Stabillu przestali zdobywać punktów. Gospodarze grali coraz gorzej i popełniali nieprawdopodobnie ważne straty i na 1:48 radomianie wyszli na 10-punktowe prowadzenie, po czym Dariusz Szczubiał poprosił o czas.

Niestety, na niespełna minutę przed końcem Jakub Dłoniak popisał się celnym rzutem za 3, które potwierdziło ostateczne zwycięstwo Rosy Radom. Pod koniec do porażki Jeziora przyczyniły się trzy niecelne rzuty osobiste Allena oraz kompletnie niezrozumiała strata przy wyrzucaniu piłki z linii końcowej. Mecz, który przez większość czasu był bardzo wyrównany, ostatecznie zakończył się wygraną gości z Radomia 91:78.

Boxscore:

Rosa Radom: Lucious 26 (8 ast), Majewski 20, Witka 15 (5/8 za 3) i Archibeque 15 (9 zb), Dłoniak 8Łączyński 5, Zalewski 2

Stabill Jezioro Tarnobrzeg: Allen 23, Nowakowski 13, Fitzgerald 12, Weeden 11 (1/7 za 3!), Krajniewski 9, Rajewicz 6, Doaks 4

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stelmet łatwo ogrywa Kotwicę

Po przegranej w Zgorzelcu koszykarze Stelmetu Zielona Góra podejmowali przed własną publicznością Kotwicę Kołobrzeg. Gospodarze od samego początku narzucili wysokie tempo i...

Zamknij