AZS w efektownym stylu wygrywa z Polpharmą – 97:72

Na taką grę swoich ulubieńców czekali koszalińscy kibice – po bardzo efektownym spotkaniu AZS pokonał Polpharmę Starogard Gdański 97:72 i choć na chwilę odbił się od dna tabeli.
Mecz był wyrównany tylko przez pierwszych kilka minut, później kontrolę nad spotkaniem w całości przejęli gospodarze, którymi świetnie dyrygował najlepszy na boisku Sek Henry (10 pkt., 10 as.). Akademicy trafili aż 16 z 28 rzutów z dystansu, w czym swój największy udział mieli LaceDarius Dunn (18 pkt.) i Dragan Labović (17 pkt.). Najlepszym strzelcem Polpharmy był Michael Hicks (14 pkt.).

Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana – gospodarze zaczęli od trzech celnych trójek, goście z kolei świetnie radzili sobie pod koszem, gdzie brylował zwłaszcza Cezary Trybański, który z dziecinną łatwością ogrywał Raymonda Sykesa. Grą Akademików nieźle kierował Oded Brandwein (9 pkt. i 2 as. w 1. kwarcie), a punkty z każdej pozycji zdobywał Sek Henry (10 oczek w 10 minut). Polpharma z kolei odpowiadała trafieniami Bartosza Sarzało (7 pkt.) i Michaela Hicksa (8 pkt.) i po 10 minutach nieznacznie prowadzili gospodarze – 27:23.
W drugą kwartę znacznie lepiej weszli jednak Akademicy, którzy wyczuli swoją szansę na odniesienie bardzo cennego zwycięstwa. Pierwsze 4 punkty zdobył Sykes (w całym meczu 10 pkt., 5 zb., 3 as., 2 prz., 2 bl.), a z dystansu razili kolejno Wołoszyn i Dunn, dzięki czemu AZS wyszedł na prowadzenie 42:29. Znakomite zawody rozgrywał Henry, który zaliczył 4 asysty z rzędu i doskonale kierował grą Akademików w ataku. Polpharma była w stanie odpowiedzieć jedynie punktami spod kosza Trybańskiego, który każdą swoją akcję kończył łatwym wsadem nad którymś z podkoszowych AZS-u. Obraz gry uległ jednak zmianie w chwili, gdy z boiska zszedł Henry – gra Akademików zacięła się, a Polpharma zdobyła 6 pkt. z rzędu zmniejszając stratę do 7 oczek (35:42). Sygnał do ataku Akademikom dał jednak Raymond Sykes, który najpierw efektownie zabrał piłkę Trybańskiemu, a potem świetnym podaniem obsłużył Labovicia i po serii 6:0 AZS znów wyszedł na 13-punktowe prowadzenie (48:35). Dragan Labović miał zresztą swój moment, bowiem 6 z ostatnich 7 punktów AZS-u w pierwszej połowie było jego autorstwa, dzięki czemu Akademicy do przerwy prowadzili 53:39, a sam Serb miał na koncie już 12 pkt.
O wysokim prowadzeniu AZS-u decydowała głównie świetna skuteczność z dystansu (8/13!) i dobre dzielenie się piłką (11 asyst), widać było jednak, że Akademicy wciąż mają problem w walce o zbiórki.

Początek trzeciej kwarty to popis nieskuteczności obu zespołów – dość powiedzieć, że pierwsze punkty padły dopiero po 3 minutach: z dystansu trafił bardzo skuteczny tego dnia Labović. Kolejne punkty zdobywali jednak głównie goście (głównie Nikola Jeftić), którzy stopniowo zmniejszali stratę – gdy ta wynosiła już tylko 11 pkt. (47:58), o czas poprosił Gasper Okorn.
Rady szkoleniowca AZS-u okazały się skuteczne, bo jego podopieczni zdobyli 11 punktów tracąc ledwie dwa, a swoją minutę miał Bartłomiej Wołoszyn, który zdobył 8 pkt. z rzędu (w tym dwa trafienia z dystansu, w całym meczu 11 oczek). Przewaga AZS-u urosła do 20 pkt. (69:49), ale odpowiedź gości była błyskawiczna: Polpharma zdobyła kolejnych 6 punktów i wciąż liczyła się w grze. Kwartę zakończyła jednak celna trójka Zbigniewa Białka (8 pkt.) i Akademicy wyszli na 17-punktowe prowadzenie (72:55).
Pierwsze minuty czwartej kwarty to popis efektownej gry Akademików – świetne zawody rozgrywał Sek Henry, który popisał się efektownym podaniem do Piotra Dąbrowskiego, Sykes równie efektownie zablokował Trybańskiego, rewanżując się za wcześniejsze nieudane akcje obronne, a po efektownej kontrze zakończonej dobitką Sykes’a (po niecelnym alley-oppie Dunna) AZS prowadził już 21 punktami (78:57) i losy meczu były już właściwie rozstrzygnięte. Akademicy nie zwalniali jednak tempa i w każdej kolejnej akcji popisywali się efektownymi podaniami – brylował w tym zwłaszcza najlepszy na boisku Sek Henry (10 pkt., 10 as.), ale też Dragan Labović (17 pkt.), który świetnie potrafił znaleźć pod koszem Białka. Odblokował się też LaceDarius Dunn (18 pkt., 5 zb., 3 prz.), który nie tylko trafiał z dystansu, ale też wykańczał akcje efektownymi wsadami.
Gdy przewaga AZS-u urosła do niemal 30 punktów (90:61), trener Okorn wprowadził na boisko samych zmienników – tym samym w barwach gospodarzy mogliśmy zobaczyć samych Polaków. Sytuację tę wykorzystali Farmaceuci, którzy zmniejszyli nieco stratę, ostatecznie jednak i tak bardzo wysoko wygrali gospodarze – 97:72 – notując najlepszy występ w tym sezonie.

AZS Koszalin Polpharma Starogard Gdański 97:72 (27:23, 26:16, 19:16, 25:17)

AZS: Dunn 18, Labović 17, Brandwein 12, Wołoszyn 11, Henry 10, Sykes 10, Białek 8, Dąbrowski 5, Raczyński 4, Harris 2, Mielczarek 2, Bigus 0.

Polpharma: Hicks 14, Sarzało 13, Tuljković 12, Trybański 10, Jeftić 8, Varanauskas 8, Radwański 5, Wall 2.

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu... Specjalizacja - wykresy, tabele, statystyki. W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Naszkosz: Typowanie VII kolejki

Asseco - Rosa W. Konieczny: Po ostatnich porażkach radomianie powinni wrócić do formy z początku sezonu, a niezbyt mocne Asseco...

Zamknij