Śląsk wygrywa mecze w Krośnie i awansuje do PLK.

2-1 dla Śląska – wielki charakter wrocławian!

Autor: Woy

Po jednej wpadce na własnym boisku, przed tygodniem, koszykarze Tomasza Jankowskiego najpierw wczoraj odzyskali przewagę parkietu – po emocjonującym meczu z dogrywką – a następnie dziś, w Krośnie, przypieczętowali wygraną awans do ekstraklasy koszykarzy. Wrocławianie wracają na koszykarskie salony po pięciu latach przerwy, bowiem w 2008 roku zespół kierowany przez Waldemara Siemińskiego wskutek problemów finansowych wycofał się z rozgrywek i obecna ekipa Śląska zmuszona była walczyć o awans od najniższej klasy rozgrywkowej tj. drugiej ligi.

Wrocławianie od początku sezonu, wskutek solidnie dobranych graczy byli faworytami całych rozgrywek i niemal murowanym kandydatem do ekstraklasowego awansu. Radosław Hyży, Marcin Flieger, Paweł Kikowski i Łukasz Diduszko mieli dać i dali Śląskowi upragniony awans po latach. Bohaterem drużyny w dniu wczorajszym okazał się 36-letni Hyży, który w nerwowej końcówce pokazał swoje ogromne doświadczenie – zbierane latami we Francji, Czechach i Polsce – zdobywając punkty, asystując czy w końcu przechwytując kluczowe piłki ( do niego należy rekord sezonu 9 przechwytów)..

O ile wczorajsze spotkanie można było nazwać mocno ofensywnym, o tyle dzisiejsze – mocno nastawione na  defensywę – odbywało się pod dyktando mocno zmęczonych  koszykarzy z jednej i drugiej strony (mecz numer 4 wczoraj skończył się po godz. 22.00). Górą okazała się grająca szerszą rotacją ekipa Tomasza Jankowskiego, na którą odpowiedzi zabrakło osłabionej drużynie z Krosna. Mimo, że wczoraj najważniejsi podopieczni Dusana Radovića szybciej zakończyli spotkanie ( aż 4 kluczowych zawodników zakończyło spotkanie przed upływem 45. minuty) to dziś nie byli w stanie utrzymać tempa gry przez pełne 40 min. Bolączką MOSiR-u okazała się czwarta odsłona, w której wyraźnie opadli z sił, a rywal wykorzystał z nawiązką tę słabość (6-11 w 4kw.). Zawiódł też świetnie dysponowany przed tygodniem we Wrocławiu – bohater meczu numer 2 – DawidAdamczewski. Wczoraj miał na koncie 9 oczek, ale ostatnie spotkanie serii zakończył z ‚zerem’. Miejscowym nie pomogła też wyborna forma Kamila Łączyńskiego, autora dubletu we wczorajszym meczu (21pkt i 10as oraz 14 pkt dziś).

Na pocieszenie MOSiR-owi może zostać fakt, iż dostaną oni propozycję z Tauron Basket Ligi odnośnie wykupienia ‚dzikiej karty’. Śląsk natomiast już szuka funduszy na zbudowanie solidnego zespołu w ekstraklasie by nawiązać do medalowych występów sprzed ładnych paru lat. Na koniec warto przypomnieć, że podczas walki o awans do PLK gracze Tomasza Jankowskiego pobili rekord 21. zwycięstw z rzędu Zastalu Zielona Góra. Zobaczymy jak po awansie kształtować się będą dalsze losy Śląska i którzy zawodnicy dołączą do 17-krotnych Mistrzów Polski? Wszak na Dolnym Śląsku kibice koszykarscy czekają od lat na przysłowiową ‚osiemnastkę’ !

Mecz sobotni z dogrywką: PBS Bank Efir Energy MOSiR Krosno – WKS Śląsk Wrocław 85:93 (22:25, 24:11, 14:21, 16:19, 9:17)

MOSiR: Łączyński 21, Pisarczyk 21, Oczkowicz 14, Salamonik 12, Adamczewski 9, Paul 8, Cielebąk 0, Misiewicz 0, Szczypka.

Śląsk: Flieger 18, Sulima 16, Kikowski 15, Hyży 14, Diduszko 13, Mroczek-Truskowski 9, Ochońko 6, N.Kulon 2, Gabiński 0.

Mecz niedzielny:PBS Bank Efir Energy MOSiR Krosno – WKS Śląsk Wrocław 50:59 (7:15, 23:23, 14:10, 6:11)

MOSiR: Łączyński 14, Pisarczyk 11, Misiewicz 10, Salamonik 7, Oczkowicz 4, Paul 4, Adamczewski 0, Szczypka 0.

Śląsk: Diduszko 17, Kikowski 12, Hyży 6, Flieger 6, Sulima 6, N.Kulon 5, Mroczek-Truskowski 3, Gabiński 2, Ochońko 2.

Stan rywalizacji: 3:1 dla Śląska i awans do PLK.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Krzysztof Gryczyński napisał(a):

    Wrocław od zawsze zasługiwał i zasługuje na udział w PLK,cała Polska się cieszy i trochę Bawarii…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zwycięstwo Stelmetu, nieudana pogoń akademików

Szczerze mówiąc nie wróżyłem AZS-owi awansu do półfinału. Ci jednak nieoczekiwanie po przegranej w pierwszym meczu, na swoją korzyść rozstrzygnęli...

Zamknij