Anwil przegrał, już w szatni, mecz z Mistrzami Polski.

Nie takiego rozstrzygnięcia spodziewali się kibice w Hali Mistrzów. Miejscowy Anwil ani na moment nie prowadził w hitowo zapowiadającej się potyczce 19. kolejki z Asseco Prokomem. Spotkanie zapowiadane było jako konfrontacja dwóch najlepszych polskich rozgrywających oraz pojedynek tych, którzy czarowali w poprzedniej kolejce – Tony’ego Weedena (39pkt w 18.kolejce) i Przemysława Zamojskiego (26pkt w 18. kolejce). Niestety mający wysokie aspiracje i w myślach skok w ligowej tabeli włocławianie od początku spotkania wyglądali na stremowanych, a przecież wśród przeciwników nie było ani Qyntela Woodsa, ani Donatasa Motiejunasa.

12-0 w połowie pierwszej odsłony dla gości, to przede wszystkim zasługa solidnej postawy w obronie polskiego Asseco Prokomu (Hrycaniuk,Witka,Roszyk,Zamojski,Koszarek) oraz fatalnej skuteczności Tony’ego Weedena. Amerykanin w całym spotkaniu trafił tylko raz na siedem prób, a w pierwszych minutach spotkania spudłował 3 pierwsze próby..

Z drugiej strony imponował skutecznością Zamojski, autor dwóch trzypunktowych trafień. Miejscowi odzyskali nieco twarzy po 5 oczkach Krzysztofa Szubargi, jednak pierwszą kwartę kończyli ciągle ze stratą 12pkt.

Na spokojnie, już po meczu należy się zastanowić czy słusznie trener Anwilu, Milija Bogicević wystawił w pierwszej piątce byłych graczy Mistrzów Polski, Adama Łapetę i Przemysława Frasunkiewicza, trzymając na ławce Marcusa Ginyarda oraz Sejda Hajrića.

W drugiej kwarcie za ciosem poszli goście, swoją trzecią trójką popisał się Zamojski, a serial pięciu punktów dołożył Mateusz Ponitka. Dwie trzypunktowe akcje miejscowych, Szubargi (rzut zza łuku) oraz Łapety (2+1), zniwelowały straty Anwilu do 8 oczek (19:27). Po chwili goście odzyskali rytm po celnych próbach Adama Hrycaniuka i Roberta Witki. W samej końcówce kwarty trójką popisał się Szubarga i kibice we Włocławku mieli jeszcze ciche nadzieje na dogonienie utytułowanego przeciwnika (26:33).

Po przerwie przebudził się mniej widoczny w pierwszych 20 minutach Łukasz Koszarek. Jego dwa z rzędu trafienia i czwarta już trójka Zamojskiego znów podkreśliły dominację Mistrzów w tej potyczce. Miejscowi z kolei uparcie realizowali swoją taktykę wielu rzutów zza łuku. Akurat w tym jednym fragmencie trzeciej odsłony ona się opłaciła, bo dwa rzuty trafili kolejno Frasunkiewicz i Szubarga. Kiedy przewaga stopniała do 5 punktów (35:40) trójkę numer 5 zapisał na swoim koncie Zamojski. Po chwili podobną serią 2 trafień popisał się Nikola Jovanović, a kibice Anwilu ożywili się na dobre. Rottweilery były bardzo blisko (42:45). Na ich nieszczęście charakter pokazał Koszarek i odpowiedział kolejnym trzypunktowym rzutem. Następna próba Frasunkiewicza trafiła w obręcz, a goście odjechali rywalowi na 9pkt. Wówczas następiło krótkie przebudzenie Weedena, a jego trafienia i punkty Hajrića doprowadziły do wyniku 50:53 przed czwartą kwartą.

Na starcie finałowej odsłony znów goście narzucili swoje dystansowe granie. Anwil nie wyciągał wniosków w defensywie, z poprzednich trafień przyjezdnych, i kolejne celne próby tkwiły w koszu gospodarzy. Mateusz Ponitka i Przemysław Zamojski użądlili rywala po raz kolejny, a na 9-punktów przewagi wyprowadził Asseco Prokom, celną trójką, Koszarek. Między piątą a ósmą minutą odsłony nr. 4 nie widzieliśmy żadnego celnego kosza z obu stron i gospodarze nie zaskoczyli niczym nowym prowadzącego od początku do końca przeciwnika. Łukasz Koszarek, 4 punktami z rzędu, przypieczętował trzecią z rzędu wygraną Mistrzów Polski, którzy mały kryzys mają już za sobą i zamierzają powalczyć o jak najwyższą lokatę z Treflem, Stelmetem i Turowem. Anwil z kolei przegrał już 4. mecz we własnej hali (mają 3. przegrane na wyjeździe).

Podsumowując: Dwie kluczowe statystyki tego meczu to liczba zbiórek (43-32 dla APG) oraz skuteczność rzutów (43 – 32 % na korzyść APG).

Wynik: Anwil Włocławek – Asseco Prokom Gdynia 59:71 (7:19, 19:14, 24:20, 9:18)

Anwil: Szubarga 18, Frasunkiewicz 10, Ginyard 8, Hajrić 6 (9zb), Jovanović 6, Łapeta 4, Weeden 4, Sokołowski 3, Boykin 0

Asseco Prokom: Zamojski 22 (6x3pkt), Koszarek 19 (6as), Ponitka 16, Hrycaniuk 4 (8zb), Mahalbasić 4, Witka 4 (8zb), Szczotka 2, Roszyk 0, Śnieg 0

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Świetny McCauley nie pokonał Jeziora.

Kibice śledzący tym razem relację z pierwszego meczu 19. kolejki w TVP Sport nie mogli winić sterników PLK o zły...

Zamknij