Stelmet znów lepszy od finalisty ligi. Borovnjak nie zwalnia tempa.

Znakomite, wyrównane i z dreszczykiem widowisko obejrzeli nie tylko w Ergo Arenie miejscowi kibice, ale i Ci, którzy zdecydowali się na popołudniową relację w TVP Sport. Świetne boje podkoszowych graczy, rywalizacja o miano najlepszego playmakera PLK oraz próba nerwów różnie znoszona w meczu okraszonym dogrywką.

Stelmet Zielona GóraTrefl Sopot

Znów imponował skutecznością ostatni nabytek Stelmetu, Dejan Borovnjak. Serb popisał się double – double, a rywalizacja z kapitanem Trefla Filipem Dylewiczem (28pkt i 14zb) była ozdobą meczu. Dobre granie gości rozpoczął jednak w pierwszej połowie Oliver Stević, który okazał się postacią numer 1 ofensywy gości, zmuszonej radzić sobie na starcie bez pozostawionego na ławce Waltera Hodge’a.

Odsłona numer 1 była pokazem ofensywnych możliwości Franka Turnera, który wykorzystyjąc początkową nieobecność Waltera Hodge’a (nieco inaczej do meczu z Asseco Prokomem i Quintonem Hosley’em oraz Mantasem Cesnauskisem zaczął ten mecz Mihailo Uvalin) zdobył 7 oczek i dzięki niemu jego drużyna prowadziła 20-14. Turner próbował (poprzez penetracje, asysty a nawet dystansowe rzuty) udowodnić coś, co wyrażał w przedmeczowym wywiadzie, iż to on jest najlepszym rozgrywającym PLK.

W drugiej kwarcie gra się wyrównała za sprawą świetnej dyspozycji duetu Hodge i Stević. Każdy z nich miał na koncie po 12 oczek przed przerwą (większość z nich zdobyta w wygranej kwarcie 27-25), a dla przeciwników głównie punktował Filip Dylewicz (16pkt po 2kw). Punkt po punkcie – dzięki dwójkowym akcjom z rozgrywającymi – zdobywał bohater poprzednich kolejek – Dejan Borovnjak (10pkt po 2kw).

Trzecia ćwiartka to już indywidualne popisy Dylewicza, okraszone kolejną celną trójką i popisowym wsadem wykonanym przy lini końcowej. Kapitan Trefla miał wówczas na koncie 23pkt. ‚Dyla’ wspierał bardzo solidnie Adam Waczyński (14pkt) Po stronie gości swój punktowy dorobek poprawiali Borovnjak (16pkt) i Stevic (19pkt). Obie drużyny grały podobnie, wyorzystując swoje największe atuty w osobach rozgrywających oraz podkoszowych. Z małym wyjątkiem, niemocy Hosley’a. (70-68 dla Trefla).

Początek ostatnich 10 minut należał do przyjezdnych. Jokerem Uvalina okazał się Łukasz Seweryn, zdobywający osiem oczek w trakcie 4 odsłony i zostawiający w cieniu fatalnie dysponowanego Quintona Hosley’a (bez punktu w 16 minut). Po osobistych Stevića i trójce Cesnauskisa wydawało się, że Stelmet ma wygraną w kieszeni (85-79 dla gości) do akcji wkroczył Turner. Najpierw akcja ‚2+1’ , następnie dwa celne osobiste i gospodarzom do rywala potrzebny był już tylko punkt (86-87). Niestety następne akcje to błąd kroków Amerykanina i niecelny rzut Dylewicza a w odpowiedzi trafienie Marcina Sroki. Kolejne sekundy należały do środkowych i swoje punkty spod obręczy zdobywali Dejan Borovnjak i Sime Spralija (91-89 dla Stelmetu). Kiedy jednego z dwóch rzutów wolnych nie wykorzystał Turner miejscowi kibice zamarli przypominając sobie końcówkę derbowego pojedynku z Asseco Prokomem. Na szczęście dla nich i swojej drużyny, po celnych osobistych Seweryna, rzutem za trzy popisał się Dylewicz a my byliśmy świadkami dogrywki.

W niej lepsze wrażenie zostawili zielonogórzanie, a dzięki postawie Borovnjaka i Stevića odskoczyli przeciwnikowi na pięć oczek (98-93). Niestety dla gości nieodpowiednie zachowanie  oraz przeciwnienie techniczne – przebywającego już na ławce za 5 fauli – Hodge’a przywróciło Treflowi cień szansy na wygranie dogrywki. Gospodarzom nie pomógł Dylewicz, pudłując oba dodatkowe wolne. Precyzja i opanowanie emocji Mantasa Cesnauskisa oraz jego sześć trafionych pod rząd osobistych dało Stelmetowi drugą wygraną na finalistami PLK (mając na uwadze wygraną z Asseco Prokomem).

Podsumownie: Była to pierwsza porażka Trefla na własnym parkiecie podczas rozgrywek 2012-13. Wicemistrzowie Polski poprzez porażkę stracili również fotel lidera TBL i spadli w niej na 2. miejsce. O wygranej zdecydowały osobiste, oraz skuteczność z lini na korzyść gości (25/34 Trefla i 34/37 Stelmetu).

Wynik: Trefl Sopot – Stelmet Zielona Góra 106:108 (20:14, 25:27, 25:27, 23:25, d. 13:15)

Trefl: Filip Dylewicz 28 (14 zb), Frank Turner 24 (7 as), Adam Waczyński 24, Piotr Dąbrowski 11, Michał Michalak 6, Lorinza Harrington 5, Sime Spralja 4, Marcin Stefański 4, Kurt Looby 0.

Stelmet: Walter Hodge 29, Oliver Stevic 25, Dejan Borovnjak 24 (14 zb), Łukasz Seweryn 11, Marcin Sroka 10, Mantas Cesnauskis 9, Kamil Chanas 0, Quinton Hosley 0, Rob Jones 0, Radosław Trubacz 0.

Woy

Kibic NBA spod znaku Chicago Bulls od 1992 roku. Fan Magica Johnsona i Scottiego Pippena. W PLK na bieżąco śledzący wydarzenia od 1991 roku, fan Rajmondsa Miglinieksa i Josepha McNaulla. Chętnie dzielący się najświeższymi nowinkami oraz historycznymi wydarzeniami, które miał okazję oglądać. Pasjonat statystyk i cyferek. Koszykówkę ogląda na każdym poziomie; od NBA do PLK.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wrzuta dnia: wyniki kolejki wg TVP Sport ;-)

Zamknij