Do czterech razy sztuka – AZS odrabia straty z Tarnobrzega i awansuje do kolejnej rundy IBC.

Świetna czwarta kwarta, w której AZS pozwolił Jeziorowcom zdobyć zaledwie 8 punktów i rewelacyjny występ Darrella Harrisa (29 pkt., 9 zb.) pozwoliły koszalinianom odrobić pięciopunktową stratę z pierwszego meczu i awansować do kolejnej rundy Intermarche Basket Cup. AZS wygrał ostatecznie 80:66 i odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo nad ekipą z Tarnobrzega, która wygrała poprzednie trzy starcia z Akademikami. Koszalinianie przerwali także pasmo trzech kolejnych porażek, podopieczni Dariusza Szczubiała natomiast przegrali oba weekendowe mecze, wczoraj bowiem przegrali z Kotwicą w Kołobrzegu.

harris

Akademicy przystąpili do meczu bardzo osłabieni – zabrakło nie tylko kontuzjowanych Mateusza Biega i Bartłomieja Wołoszyna, ale także Seka Henry’ego, który nabawił się urazu we wczorajszym meczu z Asseco oraz Łukasza Wiśniewskiego, który narzeka na ból pleców, a na boisku nawet na chwilę nie pojawił się Jeff Robinson. Tym samym gospodarzom przyszło zagrać w dość eksperymentalnym składzie, a bardzo szybko szansę gry dostał praktycznie nie grający dotychczas Paweł Śpica, w pierwszej piątce zaś – po raz pierwszy w tym sezonie – wyszedł Igor Milicić.

Pierwsze minuty spotkania były bardzo wyrównane, a żadna z ekip nie była w stanie odskoczyć na więcej, niż dwa punkty. W połowie pierwszej kwarty nastąpił jednak efektowny zryw koszalinian, którzy trafili cztery trójki z rzędu (Milicić, Kuebler, Mielczarek, Harris) – w tym trzy bez jakiejkolwiek odpowiedzi punktowej Jeziorowców, dzięki czemu w pewnym momencie AZS prowadził nawet 18:9. Goście zniwelowali nieco straty dzięki trójkom Longa i Przybyszewskiego, ale dobrze grający w obronie Artur Mielczarek i skuteczny w ataku Darrell Harris sprawili, że po pierwszej kwarcie AZS prowadził dość pewnie 24:18.

Początek drugiej kwarty to serie punktowe bardzo aktywnego Jakuba Dłoniaka (7 pkt.) z jednej strony i skutecznego z każdej pozycji Darrella Harrisa (7 pkt.), który trafił drugą już trójkę i w połowie kwarty miał już 14 punktów na koncie. Po trafieniu Harrisa właśnie i trójce Pawła Śpicy AZS prowadził już 33:25, później jednak pięć punktów z rzędu zdobył J. Tiller i goście zbliżyli się na zaledwie trzy punkty. Różnica ta utrzymała się do końca drugiej kwarty, w której obie ekipy nie potrafiły skonstruować składnych akcji w ataku – mnożyły się straty i niecelne rzuty z czystych pozycji.
Lepiej i składniej gra wyglądała po przerwie – po pięciu kolejnych punktach Pawła Leończyka przewaga wzrosła do ośmiu punktów, ale później goście zanotowali serię 7:0 i zmniejszyli stratę do zaledwie punktu (45:46). Trzy kolejne trójki tarnobrzeżan (Dłoniak, Alexander, Patoka) sprawiły, że goście wyszli na prowadzenie 54:51. AZS odzyskał jednak prowadzenie dzięki czterem kolejnym punktom świetnie grającego Harrisa, a rzut spod kosza Roberta Skibniewskiego równo z syreną kończącą trzecią kwartę dał gospodarzom trzypunktowe prowadzenie (61:58).

Początek ostatniej odsłony to mocne uderzenie gospodarzy – kolejnych pięć punktów Darrella Harrisa pozwoliło odskoczyć na osiem punktów. Później trójkami wymienili się Wall i Skibniewski, ale później punkty zdobywali już właściwie tylko gospodarze – po serii 9:0 prowadzili już 15 punktami – świetnie grał Harris, piłkę doskonale rozgrywał Milicić, a pięć punktów z rzędu zdobył Artur Mielczarek, który jednak chwilę później opuścił parkiet za 5 przewinień. Kilkuminutową niemoc strzelecką gości przerwał wreszcie celną trójką Przybyszewski, ale ostatnie słowo należało do AZS-u – celnym trafieniem spod kosza wynik na 80:66 ustalił Robert Skibniewski i do kolejnej fazy IBC awansowali koszalinianie.

Najlepszym zawodnikiem meczu był Darrell Harris, który rzucił aż 29 punktów, w dodatku na świetnej skuteczności (11/15 z gry, w tym 2/4 za trzy, 5/5 z wolnych), a do tego miał 9 zbiórek i najwyższy na boisku wskaźnik +/- (+18). Bardzo dobry mecz – po dłuższej przerwie – rozegrał także Paweł Leończyk (16 pkt., 7/10 z gry, 6 zb., 2 as.), a po serii fatalnych występów dobre zawody zaliczył także Artur Mielczarek (10 pkt., 2 as.). Na rozegraniu dobrze radzili sobie Robert Skibniewski (9 pkt., 8 as., 2 zb.) i Igor Milicić (5 pkt., 4 as., 5 zb.), choć obaj mieli problemy ze skutecznością (odpowiednio 4/12 i 2/6).
W ekipie z Tarnobrzega najlepszy był Jakub Dłoniak (15 pkt., 3 as.), nieźle wypadł także Dawid Przybyszewski (10 pkt., 8 zb.).

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu... Specjalizacja - wykresy, tabele, statystyki. W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Twarde warunki Anwilu nie wystarczyły na Stelmet

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra sprawili swoim kibicom bardzo miły prezent na zbliżające się święta. Na własnym parkiecie pokonali Anwil Włocławek....

Zamknij