Zapowiedź 12 kolejki TBL.

Zapraszamy na krótkie przedstawienie wydarzeń XII kolejki nadchodzącego weekendu, który praktycznie rozpoczął się wczoraj, od skromnej wyjazdowej wygranej Turowa w Radomiu (79-76). Wczorajsze spotkanie to również czas rozpoczęcia rundy rewanżowej dla wszystkich zespołów.

POLPHARMA – TREFL (sobota, 18.00)

W. Konieczny: Trefl ponownie będzie faworytem, choć tak łatwego zwycięstwa jak w pierwszej kolejce spodziewać się nie należy. Gospodarze na pewno powalczą, ale z sopocianami przegrywają właściwie na każdej pozycji – ofensywna przewaga pod koszem może nie wystarczyć, tym bardziej, że po porażce w derbach Trójmiasta Trefl nie może sobie pozwolić na kolejną porażkę, żeby nie stracić kontaktu ze ścisłą czołówką. Obstawiam wygraną przyjezdnych, którzy powinni kontrolować wynik od pierwszej, do ostatniej minuty.
Mój typ – Trefl +8

Woy: Spotkanie bardzo ciekawe, bo i ekipa Farmaceutów pokazała w Zgorzelcu, że z Mindaugasem Budzinauskasem będzie walczyła w każdym meczu o 2 punkty, a i Trefl ma coś do udowodnienia po ostatniej porażce w trójmiejskich derbach. Tydzień dla drużyny Mariusza Niedbalskiego może zakończy się wygraną, pod warunkiem, że z najlepszej strony pokażą się Adam Waczyński i Przemysław Zamojski. Duet Dylewicz-Turner może być zbyt słabą bronią na gospodarzy pojedynku. Przewagę dla miejscowych upatruję przy pozycji centra oraz osobie Bena McCauley’a. Mój typ: +6 Trefl.

JEZIORO – AZS KOSZALIN (sobota, 18.00)

W. Konieczny: Wygrana Jeziorowców w Koszalinie na otwarcie sezonu była sporą sensacją – dla tarnobrzeżan do dziś to największy ich sukces, dla AZS-u bolesna porażka, którą udało się jednak przykryć kilkoma efektownymi zwycięstwami. AZS zrobi wszystko, żeby nie przegrać z Jeziorem po raz drugi, tym bardziej, że koszalinian czekają potem dwa niezwykle trudne wyjazdy do Trójmiasta. Jezioro wygrało co prawda ostatni mecz po serii porażek, AZS jednak udowodnił przed tygodniem, że potrafi wygrywać na wyjeździe nawet z silnym rywalem, a tym razem przeciwnika na pewno nie zlekceważy. O zwycięstwie którejś z ekip zadecyduje emocjonująca końcówka, w której ponownie więcej zimnej krwi będą mieć koszalinianie. Pod koszem dominowac powinien Darrell Harris, a trójki Jakuba Dłoniaka tym razem nie wystarczą. Mój typ – AZS +5

Woy: Bardzo ważny mecz dla gości, po pierwsze muszą odkupić pierwszą przegraną z pierwszej kolejki, po drugie większość spotkań w tej rundzie gracze Teo Cizmića rozegrają na wyjazdach, a Jezioro to jeden z łatwiejszych przeciwników. Przewagi gości upatruję na pozycji numer 5, przy osobie Darrella Harrisa, oraz przy mocniejszej grupie polskich zawodników. Wygranej Jeziora nie przekreślam, ale od czasu zmiany rozgrywającego na TJ Tilera, team Dariusza Szczubiała przegrywa mecz za meczem i morale drużyny na tym cierpi. Mój typ: +8 AZS.

ANWIL – KOTWICA (s0bota, 18.00)

W. Konieczny: Podrażniony porażką z AZS-em Anwil tym razem wygra – i to w mniej dramatycznych okolicznościach, niż przy okazji poprzedniego meczu z Kotwicą. Dlatego wielkiego meczu Łukasza Seweryna spodziewać się nie należy – nie będzie zresztą potrzebny, Anwil jest bowiem wyraźnie lepszy i bez trudu pokona dołującą Kotwicę, która gra bodaj najgorszą rundę od lat. Mój typ – Anwil +11

Woy: Spotkanie określane przeze mnie mianem spacerku dla gospodarzy Hali Mistrzów. Milija Bogicević wprawdzie jeszcze bez nowego centra, ale za to z grupą zawodników chętnych do kolejnej wygranej, a zwłaszcza po minimalnej, ostatniej porażce przed swoją publicznością. Najwięcej znów przy potencjalnej wygranej zależeć będzie od pary Szubarga-Ginyard, a w dalszej kolejności od dyspozycji Tony’ego Weedena. Jeśli Amerykanin znalazłby swoją skuteczność, to wygrana powinna przyjść wiele łatwiej. Mój typ: +12 Anwil.

START-ASSECO PROKOM (niedziela, 18.00)

W. Konieczny: Kolejne derby z udziałem Asseco – tym razem bardziej „derbowe”, ale na pewno z mniejszym ładunkiem emocji. Mistrzowie Polski są ostatnie w wyraźnie lepszej formie i gracze Startu nie powinni dla nich stanowić żadnej przeszkody. Przewaga Asseco jest bezsprzeczna w każdym aspekcie gry, a zespół ostatnio funkcjonuje coraz lepiej, dlatego ambicja i waleczność Startu nie wystarczy. W starciu Mistrzów z beniaminkiem nokautu może nie będzie, ale o wynik nie powinniśmy drżeć do ostatniej minuty. Mój typ – Asseco +15

Woy: Mecz bez historii w moim przekonaniu, zwłaszcza, że APG jest na fali i wygrali dwa kolejne mecze, pokazując charakter do 40 minuty (zwłaszcza ze Sieną). Drużyna zakończyła rozgrywki Euroligowe i zarówno trener Kemzura jak i jego gracze mogą skoncentrować się na rozgrywkach w PLK. Mój typ: +20 APG.

CZARNI-STELMET (niedziela, 18.00)

W. Konieczny: Najciekawszy mecz kolejki – po ostrej strzelaninie, jaką urządzili sobie gracze Stelmetu przed tygodniem w Radomiu o umiejętności strzeleckie zielonogórzan martwić się nie trzeba. Czarni natomiast po wielkiej serii wygranych są ostatnio wyraźnie w falującej formie i o wygraną we własnej hali będą musieli walczyć ze wszystkich sił – i do ostatniej minuty. Jako że żadna z drużyn nie chce znaleźć się na feralnym 7. miejscu, pola walki nikt nie odda, a o wygranej zdecyduje lepsza dyspozycja dnia. Gadri-Nicholson wespół z Tomaszkiem zapewne zniszczą podkoszowych Stelmetu, ale zielonogórzanie będą mieć zdecydowaną przewagę na obwodzie, która zapewni im nieznaczną wygraną. Mój typ – Stelmet +3

Woy: Najbardziej nieprzewidywalna para kolejki. Zarówno Czarni mogą sprawić swoim fanom przyjemną niespodziankę, jak i przegrać z kretesem, z rozpędzonym grami pucharowymi Stelmetem. Ważne po jednej i drugiej stronie będzie wykorzystanie własnych atutów. Jak pamiętamy w pierwszym spotkaniu obu ekip, Stelmet zdominował grę na obwodzie i na skrzydłach. Dlatego by wygrać, zawodnicy Mariusa Linartasa powinni prezentować agresywną obronę na amerykańskich liderach gości, jak i mocniej dzielić się piłką w ataku przy wykorzystaniu atutów Gadri Nicholsona czy Litwina Dabkusa. Jeśli celownik wyreguluje Levi Knutson i Pantery zaczną wygrywać zbiórkę, wówczas spotkanie będzie bardziej wyrównane. Spotkanie będzie na pewno ciekawym przeżyciem dla ex kapitana Czarnych, powracającego na stare śmieci, Mantasa Cesnauskisa. Mój typ: +6 Stelmet.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Sensacja w Sienie. Asseco Prokom wygrywa po dogrywce.

Autor: Quentin Nawet najwięksi optymiści nie mogli przewidzieć tego, że gracze Asseco Prokomu Gdynia pokuszą się o zwycięstwo w swoim...

Zamknij