Pucharowe rewanże – AZS i Czarni w kolejnej rundzie.

Czarni Słupsk i AZS Koszalin awansowały dziś do kolejnej rundy Intermarche Basket Cup. Słupszczanie po raz drugi pokonali Rosę Radom – tym razem 92:89, natomiast AZS odrobił 10-punktową stratę z pierwszego meczu i w Koszalinie pokonał Kotwicę 77:61.
Z kolei w Gdyni w pierwszym pucharowym starciu Anwil Włocławek wygrał ze Startem 80:76, a spotkanie Polpharmy z Jeziorem zostanie rozegrane w sobotę 17 listopada.
Najsłabszym spotkaniem były trzecie w przeciągu ostatnich 10 dni derby Pomorza, niestety akurat na tym meczu dane było nam być, toteż bliżej przyjrzymy się temu właśnie spotkaniu. Na szczęście po fatalnej pierwszej połowie drugą nawet dało się oglądać, stąd relacja jednak powstanie, choć początkowo chcieliśmy ten mecz zbyć milczeniem…

Wkrótce więcej o spotkaniach pucharowych.

AZS odrabia straty

Akademikom przyszło rozegrać już trzeci mecz z Kotwicą w przeciągu zaledwie 10 dni. W pierwszym spotkaniu – ligowym – górą byli Akademicy, jednak w ubiegłą środę w Kołobrzegu – w pierwszym meczu pucharowym – wygrała Kotwica – 82:72, dlatego też Akademicy, żeby myśleć o awansie do kolejnej rundy, musieli odrobić 10-punktową stratę.
Do meczu oba zespoły przystępowały w zupełnie innych nastrojach – AZS przegrał bowiem w sobotę w Zielonej Górze ze Stelmetem – mimo, że wyraźnie prowadził przez całe spotkanie, Kotwica natomiast pokonała 83:75 Polpharmę odnosząc tym samym drugie zwycięstwo w sezonie (i trzecie w czterech grach – wliczając IBC).

Już początek spotkania zwiastował katastrofę. AZS miał problemy z przewinieniami, Kotwica zaś słabo wykonywała wolne. Do kosza trafiali jedynie Leończyk i Harris (akcja 2+1), a z drugiej strony Rajewicz i Brown. Po kilku minutach nieco ożywili się wspierani dopingiem nielicznych kibiców gospodarze – zanotowali serię 10:0 (połowę z tych punktów rzucił Harris) i wyszli na dziewięciopunktowe prowadzenie – 15:6. Kotwica przez ponad 5 minut nie była w stanie zdobyć punktów – dopiero na 93 sekundy przed końcem kwarty z wolnego trafił Niedźwiedzki, ale już do końca kwarty gościom nie udało się trafić z gry (łącznie przez prawie 7 minut!) – spudłowali 9 rzutów z kolei.
W pierwszej kwarcie na potęgę pudłowały jednak obie ekipy – AZS trafł 5 z 15 rzutów, Kotwica zaś ledwie 2 z 13. Gracze obu ekip razili nieskutecznością nawet z najprostszych sytuacji rzutowych (fatalnie przestrzelona kontra Wiśniewskiego, trzy pudła z rzędu Robinsona – w tym dwie trójki). Jedynym graczem, który w pierwszej kwarcie prezentował poziom ekstraklasy był Darrell Harris, który zdobył tylko punkt mniej, niż cała Kotwica.

Strzelecką niemoc gości przełamał na początku drugiej kwarty Maurice Bolden, AZS zaś przez trzy minuty nie był w stanie wstrzelić się w kosz rywala, mnożyły się też fatalne straty (podania do siedzącego na ławce Igora Milicicia albo czirliderek). AZS ożywił się nieco w połowie kwarty, kiedy zanotował serię 6:0, trafiać zaczęli też goście, dlatego utrzymywała się nieznaczna, 10-punktowa przewaga AZS-u. W połowie kwarty za trzy wreszcie trafił Michael Kuebler – była to pierwsza celna trójka w meczu (AZS spudłował wcześnie 6 trójek, Kotwica – 5).
Kuebler po chwili trafił kolejną trójkę, ale goście odpowiedzieli serią 7:2 i zmniejszyli stratę do zaledwie 6 punktów (23:29). W końcówce znak życia dał Łukasz Wiśniewski, który po spudłowaniu pierwszych 5 rzutów popisał się efektownym wsadem.
Goście jednak odpowiedzieli trafieniem aktywnego na boisku Rajewicza i do przerwy przegrywali tylko sześcioma punktami – 27:33. Wynik mało imponujący, gra jeszcze bardziej, a statystyki skuteczności wołające o pomstę do nieba – AZS trafiał co trzeci rzut (11/33 i 2/11 za trzy), Kotwica nawet rzadziej (9/29 i 0/6 za trzy).

Trzecią kwartę trafieniem otworzył ponownie Rajewicz, ale AZS odpowiedział serią 12:0, głównie za sprawą rozkręcającego się Jeffa Robinsona, który zdobył 6 punktów z rzędu, i gospodarze wyszli na najwyższe prowadzenie w meczu – 45:29. Kotwica zdołała się nieco ocknąć i zaliczyła następnie serię 6:2, którą rozpoczął świetną kontrą Demetrius Brown, a chwilę później pierwszą trójkę dla ekipy Tomasza Mrożka – przy jedenastej próbie! – trafił Corey Jefferson, AZS jednak nie pozostawał dłużny – zdobył kilka punktów po szybkim kontrataku (Kuebler i Robinson – świetny wsad) i po trzech kwartach utrzymywał wystarczające do awansu prowadzenie – 54:40.

Ostatnią odsłonę trójką otworzył Bartłomiej Wołoszyn, a w kolejnych minutach – wreszcie! – oglądaliśmy kilka efektownych akcji: świetną dobitkę z powietrza Boldena, efektowny wsad Harrisa po równie efektownym podaniu Wiśniewskiego i jeszcze lepszy wsad z jednej ręki Henry’ego, czy wreszcie niespotykaną szarżę Harrisa, który przekozłował całe boisko niczym rasowy rozgrywający…
To ożywiło nieco zarówno kibiców, jak i obie drużyny, zwłaszcza zaś gospodarzy – po akcji 2+1 Wiśniewskiego AZS prowadził już 62:42, a po identycznej akcji Harrisa – nawet 68:44.
Gdy do końca meczu zostało już tylko 5 minut, do gry na poważnie wzięli się gracze Kotwicy – wykorzystując okres fatalnej gry gospodarzy (3 minuty bez punktów) zaliczyli serię 8:0 (w tym 5 pkt. Niedźwiedzkiego) i na 2 minuty przed końcem przegrywali już tylko 52:68. Na zwycięstwo w meczu szans goście już nie mieli, ale do wygrania dwumeczu brakowało już tylko kilku punktów.

W tym momencie 5 bardzo ważnych punktów z rzędu zdobył Sek Henry, ładne trafienie lay-upem zaliczył Paweł Śpica i na minutę przed końcem AZS prowadził już 75:52. Gospodarze, pewni awansu i zwycięstwa, mocno rozluźnili obronę, a trener Cizmić dał pograć przyspawanym dotąd do ławki graczom (piątka AZS-u z ostatniej minuty to Henry-Śpica-Bieg-Mielczarek-Bigus) co wykorzystali walczący o jak najlepszy rezultat goście.
Po tym, jak w pierwszych 39 minutach Kotwica 2 z 17 rzutów za trzy, w ostatnich 25 sekundach trafiła trzy z rzędu – najpierw dwa trafił Jarosław Zyskowski, a na końcu Sean Mosley, który wykorzystał złe podanie Bigusa. Ostatecznie triumfowali jednak gospodarze – 77:61 – którym udało się odrobić stratę z pierwszego spotkania i awansowali do kolejnej rundy Intermarche Basket Cup.

Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobyli Michael Kuebler (15) i Darrell Harris (15 pkt. i 8 zb.), który szczególnie dobrze wypada w meczach ze swoją byłą drużyną (śr. 14 pkt. na mecz), najlepszy mecz w barwach AZS-u rozegrał Sek Henry (13 pkt., 7 zb., 3 as., 2 prz.), swoje dorzucił też Jeff Robinson (12 pkt. i 6 zb.), ale nie imponował skutecznością (5/13 i tylko 0/5 za trzy). Słabsze zawody rozegrał Łukasz Wiśniewski (7 pkt., 2/8 z gry) i Robert Skibniewski (2 pkt., 3 zb., 3 as., 3 str., 1/4 z gry), który jednak miał kilka efektownych zagrań (znakomita asysta zza pleców do Robinsona).
W ekipie gości tylko dwóch zawodników dobiło do 10 punktów – Jarosław Zyskowski (głównie dzięki dwóm łatwym trójkom w ostatnich sekundach meczu) i Maurice Bolden (5 zb.). Fatalnie grał Sean Mosley (3 pkt., 1/7 z gry – jedna celna trójka w ostatnich sekundach), niewiele lepiej Demetrius Brown (5 pkt., 4 zb., 2/6 z gry) i Francis Han (1 pkt., 2 zb., 2 str.).

W całym spotkaniu Kotwica trafiała ledwie co trzeci rzut z gry (21/62 – 33,9%), słabo wykonywała też rzuty wolne (60,9%), dość nieoczekiwanie wygrała jednak w asystach (13:10).

AWANS – AZS Koszalin

WYNIKI POZOSTAŁYCH SPOTKAŃ

Rosa Radom – Energa Czarni Słupsk 89:92 (16:24, 27:16, 25:29, 21:23)

Rosa: Zalewski 15, Kardaś 14, Cupković 12, Radke 11, Donigiewicz 10, Vasojević 9, Bogdanowicz 8, Bogavac 6, Nikiel 4, Montgomery 0.

Czarni: Kostrzewski 23, Dabkus 20, Gadri-Nicholson 18, Dutkiewicz 9, Tomaszek 8, Abernethy 6, Nowakowski 5, Długosz 3, Osiński 0.

AWANS – Energa Czarni Słupsk

Start Gdynia – Anwil Włocławek 76:80 (20:31, 23:19, 17:13, 16:17)

Start:R. Rothbart 27 (12 zb, 3 bl.), M. Jankowski 10, J. Mokros , S. Kowalczyk 7, G. Mordzak 7, M. Kucharek 7, P. Pełka 5 (11 zb.), T. Wojdyła 3, T. Andrzejewski 2, M. Malczyk 0,

Anwil: K. Szubarga 14 (7 as.), T. Weeden 14, M. Ginyard 13, P. Frasunkiewicz 9, Ł. Seweryn 9, R. Boykin 7 (7 zb.), R. Wright 6, A. Eitutavičius 5, S. Hajrić 3 (6 zb.),

Drugi mecz odbędzie się 21 listopada we Włocławku.

Rozstawienie II rundy fazy wstępnej rozgrywek:

AZS Koszalin – Jezioro/Polpharma
Anwil/Start – Energa Czarni Słupsk

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu... Specjalizacja - wykresy, tabele, statystyki. W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Trefl bez szans w Rosji

Drugą porażką w Eurocup zakończył się wyjazd do Rosji graczy z Trójmiasta, którzy stanęli dziś naprzeciwko Lokomotivu Kuban. Trefl pomimo...

Zamknij