Bogicevic odmienił Anwil

Początek tego sezonu w wykonaniu koszykarzy Anwilu włocławek był istnym koszmarem. Ostatnio notowali porażkę za porażką. Z tego powodu zarząd zdecydował się na poważne zmiany. Trenera Dainiusa Adomaitisa zastąpił Milija Bogicevic. Serb postanowił zacząć od zwiększeniu wiary w siebie „Rottweilerów”. Pierwsza okazja do ocenienia działania nowego coacha nadarzyła się już wczoraj. Anwil grał na wyjeździe z Polpharmą Starogard Gdański.

Bogicevic wrócił do miejsca, które przecież doskonale zna, bo w przeszłości trenował Polpharmę. To mógł być dodatkowy efekt motywujący do odniesienia zwycięstwa.  Na efekty pracy Serba nie trzeba było długo czekać. Gracze Anwilu wyszli na ten mecz niezwykle zdeterminowani. Szybkie punkty Tony’ego Weedena, Seida Hajrica oraz trójka Marcusa Ginyarda i zrobiło się 0:9. To był jednak dopiero początek uderzenia „Rottweilerów”. Polpharma Starogard Gd. wyglądała na drużynę zupełnie bezradną. Gościom z Włocławka wychodziło tego dnia po prostu wszystko. Wpadały rzuty do kosza, a obrona była naprawdę solidna. Po kilku minutach drugiej odsłony Arvydas Eitutavicius trafił z dystansu i Anwil wyszedł na prowadzenie 17:44. To był totalny nokaut. Zupełna deklasacja. Mimo, że do końcowej syreny pozostawało naprawdę bardzo dużo czasu to wydawało się, że Polpharma jest już rozbita.

Od tego momentu „Rottweilery” jednak trochę zwolniły, ale cały czas spokojnie kontrolując wydarzenia na parkiecie. Przy zejściu do szatni było 37:57. Przez całą trzecią kwartę utrzymywała się wysoka przewaga gości. Dopiero w ostatniej odsłonie tego spektaklu Polpharma wyraźniej doszła do słowa. Dobre zagrania notowali Jawan Carter czy Łukasz Majewski. W samej końcówce Polpharma doprowadziła nawet do stanu -9, ale przy tak dobrze dysponowanym Anwilu i brakiem czasu nie była w stanie nic więcej zdziałać. Celnym rzutem wolnym wynik tego spotkania zamknął Weeden. Ostatecznie było 75:85.

Prawdziwym liderem Anwilu był tego dnia Seid Hajric. Bośniak z polskim paszportem zanotował 22 punkty i 9 zbiórek. Kibiców jednak najbardziej cieszy zapewne forma Tony’ego Weedena. Amerykanin był jeszcze niedawno najbardziej krytykowanym graczem. Zmienił się jednak trener i zmienił się Weeden. Teraz jego skuteczność była już na dość solidnym poziomie – 6/14 z gry, czyli niecałe 43%.

W ekipie Polpharmy na dobre słowo zasługuje praktycznie tylko trzech zawodników. Nieźle radził sobie pod koszem Ben McCauley  (18 pkt i 9 zb), a bardziej na obwodzie starał się wspierać Amerykanina Łukasz Majewski. Były gracz Anwilu rzucił 13 punktów i miał 5 zbiórek. Drugim strzelcem zespołu był, Jawan Carter, który rzucił 15 punktów. Ten obrońca nie szalał jednak ze skutecznością (niecałe 39%) oraz, gdy był na parkiecie Polpharma była na poziomie -21. To najgorszy współczynnik +/- w całym zespole.

 

 

 

Polpharma Starogard Gdański – Anwil Włocławek 75:85 (16:33, 21:24, 17:13, 21:15)

Polpharma: McCauley 18 (9 zb), Carter 15, Majewski 13 (5 zb), Nowakowski 10, Mirković 8 (5 zb), Białek 7 (7 zb), Szymkiewicz 3, Radwański 1, Lichodziejewski 0, Sarzało 0

Anwil: Hajrić 22 (9 zb), Weeden 16, Wright 10, Ginyard 10, Eitutavicius 9, Szubarga 6 (7 as), Frasunkiewicz 5 (5 zb), Boykin 5 (10 zb, 5 as), Seweryn 2, Bartosz 0

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. woy9 napisał(a):

    Carter podobny piach zagrał w Koszalinie. Jego czar już prysnął;-)

  2. Krzysztof Gryczyński napisał(a):

    Jestem fanem basketu,oglądam akurat mecz Sopotu ze Zgorzelcem.Ciekawe spotkanie z obu stron,ale…drażni komentarz p.Sobczyńskiego.Stronniczy,nieobiektywny,trochę żałosny.Gość zakochany generalnie w zespołach z Wybrzeża.Panie Sobczyński pewnikiem jest,że miłością do Gdyni,Sopotu zaraził się p.od p.Noculaka,może poparte było to sponsorowanymi wczasami nad Bałtykiem? O Turów, niestety zdobył 2-pkt,pana zdaniem,brawo!!!Taki komentarz wypacza reguły gry,a przecież walczymy o popularność basketu w Polsce,żółta kartka dla tego pana !!! ps.czy przypadkiem w/w pan nie był uczniem p.Smarzewskiego,do reszty zakochany w zespołach stołecznej Legii,nie zdziwiłbym się wcale.Przykro,ale zrezygnowłem z oglądania meczu z takim pseudo-komentarzem….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Czarne Pantery zdały test. Jak pójdzie egzamin?

Marnie rozpoczęli ten sezon podopieczni litewskiego debiutanta wśród szkoleniowców PLK, Mariusa Linartasa. Energa Czarni najpierw okazali się bez szans w...

Zamknij