Trefl górą w meczu nr 3 – derbowy finał coraz bliżej…

Drużyna z Sopotu zrobiła wielki krok w stronę awansu do finału, pokonując w meczu nr 3 Turów Zgorzelec 74:69. Dzięki wyjazdowemu zwycięstwu sopocianie objęli prowadzenie w serii 2:1 i tylko jednej wygranej brakuje im do awansu do finału, w którym czekają już na nich Mistrzowie Polski, Asseco Prokom Gdynia.
Broni nie zamierza jednak składać Turów, który już w poniedziałek będzie miał okazję do rewanżu.

(fot. Piotr Pędziszewski/Trojmiasto.pl)

Bohaterem dzisiejszego meczu była… pierwsza piątka Trefla, która zdobyła aż 86% punktów drużyny.

Trefl rozpoczął to spotkanie bardzo niepewnie – kilka niepotrzebnych strat sprawiło, że w pierwszych minutach prowadzili gospodarze. Wynik otworzył trafieniem z dystansu (choć, idąc za uparcie forowaną przez komentatorów terminologią należałoby powiedzieć – „dalekiego dystansu”) Daniel Kickert. Po niepewnym początku obudził się jednak Turek, który efektowną dobitką dał pierwsze punkty gościom.
Chwilę później na parkiecie wydarzyło się coś niesamowitego – zdaniem komentatorów piłka spoczęła całym swoim jestestwem w rękach Gustasaktóry zdobył dla gospodarzy dwa punkty. Komentatorom chodziło zapewne o fakt, iż aktywny w pierwszych minutach meczu Gustas przymierzał się właśnie do kolejnego rzutu, trudno jednak uciec od refleksji, że mogło tu chodzić także o kantowską „rzecz w samą sobie” :). Od tego momentu jednak do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy prowadzenia nie oddali już do końca –  po trzech trójkach – najpierw Koszarka, potem Wiśniewskiego, wreszcie Waczyńskiego oraz dwójce Kuzminskasa objęli prowadzenie 21:13. Niesieni dopingiem kibiców gospodarze nie zamierzali jednak poddawać meczu i po dwójce Cela oraz trójce Chylińskiego zrobiło się już tylko 18:23takim rezultatem zakończyła się też pierwsza kwarta.
Drugą kwartę otworzyły dwie skuteczne akcje Kuzminskasa, a po kolejnych dwóch świetnych akcjach Cummingsa zrobiło się 31:19 dla Trefla. Początek tej kwarty w wykonaniu gospodarzy był fatalny – przez pierwsze 3 minuty jedyny punkt z rzutu wolnego zdobył Damian Kulig. Później jednak mecz zrobił się bardziej wyrównany, a po efektownej akcji w obronie Kickerta, który dwa razy zablokował Johna Turka, gospodarze złapali wiatr w żagle i zmniejszyli stratę do pięciu punktów (28:33). Pod koniec kwarty błysnął słabo do tej pory grający Łukasz Koszarek, który zdobył sześć punktów z rzędu – najpierw zaliczył akcję 2+1, a potem trafił za trzy i Trefl prowadził do przerwy 39:32.
Trzecie kwarta rozpoczęła się od czterech punktów dla gospodarzy, ale już po chwili dwa punkty zdobył Filip Dylewicz, a w kolejnej akcji piłkę przechwycił Koszarek, który uruchomił świetną kontrę zakończoną efektownym wejściem pod kosz Waczyńskiego. Trojką odpowiedział Chyliński, ale niemal natychmiast identyczną akcją popisał się Wiśniewski i Trefl prowadził dziewięcioma punktami (39:48). Moment słabszej skuteczności gości (dwa spudłowane wolne Turka po wątpliwym faulu Kickerta, niecelne trójki Dylewicza) wykorzystał trafiając za trzy Chyliński, ale pogoń gospodarzy zatrzymał… Dylewicz. Po tym, jak wcześniej spudłował cztery rzuty za trzy, w odstępie kilkudziesięciu sekund trafił dwie trójki. Później pięć punktów zdobył co prawda Turów (Chyliński za trzy i Kickert za dwa), ale po dwójce Koszarka goście znowu wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie (53:60).
Trzecia kwarta zakończyła się aż jedenastopunktowym prowadzeniem gości – z trudnej sytuacji za trzy kolejny raz trafił Dylewicz, a tuż przed końcem kwarty punkty zdobył Wiśniewski – 66:55 dla Trefla.
Czwarta kwarta to szalona pogoń gospodarzy, którzy zaliczyli run 9:0 – trafili Wysocki (efektowne zakończenie kontry), Jackson (trójka) i Gustas, a Trefl przez prawie 6 minut nie był w stanie zdobyć punktów. Na 4:25 minuty przed końcem, przy stanie 64:66, wreszcie dwa rzuty wolne trafił Turek, który chwilę później trafił też za dwa i wyprowadził Trefl na czteropunkotwe prowadzenie (70:66). Po dwójce Jacksona goście zbliżyli się na odległość jednego kosza, ale świetnie grający w tej kwarcie środkowy gości na 78 sekund przed końcem zablokował Kickerta, a potem zdobył jeszcze dwa punkty i na 50 sekund przed końcem meczu goście prowadzili już czterema punktami (72:68). Co ciekawe, przez ponad 9 minut Trefl zdobył tylko 6 punktów – wszystkie rzucił Turek. 
Gdy po faulu Łukasza Wiśniewskiego tylko jeden wolny trafił Jackson, a chwilę później kluczową dwójkę zaliczył Koszarek, goście wyszli na pięciopunktowe prowadzenie – 74:69 – którego nie oddali już do końca. Gospodarze zepsuli ostatnią akcję i mecz skończył się zwycięstwem gości, którzy odrobili stratę z dwumeczu w Sopocie i wyszli na prowadzenie w serii 2:1.
Najwięcej punktów dla Trefla ponownie zdobył Filip Dylewicz, który rzucił 17 punktów i zanotował 12 zbiórek. Nieźle spisał się także Łukasz Koszarek (15 pkt., 5 zb.), ale dobre zawody rozegrali także pozostali zawodnicy pierwszej piątki – John Turek (10 pkt., 7 zb.), który zdobył kluczowe 6 punktów w 4. kwarcie, Łukasz Wiśniewski (12 pkt.) oraz Adam Waczyński (10 pkt., 5 zb., 4 as.). Tradycyjnie już słabiej wypadła ławka gości – tylko 10 punktów (Kuzminskas 6 i Cummings 4).
Nie lepiej spisali się jednak rezerwowi gospodarzy, którzy zdobyli łącznie zaledwie 12 punktów. Najlepszym strzelcem Turowa był Daniel Kickert – 15 punktów i 7 zbiórek. Po 14 punktów zdobyli Giedrius Gustas, Michał Chyliński i David Jackson, który miał jeszcze 10 zbiórek. Zawiódł natomiast Michał Gabinski (0/3 i zerowy dorobek punktowy w 22 minuty gry), nieskuteczni byli także Cel i Kulig, którzy trafili tylko po jednym rzucie na pięć oddanych.
Trefl popełnił tylko sześć strat (gospodarze aż 11) i zdobył więcej punktów z linii rzutów wolnych (o 4), a w kluczowych momentach nie zawodzili liderzy – Dylewicz, Koszarek i Turek.
Turów
zapowiada jednak ostrą walkę w meczu nr 4, który odbędzie się w poniedziałek 14 maja o godz. 18.30 w Zgorzelcu.
Emocje gwarantowane!

Turów Zgorzelec (1-2) Trefl Sopot 69:74 (18:23, 14:16, 23:27, 14:8)

Turów: Daniel Kickert – 15 (7 zb.), Giedrius Gustas – 14, Michał Chyliński – 14 (4×3), David Jackson – 14 (10 zb.), Damian Kulig – 5, Konrad Wysocki – 5, Aaron Cel – 2, Michał Gabiński – 0, Arthur Lee – 0, Ronald Moore – 0

Trefl: Filip Dylewicz – 17 (3×3, 12 zb.), Łukasz Koszarek – 15, Łukasz Wiśniewski – 12, John Turek – 10 (7 zb.), Adam Waczyński – 10, Saulius Kuzminskas – 6, Vonteego Cummings – 4, Marcin Stefański – 0, Jermaine Mallett – 0

Wojtek Konieczny

Fan NBA od dziecka (stąd pomysł na stronę Retro NBA). Posiadacz kolekcji własnoręcznie zrobionych kart o każdym klubie i wielkiej encyklopedii NBA w zeszycie 80-kartkowym powstałej w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu... Specjalizacja - wykresy, tabele, statystyki. W wolnych od koszykówki chwilach filolog i nauczyciel polskiego :).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Fal(Start) Gdyni – Radom bliżej ekstraklasy!

W pierwszym meczu finału pierwszej ligi Rosa Radom pokonała na wyjeździe faworyzowaną drużynę Startu Gdynia 82:67, tym samym robiąc bardzo...

Zamknij