Śląsk rozpoczyna play off od niespodzianki w Sopocie.

Koszykarze Śląska Wrocław, którzy pokonali w Sopocie Trefl 86:78 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym, sprawili największa niespodziankę play off. Śląsk jako jedyny zespół w tej fazie rywalizacji w Tauron Basket Lidze wygrał na wyjeździe z faworytem. W drugiej odsłonie pojedynku goście zdominowali grę i odskoczyli gospodarzom na 13 oczek.

Zdaniem 42-letniego Adama Wójcika, jednego z najlepszych zawodników w historii polskiej koszykówki, kluczem do sukcesu była wygrana walka pod tablicami, zespołowa defensywa i kontrolowanie tempa gry.

Wykorzystaliśmy słabszą dyspozycję zawodników Trefla. Graliśmy bez presji, bo nikt na nas nie stawiał, a to pomaga. Zagraliśmy zespołowo w ataku i w obronie. To był klucz do sukcesu. Było dużo pomocy, walki, kontrolowania tempa gry, no i dobra skuteczność rzutów za trzy punkty. Gra zespołowa to nasza broń, bo nie mamy indywidualności, zawodników, którzy sami są w stanie rozstrzygnąć mecz – powiedział najstarszy zawodnik ekstraklasy.

Wrocławianie, mimo sprawienia niespodzianki, nie czują się faworytem rywalizacji toczonej do trzech zwycięstw.

Nie czujemy się faworytem, ale przecież na siatkarzy Asseco Rzeszów w walce o złoto ze Skrą też nikt nie stawiał. W sporcie wszystko jest możliwe, szczególnie w play off, gdy musisz za każdym razem udowadniać, że jesteś lepszy od rywala niezależnie od tego, czy występujesz w roli faworyta czy z pozycji outsidera. Nie popadamy w hurraoptymizm. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, więc droga jeszcze daleka. Cieszymy się jednak z małych sukcesów. To one tworzą, krok po kroku, coś większego. Tanio skóry na pewno nie sprzedamy, choć wiem, że kolejne spotkanie w Sopocie będzie znacznie trudniejsze. Teraz to jednak my w perspektywie mamy dwa mecze przed własną publicznością – przypomniał.

Poniedziałkowe spotkanie odbyło się Hali Stulecia w Sopocie, w której Wójcik zdobywał mistrzostwo Polski jako zawodnik sopockiej ekipy. W Ergo Arenie na granicy Sopotu i Gdańska, w której Trefl rozgrywa teraz wszystkie mecze ekstraklasy, odbył się bowiem wieczorem koncert Kanadyjczyka Michaela Buble. Skrzydłowy Śląska nie ukrywa, że wspomnienia z czasów gry w drużynie z Trójmiasta wróciły.

Przede wszystkim dziękuję kibicom Trefla za miłe przyjęcie. Oczywiście sentyment do miejsca, w którym spędziłem tyle lat został. Poza tym Sopot traktuję jak drugi dom, ale oczywiście ulgowej taryfy w rywalizacji z Treflem nie było i nie będzie w kolejnych meczach – dodał.

Najskuteczniejszym zawodnikiem wrocławian był Robert Skibniewski, który zdobył 20 punktów i miał 8 asyst. Kolejne spotkanie już w środę.

Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 78:86 (19:20, 17:29, 22:19, 20:18)

Trefl: Filip Dylewicz 20, John Turek 18, Adam Waczyński 15, Łukasz Koszarek 12, Łukasz Wiśniewski 9, Vonteego Cummings 4, Marcin Stefański 0, Jermaine Mallett 0, Saulius Kuzminskas 0.

Śląsk: Robert Skibniewski 20, Aleksandar Mladenovic 18, Slavisa Bogavac 17, Paul Graham 13, Adam Wójcik 11, Paweł Buczak 3, Piotr Niedźwiedzki 2, Kacper Sęk 2, Bartosz Bochno 0, Bartosz Diduszko 0.

Źródło informacji: PAP

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. manusia napisał(a):

    a dla mnie to zadne zaskoczenie, z jednym z zawodnikow (z nazwiska wymieniac nie bede) ustalilismy juz tydzien temu, ze wygramy z Treflem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Skrót meczu Zastal – Czarni (1)

Zamknij