Mistrzowie SuperWRONBA znów w finale

W 15.kolejce byliśmy świadkami emocjonującego pojedynku, w którym basketplanet.pl zagrał z TST Kogeneracja SA. Mistrzowie SuperWRONBA po emocjonującym spotkaniu wygrali 49:38.


SuperWRONBA

W pierwszym półfinale SuperWRONBA byliśmy świadkami starcia dwóch mistrzów. Najlepsza drużyna z pierwszoligowych parkietów basketplanet.pl, grała z poprzednimi triumfatorami w najwyższej klasie rozgrywek TST Kogeneracją SA. Stawka spotkania była bardzo duża, dlatego oba zespoły pojawiły się w najsilniejszych składach. Pierwsza kwarta była wyrównana, z minimalną przewagą mistrzów SuperWRONBA. Na boisku imponował rzutami Adam Gołąb oraz Robert Chałupa. W drugiej kwarcie zdecydowanie lepiej prezentowali się mistrzowie 1.ligi, którzy wyszli na prowadzenie dzięki waleczności kapitana Piotra Hryckiewicza. W ostatnich dwóch ćwiartkach doświadczenie TST Kogeneracji SA, pozwoliło im kontrolować przebieg spotkania. Przebudził się najmłodszy Mateusz Kasiński, zdobywając seryjnie punkty spod kosza oraz z półdystansu. Wygrana trzecia kwarta 17:6 oraz ostatnia odsłona 15:11, wprowadziła obrońców mistrzowskiego tytułu do wielkiego finału. Jednym z ojców sukcesu był Robert Chałupa, który do 16 oczek dołożył 5 zbiórek. W drużynie przeciwnej kolejny raz świetne spotkanie rozegrał SuperAS poprzednich rozgrywek Piotr Hryckiewicz, który zgromadził 16 punktów. Mecz zakończył się wynikiem 49:38.

W drugim spotkaniu wicemistrzowie SuperWRONBA, zagrali z McDonald’S BGD. W meczu ćwierćfinałowym koszykarze McDonald’s BGD rozprawili się z faworyzowanym Hesem. Od początku pojedynku oba zespoły grały bardzo nerwowo. Problemy ze skutecznością mieli zarówno koszykarze McDonald’s BGD (9/28 za 2 punkty) oraz Samprausu (0/7 za 3 punkty). W wyniku niemocy strzeleckiej obydwu zespołów, po dwóch kwartach 12:9 prowadzili podopieczni Piotra Kowalskiego. Po zmianie stron sytuacja poprawiła się, dzięki czemu byliśmy świadkami wielu emocjonujących zagrań. W ekipie wicemistrzów SuperWRONBA, kolegów próbował poderwać do walki Paweł Michalczewski, który dołożył z ławki 11 punktów (9 po rzutach osobistych). To głównie dzięki jego akcjom oraz zagraniom Michała Jędryszka, Sampraus wygrał trzecią kwartę 12:8. W ostatniej odsłonie zawodnicy McDonald’s BGD mogli liczyć na niezawodnego Tomasza Wilasa, który rzucał kosz za koszem. W samej końcówce z dystansu odpalił Michał Urbańczyk, dzięki czemu wynik spotkania był otwarty do ostatniej sekundy. Tego dnia więcej spokoju zachowali koszykarze McDonald’s BGD i to oni staną do walki w wielkim finale SuperWRONBA. Mecz zakończył się niskim wynikiem 35:34.

1.liga

W półfinale 1.ligi Lider Łże Elity, zmierzył się z mistrzami 2.ligi B.C Trzebnicą. Trzebniczanie w ćwierćfinale nie dali szans drużynie z Bielan Wrocławskich, którą ograli 68:55. Faworytem spotkania był zespół Łże Elity, który w fazie grupowej pokonał swoich rywali 44:42. Podobnie jak tamten pojedynek, mecz był niezwykle zacięty. Po pierwszych dziesięciu minutach, trzema oczkami prowadzili Trzebniczanie. Kolejny raz w tym sezonie obrona rywali nie mogła sobie poradzić z kapitanem Przemysławem Tereniukiem. Po jego akcjach B.C Trzebnica nie zwalniała tempa, przegrywając drugą kwartę, zaledwie punktem. W trzeciej odsłonie przypomniał o sobie Krzysztof Drobiński, który w całym meczu zgromadził 14 punktów i 9 zbiórek. Jego świetna gra pod koszem, pozwalała kolegom zdobywać punkty z ponowienia akcji. Przed ostatnią kwartą dwoma oczkami prowadził zespół Łże Elity. Na trzydzieści sekund przed końcem spotkania, zawodnicy z Trzebnicy utrzymywali wynik kontaktowy. Tego dnia więcej zimnej krwi zachowali rywale, którzy kolejny raz rozstrzygnęli wynik meczu w samej końcówce. Po fenomenalnym finiszu finalistą 1.ligi został zespół Łże Elity, który wygrał 54:49.

  W drugim półfinale spadkowicz z SuperWRONBA Ekopolin grał z koszykarzami Brothers Team, którzy w ćwierćfinale odprawili z niczym wicemistrzów 2.ligi PB Budotex. Od pierwszego gwizdka sędziego, mecz toczony był punkt za punkt. Żadna z drużyn nie potrafiła narzucić swojego stylu gry, w wyniku czego po trzydziestu minutach jednym oczkiem prowadził Ekopolin. Ostatnia kwarta była niezwykle emocjonująca. Koszykarzy Brothers Team kolejny raz prowadził niezawodny Mateusz Czekaj, trafiając w tym spotkaniu trzy rzuty z dystansu. W drużynie przeciwnej ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Marcin Jakóbczyk oraz Aleksander Barancewicz, dorzucając do tego aż 11 zbiórek. Na kilka sekund przed końcem spotkania na tablicy widniał remis 50:50. Kiedy wszyscy myśleli o dogrywce, stało się coś niesamowitego. Z połowy boiska oddał rzut Mateusz Czekaj, po czym piłka wpadła do kosza równo z syreną. Euforii i krzyków kibiców nie było końca. Koszykarze Brothers Team wygrywając 53:50 awansowali do wielkiego finału, w którym czeka na nich zespół Łże Elity.

2.liga

W pierwszym ćwierćfinale 2.ligi naprzeciw siebie stanął zespół Centrum-Naczep.com oraz Mudżahedini. W fazie grupowej koszykarze Centrum-Naczep.com zajęli trzecie miejsce w grupie E, ustępując Los Pupilos oraz MuchoBronxowi. Ich rywale bez większych problemów wygrali wszystkie spotkania grupy D.  Do ćwierćfinałowego starcia Mudżahedini przystąpili bez dwójki kluczowych zawodników. Zabrakło Łukasza Cycaka oraz Tomasza Lipczyńskiego, bohatera spotknia fazy grupowej przeciwko N.B.K. Od samego początku oba zespoły popełniały dużo błędów oraz łatwych strat. W tym aspekcie nieco lepiej prezentowali się zawodnicy Centrum-Naczep.com, dzięki czemu po dwóch kwartach prowadzili 28:16. W kolejnych odsłonach Mudżahedini próbowali odpowiadać rzutami z dystansu. Tego dnia trafili tylko dwa z piętnastu oddanych, czym nie zdołali zmniejszyć przewagi rywali. W drużynie przeciwnej pierwsze skrzypce grał były zawodnik ŚwiatSportu.pl Kamil Malinowski, który z ławki dorzucił 11 punktów i 5 zbiórek. W ostatniej kwarcie gracze Centrum-Naczep.com kontrolowali wcześniej wypracowaną przewagę, w wyniku czego sensacyjnie pokonali Mudżahedinów. Mecz zakończył się wynikiem 51:40.

W walce o finał 2.ligi w pierwszym półfinale zmierzyły się dwie drużyny, które przeszły przez fazę grupową bez straty punktu. Mowa o koszykarzach Golden Play Club, podejmujących zespół Michała Repecia MuchoBronx. Spotkanie od pierwszych minut przebiegało po myśli zawodników MuchoBronxu, którzy wygrali pierwszą kwartę dwoma oczkami. W kolejnej odsłonie imponowali doświadczeni Golden Play Club, którzy mogli liczyć na niezawodnego Wojciecha Zachorskiego. Bohater sprzed tygodnia celnymi rzutami z półdystansu, wyprowadził swój zespół na sześciopunktowe prowadzenie. Po zmianie stron gra w dalszym ciągu była wyrównana. Po celnych rzutach Adama Baja (21 punktów w meczu), z dystansu odpowiadali Piotr Chudzyński oraz Bartłomiej Mróz. W ostatniej kwarcie szaloną pogoń rozpoczęli koszykarze MuchoBronxu, którzy z minuty na minutę odrabiali straty. W samej końcówce losy spotkania mogła rozstrzygnąć każda z drużyn. Ostatecznie jednym oczkiem wygrał MuchoBronx i to on awansował do wielkiego finału  1.ligi. Podopieczni Tomasza Kasa kolejny sezon spędzą na drugoligowych parkietach.

3.liga

W 1/2 finału 3.ligi najskuteczniejsza drużyna Eylert Legnica, zagrała z Napalmem, który fazę grupową zakończył tuż za plecami Lombardi.pl. Od początku meczu nieznaczną przewagę wypracowali sobie Legniczanie, wygrywając pierwszą odsłonę 14:8. Obrona Napalmu nie potrafiła znaleźć sposobu na Marcina Długołęckiego, który rzucał kosz za koszem. W kolejnych kwartach gra była wyrównana. Zawodnicy Napalmu utrzymywali kontakt z rywalem, głównie za sprawą Mateusza Świstowskiego, zdobywcy 16 punktów i 3 zbiórek. Prawdziwy festiwal strzelecki mieliśmy w czwartej kwarcie, w której w sumie padło aż 50 punktów. Ostatecznie wcześniej wypracowaną zaliczkę udało się utrzymać Legniczanom, którzy wygrali 59:54. O ich zwycięstwie przesądziła bardzo dobra skuteczność rzutów 2 punktowych (49%) oraz celnie wykonywane osobiste (11/15).

To nie tak miało wyglądać, po meczu mógł powiedzieć kapitan Kleten Clanu Łukasz Gurdziel. Jego drużyna przegrała z niżej rozstawionymi graczami Twierdzy Kłodzko 42:52. Spotkanie mocnym uderzeniem rozpoczęli koszykarze z Kłodzka, wygrywając pierwszą kwartę różnicą dziewięciu oczek. W kolejnych odsłonach zawodnicy Kleten Clanu, nie potrafili przełamać dobrze funkcjonującej defensywy rywali, w wyniku czego przegrali decydujące spotkanie. Wygraną zawodnicy Twierdzy Kłodzko zawdzięczają Dawidowi Błesznowskiemu, który zakończył mecz z 16 oczkami na koncie.

Przygodę najniżej rozstawionej drużyny w 3.lidze zakończył Malbud Basket, który pokonał koszykarzy Anderskajs 51:36. Kolejny raz imponował Andrzej Mach, zdobywając punkty z półdystansu oraz trafiając dwie trójki. Malbud Basket mógł liczyć na swojego centra Witalija Martynowa. Mierzący 207 cm zawodnik, tego dnia zebrał osiem piłek, zablokował dwa rzuty rywali oraz zdobył 16 punktów. Na tak dobrze spisującą się dwójkę, sposobu nie potrafili znaleźć gracze Anderskajs, którzy w tym spotkaniu popełnili aż 16 strat.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
„Zielono mi jak w niedzielę…”

Autor: Karol Sadowski ..śpiewał Andrzej Zaucha. A tytuł nie bez przyczyny taki, bo nawiązujący do ostatniego wyjazdu do Zielonej Góry. I...

Zamknij